Zespół WITHIN TEMPTATION od dłuższego czasu zaangażowany jest we wspieranie Ukrainy. Niedawno opublikowali dokument, a obecnie singiel, które nie mogą pozostać niezauważone. Na tej tematyce skupiliśmy się podczas rozmowy z wokalistką grupy – Sharon den Adel. Poniżej jej zapis.
Zarejestrowaliście niedawno film dokumentalny „Invisible force”. Ale byłaś w Ukrainie wcześniej. Kiedy wpadłaś na pomysł żeby pojechać na Ukrainę by zagrać tam koncert?
Jest cała historia która wydarzyła się przedtem. Tuż po tym, jak rozpoczęła się wojna planowaliśmy zagrać na Atlas Festiwal. Niektórzy ludzie którzy pracowali dla Atlas festiwal pracowali również dla Music Saves Ukraine. Poprosili nas, czy moglibyśmy wystąpić z jednym utworem „The whole world is watchin” w muzycznym maratonie. Osobiście w Kijowie, lub online. Zdecydowaliśmy się zrobić to online, ponieważ wybranie się wówczas do Kijowa byłoby zbyt intensywne i czasochłonne. Więc opcja online była bardziej efektywna. Wzięło w tym udział wielu ludzi z całego świata. Pozostaliśmy w kontakcie. Zostaliśmy poproszeni przez Music Saves Ukraine by zorganizować tournée po Ukrainie. Porozmawiać z ludźmi, zobaczyć co świat obecnie dla nich robi. Żeby usłyszeć ich opowieści z pierwszej ręki. Poprosili nas pewnie dlatego, że już mieliśmy z nimi kontakt. Mieliśmy napisane sporo piosenek o inwazji Rosji na Ukrainę, więc zaproponowali nam przyjazd na taką trasę, ale została ona odłożona w czasie. Więc ja wybrałam się wcześniej do Ukrainy żeby zrealizować wideo klip z Alexem Yarmakiem w Kijowie. To w sumie był zespół, który miał wystąpić na Atlas festiwal, kiedy więc z moim zespołem rozmawialiśmy że nie mamy w planach żadnych festiwali letnich w tym roku, wszyscy odpowiedzieli że mogę jechać i zrobić to co chcę. Wówczas właśnie zaprosili nas na Atlas festiwal ale ja zdecydowałam, że zrobimy to w inny sposób. Skontaktowaliśmy się z orkiestrą i z Mariią która była pianistką i która skomponowała wszystkie partie dla Orkiestry.
Ale czy nie obawiałaś się wtedy o swoje własne bezpieczeństwo?
Za pierwszym razem, kiedy tam pojechałam, nie bałam się aż tak bardzo. Mają tam bardzo dobry system obrony przeciwlotniczej. Zwłaszcza w Kijowie, a to było jedyne miejsce do którego się wybierałam. Organizacja pokazała mi jak zachować bezpieczeństwo, zainstalować apkę z alarmami przeciwlotniczymi. Oni właściwie mają z tym do czynienia na co dzień. I są doświadczeni w tej kwestii. Poza tym, ja jako dziecko mieszkałam w wielu krajach w których toczyła się wojna, gdzie były polityczne niepokoje. Przez jakiś czas mieszkałam w Jemenie w momencie kiedy tam była wojna. Moi rodzice również przeprowadzili się na długi czas na Sri Lankę. Wówczas rząd był w stanie wojny z Tamilskimi Tygrysami. Wciąż mierzyłam się z różnymi niepokojami w tych krajach. W wiadomościach i w Internecie to wszystko jest podawane w takiej ciężkiej skondensowanej formie, ja miałam już z tym doświadczenia. Ja też to przeżyłam podczas pierwszej wizyty w Kijowie. Oczywiście nie chce minimalizować zagrożenia, ale kiedy tam się wybierałam Kijów był relatywnie bezpieczny, przynajmniej za pierwszym razem. Zauważyłam też, porównując to co pokazują w telewizji i to czego