Orphan Project to jedna z tych nieznanych i niedocenianych grup muzycznych. Mocno „europejski” rock, grany przez Amerykanów może się podobać i szkoda że grupa wciąż pozostaje w podziemiu. Zapraszam do wywiadu, który przeprowadziłem z Shanem Lankfordem, wokalistą grupy
Do sklepów muzycznych trafiła wasza Ep. – OPII. Co z nowym albumem? Czy zamierzacie w najbliższej przyszłości wydać nową płytę?
Nową Ep Orphan Project można kupić przez Internet na naszej stronie
internetowej www.myspace.com/orphanproject, oraz na innych wybranych
stronach (Trinity Production – właścicielem i managerem strony jest Rob
Perez, a więc osoba z którą pracowałem nad Visual Cliff and Fall of
Echoes). Ep można również kupić w niektórych sklepach, ale póki co są to
jedynie małe lokalne sklepy muzyczne. Jeśli chodzi o dystrybucję
naszego materiału, właśnie próbujemy dogadać się z Music Buy Mail i
podpisać kontrakt w Niemczech, oraz wysłaliśmy nasze materiały do
Norwegi do Nornic Mission. Nasza Ep-ka jest nieco inna niż większość
produkcji tego rodzaju, ponieważ w założeniu nie zwiastuje ona pełnego
albumu. Mamy w planach stworzenie nowego albumu, ale jeśli mam być
szczery nie wiem dokładnie, kiedy to nastąpi. Tworzymy muzykę bardzo
spontanicznie, ale niestety biorąc pod uwagę wszystkie ograniczenia,
które są związane z życiem codziennym czasu na muzykę jest coraz mniej.
Właśnie, dlatego jeśli bierzemy się do tworzenia czegoś w to, co robimy
wkładamy maksimum naszych możliwości.
W jaki sposób powstały utwory na OPII? Czy mógłbyś, w skrócie, przedstawić proces tworzenia muzyki na OPII?
Z reguły wygląda to tak. Biorąc pod uwagę nasze dotychczasowe
doświadczenie cały proces można opisać w ten sposób: Bill przychodzi do
mnie i mówi, że ma pomysł na nowy kawałek, wtedy albo korzystam z
tekstu, który już wcześniej napisałem, albo przygotowuję zarys czegoś
nowego. Później Bill gra a ja zaczynam śpiewać aż uda się nam wszystko
zgrać (dzieje się to w obecności Tim’a). W taki oto sposób pracujemy nad
konkretnym utworem. Kiedy uzyskamy wersję roboczą, która posiada
klarowny układ (z reguły oznacza to refren i zwrotkę połączone ze sobą
wspólnym motywem, jednakże jeszcze bez konkretnego zakończenia) wtedy
idziemy do Tony’go (klawiszowiec i producent) i nadajemy całości ścieżkę
rytmiczną. Następnie w studiu nagraniowym podkładamy jeszcze perkusję,
później z reguły bas i na końcu gitarę oraz pozostałe dźwięki. Tak mniej
więcej wygląda cały proces, w którym motyw przewodni oraz zakończenie z
reguły pomagają stworzyć spójną całość. Mam nadzieję, że ten opis jest
pomocny.
W porównaniu z „Orphan Found”, „OPII” ma mocniejsze brzmienie,
przypominające nieco metal. Czy jest to kierunek, którym w przyszłości
chcielibyście podążać?
Tak, myślę że interesują nas mocniejsze klimaty na pograniczu hard rock’a i rocka gotyckiego
Kto wpadł na pomysł, żeby na EP znalazł się cover Pink Floyd – „Another Brick in the Wall”?
Wielokrotnie wykonywaliśmy ten utwór na scenie i za każdym razem ten
pomysł się sprawdzał. Jednak od samego początku za pomysłem stoi John
Wegner (kompozytor, klawiszowiec, gitarzysta Orphan Found)
Co działo się z Tobą od czasów Orphan Found?
Wow, na ten temat mógłbym napisać książkę, ale póki co musi Ci
wystarczyć jeden rozdział. Moja żona Wendy i ja, właśnie zaadoptowaliśmy
małego chłopczyka (miał wtedy jedynie 2 tygodnie)!!! Teraz ma już 11 i
ma się bardzo dobrze. Nazywa się Donovan Jaden Graeme Lankford, ale dla
nas to Grae. W ogóle zabawna sprawa z jego imieniem – Graeme i samym
Orphan Project…. Szukałem, co właściwie oznacza imię Graeme i znaczy
„dom”. Grae mógł być sierotą, ale teraz ma „dom”! Grae jest naszą wielką
radością i zwykle spędzam większość czasu właśnie z nim.
Czy jest szansa, że Orphan Project przyjedzie na trasę do Europy i Polski?
Tak, jeśli ktoś da nam taką możliwość i zadziała logistyka to czemu nie! Z przyjemnością przyjedziemy!