doświadczyłam tam na miejscu, że życie toczy się tam po swojemu. Ale zawsze oczywiście jest zagrożenie ataku bombowego, rakietowego. Nie chcę mówić, że tam było bezpiecznie, ale było relatywnie bezpiecznie. Trzeba też trochę wierzyć w szczęście, że nic się nie stanie. Podczas drugiej wizyty natomiast, to faktycznie obawiałam się. Rosjanie zmienili taktykę, sposób w jaki atakowali całą Ukrainę, a zwłaszcza Kijów, gdzie mieliśmy wystąpić podczas Atlas festiwal. Cały festiwal musiał być przełożony o tydzień ponieważ tuż przed festiwalem zbombardowali szpital dziecięcy i kilka innych budynków. Wówczas faktycznie wszyscy zorientowali się, że Kijów również może być wyjątkowo mocno zaatakowany, bardziej niż ludzie przypuszczali, niż ja przypuszczałam. Wtedy też zaczęłam się bardziej bać. Brałam alert bombowy bardziej na poważnie. Wcześniej kiedy pojawiał się alert bombowy nie widziało się ludzi szybko uciekających, byli do tego przyzwyczajeni. Kiedy zauważyli że to „jedynie” dron to pozostawali na swoich miejscach. Jeśli pojawiały się rakiety oczywiście wszyscy chowali się w podziemiach. Jeśli wydawało się, że niebezpieczeństwo jest niewielkie, po prostu pozostawali na zewnątrz. Ale tym razem, za każdym razem kiedy pojawił się alarm, schodziłam do schronu. Wielokrotnie w środku nocy. To było zupełnie inne doświadczenie niż za pierwszym razem, kiedy tam pojechałam.
Tutaj w Polsce jesteśmy tuż za płotem i jesteśmy w miarę świadomi, ale myślę że ludzie zachodu nie są już tak świadomi w tej materii. Czy dokument jest dobrym sposobem by edukować, by informować ludzi?
Tak, przypuszczam że każdy kraj który miał doświadczenia z Rosją, wie czym to pachnie, o co tam chodzi. Mają świadomość niebezpieczeństwa i jak poważne to jest. Ale im dalej od granicy z Rosją, tym bardziej ludzie to bagatelizują. „Oj to jest tam daleko”, „to takie wczorajsze niusy”. Ale muszę powiedzieć, że przez ostatnie miesiące, zwłaszcza przez to co robi Ameryka dystansując się od ONZ, ludzie dostrzegają niebezpieczeństwo. Wiedzą, że Wielki Brat już nie patrzy i zaczynają być bardziej świadomi, zaczynają więcej o tym myśleć. W pewien paradoksalny sposób dobrze się stało. Oczywiście nie zgadzam się z tym, co robi Ameryka, ale to ma pozytywny efekt uboczny. Ludzie zaczynają myśleć za siebie. Że ważne jest, abyśmy w Europie mieli własną armię. By zdać sobie sprawę, że te granice są dość blisko. Z Amsterdamu do Kijowa jest zaledwie 2 h, od was dużo, dużo bliżej. Myślę że to dobrze że zrobiliśmy ten dokument. Pokazuje inne podejście niż pokazują prawdziwi reporterzy, albo politycy. Opowiedziane jest to z punktu widzenia kogoś, kto nie ma ukrytego celu. To taka historia opowiedziana przez muzyków – muzykom. W jaki sposób tam się żyje. Tą historię o nich, a nie o ich zespołach, więc z tego powodu chociażby jest to dobry sposób opowiadania z innej perspektywy.
Słyszałem wasz nowy singiel „Sing Like a Siren”, który będzie wydany w tym miesiącu [wywiad przeprowadzany był 8 maja przyp red.] uważam go za imponujący. Uwielbiam tą przestrzeń, ten klimat, wmiksowany ukraiński folk. Czy to jest ta piosenka którą ogrywaliście podczas prób z ukraińskimi artystami w Kijowie, co znalazło się na filmie?
Nie, nie. To nie ten utwór. Ten utwór w dokumencie pojawia się tylko częściowo, zwłaszcza pod koniec. Poznałam Jerry Heil, która była uczestniczką Eurowizji i wypowiedziałam się na social mediach, że jej piosenka jest piękna i bardzo podoba mi się jej głos. I ona się do mnie odezwała „słyszałam, że przyjeżdżasz do Kijowa, może chciałabyś się spotkać podczas festiwalu Atlas”. Zaproponowała, żeby napisać razem piosenkę. Ja byłam bardzo zainteresowana aby się spotkać i zobaczyć co z tego wyniknie ale zaznaczyłam, że będę tam zaledwie kilka dni i chyba nie będziemy mieli tak naprawdę czasu, żeby coś razem napisać. Więc użyliśmy Internetu by przesłać sobie pomysły tam i z powrotem. I moim zdaniem wyszło idealnie. Podobnie jak tobie, mnie podoba się właśnie ten ukraiński klimat folkowy. Jej DNA jest wyraźnie rozpoznawalne w tej piosence. To będzie singiel, którym będziemy promować dokument. Będzie to samodzielny singiel. Nie jesteśmy pewni czy utwór trafi na nasz nowy album, czy będzie do niego pasował. Zobaczymy później.
Cóż więcej może zrobić znany zespół by pomóc Ukrainie, by pomóc ludziom w stanie wojny? Co twoim zdaniem jest ważniejsze – by informować, edukować ludzi a może np. zbieranie funduszy?
Myślę, że jedno nie wyklucza drugiego. Ale musisz robić coś, co twoim zdaniem jest ważne. My czuliśmy, że musimy zrobić cokolwiek. Mieliśmy platformę by dotrzeć do ludzi, by informować, edukować. Ale zauważyliśmy też odwrotne efekty. Komentarze typu „o nie – kolejne polityczne zaangażowanie z waszej strony – nie chcę w ogóle oglądać tego dokumentu”. Więc czasami to wcale nie działa. Ale wielu jest ludzi, którzy stoją gdzieś pośrodku, nie wiedząc co o tym myśleć. Więc jeśli zobaczą ten dokument, być może zainteresują się tematem. Ale myślę, że świadomość pojawia się wszędzie, zwłaszcza kiedy wycofuje się Ameryka. Zawsze będzie wielu zwolenników jak i przeciwników. Nie do wszystkich dotrzesz. Tak samo z tym dokumentem. To nie do końca jest skierowanie do naszych fanów, bo tak naprawdę to nie jest o nas. Film opowiada o muzykach z Ukrainy, a my jedynie zabieramy was w tą podróż, byście zobaczyli to co my zobaczyliśmy. Usłyszeli historie od ludzi, od których my je usłyszeliśmy. Na pewno jednak zostanie w jakiś sposób usłyszane przez ludzi którzy lubią nasz zespół. Ale tak naprawdę przekaz jest adresowany również do tych, którzy nie słuchają naszej muzyki. Oni również mogą być tematem zainteresowani. Ludzie zrobią cokolwiek, jeżeli poczują sami taką potrzebę. Obecnie wydaje mi się. że wielu ludzi w ogóle o tym nie rozmawia. Niewielu ludzi wciąż podczas koncertów wspomina o tej tematyce. Szczerze mówiąc, nieco brakuje mi Boba Dylana w obecnym świecie, życzyłabym sobie żeby było więcej takich ludzi.
Zaprosiliście ukraiński zespół Blind8 jako support na waszej trasie, myślę że to dobry gest. Jak znaleźliście ten konkretny zespół?
No cóż, poprosiliśmy nasz menedżment o zrobienie listy wszystkich zespołów w Ukrainie od folkowych przez klasyczne do metalowych. I oczywiście zaczęliśmy od tych metalowych. Od razu spodobał nam się Blind8. Zresztą na naszym ostatnim albumie słychać wpływy metalcore. Po prostu od razu spodobał nam się ten zespół. Muzycznie – świeża krew, bardzo entuzjastyczni chłopcy. Młodzi chłopcy w wieku 28 lat (śmiech). I kiedy skontaktowaliśmy się z nimi, nie uwierzyli nam na początku. Musieliśmy udowodnić że to kontakt od Within Temptation. To było zabawne. Nie wiedzieliśmy że Alex Yarmak był kiedyś w tej grupie, ale ich drogi się rozeszły. Alex założył swój własny zespół robi swoją muzykę i produkuje wiele rzeczy. Więc tak naprawdę wybraliśmy ludzi którzy byli kiedyś razem w zespole. Uczestniczyliśmy razem w jednym utworze Blind8, po to by ludzie poznali zespół, który wybierze się z nami w trasę i tak naprawdę obie grupy miały duży wkład w te koncerty. Mogli wówczas mówić o Ukrainie i zbierać pieniądze. Alex Yarmak również miał swoje momenty w naszych koncertach, zrobiliśmy dwie piosenki razem. Ale on potrafi śpiewać jak jasna cholera, może zaśpiewać wszystko. A Blind8 rosło z każdym koncertem. Są relatywnie młodzi zwłaszcza jeśli chodzi o ich doświadczenie na scenie, ale uczą się bardzo szybko i mają chęć, żeby uczyć się więcej i więcej. Zawsze zadają pytania, jak mogę zrobić lepiej to czy tamto. Pytali nie tylko nas, ale również inne zespoły z którymi graliśmy na trasie. Było super mieć ich na trasie i widzieć jak rosną w siłę. Jak mówiłam – są bardzo utalentowani.
Czy dobrze zrozumiałem, że powiedziałaś na filmie że nigdy więcej nie zagrasz w Rosji? Nie wierzysz w drugą szansę? Wiesz, tam są też zwykli ludzie, którzy również są waszymi fanami.
Tak wiem i bardzo mi przykro z ich powodu. Zwłaszcza przykro mi wobec tych, którzy żyją w tym kraju a nie wspierają tej wojny. Nie mogą zostawić swojej rodziny, nie mają środków, czy z jakkolwiek innych powodów by opuścić kraj. Przykro mi z tego powodu, ale nie wydaje mi się żeby było bezpieczne dla nas pojawić się ponownie w Rosji, z uwagi na to, że tak głośno wypowiadaliśmy się w ukraińskiej sprawie. Tak długo jak wojna będzie trwać (a nie wydaje mi się żeby zatrzymała się w najbliższej przyszłości), nie będzie to możliwe. Nawet jeżeli to się stanie, uważam, że będzie tam jeszcze wielu ludzi, którzy będą nienawidzić tych, którzy ich nie popierali. Myślę, że z tego powodu nie będzie to dla nas bezpieczne. Ani dla nas, ani dla naszych fanów.
Ok, rozumiem.
Jaka jest twoja opinia, co my – zwykli ludzie możemy zrobić by wspierać Ukrainę obecnie?
Myślę, że jest wiele rzeczy które mogą robić ludzie. Chociażby edukować samych siebie, być na bieżąco z informacjami o tym, co się tam obecnie dzieje. Nie zapominać o tym. Kolejna rzecz – można wspierać finansowo organizacje charytatywne mamy np. United24 – organizację którą stworzył sam Zełenski. My współpracujemy również z Ukraine aid ops to organizacja non-profit, która pomaga Armii ukraińskiej, kupuje systemy które bronią Ukrainy przed dronami. Jest również Music Seves Ukraine, którzy wspierają działalność kulturalną, np. programy dla dzieci. Wiele jest tematów, które możemy wspierać w własnym zakresie, przede wszystkim przez wspieranie finansowe i mówienie o tym, co się dzieje. Sprawianie żeby ten temat żył. To chyba najważniejsze.
Dziękuję za twój czas, to była przyjemność cię poznać i mam nadzieję, że będzie okazja zobaczyć się niezbyt odległej przyszłości gdzieś na trasie w Polsce.
Również dziękuję. Pa.
Pytał Piotr Spyra

















