Jak wygląda scena rocka progresywnego w USA?
To dobre pytanie, ale jeśli mam być szczery poza pracą nad Orphan
Project właściwie nie uczestniczę w niej. Jestem pewien, że Orphan
Project ma dużo większe wsparcie od fanów z zagranicy (z Europy i
Zjednoczonego Królestwa) niż z samych Stanów.
Czy planujecie wykorzystać waszą popularność i rozpocząć kampanię
promocyjną czy wolicie pozostać grupą undergroundową dla mniejszej grupy
odbiorców?
Szczerze mówiąc, nie zastanawiałem się specjalnie nad tym. Moja
działalność z Orphan Found ogranicza się do zawierania kontaktów przez
Internet, gromadzenia potrzebnych informacji i kontaktowania się z
wytwórniami płytowymi/recenzentami muzycznymi/stacjami radiowymi.
Właściwie nigdy nie mieliśmy za sobą poparcia dużej wytwórni, a te
zajmujące się rockiem progresywnym nie były w stanie nam wiele
zaproponować i dlatego pozostaliśmy „niezależni”. Chcielibyśmy podpisać
kontrakt z wpływową wytwórnią, ale nie sądzę że tak się stanie, ponieważ
trasa koncertowa w pełnym wymiarze nie wchodzi w rachubę….no chyba, że
będzie to opłacalne finansowo.
„Orphan Found” jest albumen koncepcyjnym. Czy zamierzacie stworzyć
kolejny tego typu projekt, być może macie już jakieś pomysły?
Cóż, biorąc pod uwagę to, że sam zaadoptowałem dziecko….jestem pewien,
że będę mieć (właściwie już mam) parę pomysłów, które mogłyby przyczynić
się do stworzenia przynajmniej części pełnego albumu. Widzę to w taki
sposób, że połowa albumu wpasowałaby się w nurt koncept albumu natomiast
pozostałą część tworzyłyby utwory niepołączone ze sobą żadnym wspólnym
motywem.
Jaki jest odbiór waszej muzyki poza USA? W których krajach macie wielu oddanych fanów?
Tak jak powiedziałem wcześniej, większość naszych fanów, to fani spoza
USA, ale mamy też spora grupę zwolenników w miejscu, w którym mieszkamy
oraz tych związanych ze społecznością mojego kościoła. Bycie muzykiem
jest na prawdę ciężką drogą – żeby mieć mnóstwo fanów potrzebne są duże
sumy pieniędzy, żeby móc do nich w ogóle dotrzeć. Pieniądze potrzebne
są zarówno, gdy podróżuje się samochodem czy samolotem (w takim
przypadku potrzebne jest nawet więcej kasy). Tobie „Orphan Found”
przypadł do gustu, ale założę się, że się zdziwisz jak Ci powiem, że
bardzo niewielka grupa ludzi w ogóle wie, że taki krążek pojawiła się na
rynku. Na tym między innymi polega frajda z bycia muzykiem…jest mi
zawsze bardzo miło, kiedy spotykam ludzi, którzy nigdy o nas nie
słyszeli i nagle „odkrywają” naszą muzykę, zakochują się w niej i
później piszą nam o tym!
Gdybyś miał wskazać trzy albumy które są Ci bliskie, które albumy byś wybrał i dlaczego?
1. „More Power To Ya” Petra: to był pierwszy rock n’roll’owy album, jaki
w ogóle słyszałem …. i co więcej to album chrześcijański!!! Uwielbiam
ich pierwszego wokalistę – Greg’a X. Volz’a… miał na mnie duży wpływ.
2. „Leftoverture” Kansas: moim zdaniem najlepszy album, jaki został
kiedykolwiek napisany z jedną z moich ulubionych piosenek „The Wall”.
Tekst opowiada historię nawrócenia Kerry’ego…jest on zmuszony do tego,
aby zburzyć mur oddzielający jego własne pragnienia od tego, co sam
nazywa Prawdą.
3. „Gretchen Goes to Nebraska” King X: pamiętam jak raz leżałem sobie,
słuchałem tej płyty i myślałem…”hmmmm, bardzo mi się to podoba” (było to
przy pierwszym kawałku) i w miarę jak słuchałem dalej…myślałem sobie….
ta muzyka jest niesamowita …harmonijna, wyrazista, zmuszająca do
myślenia…a wszystkie te rzeczy wpadły mi do głowy po 3 kawałkach! Zawsze
chciałem być w zespole, który inspiruje innych do tworzenia własnej
muzyki i to właśnie King X dał mi taką inspirację.
Kiedyś powiedziałeś mi, że Orphan Project należy już do przeszłości,
po czym nagraliście znakomity album. Jak to jest z OP – jest to zespół
czy nadal projekt?
Można to ująć w ten sposób – OP jest projektem, który chce być zespołem,
ale jesteśmy uzależnieni od takich czynników jak czas i pieniądze.
Na prawdę muszę zadać to pytanie. Jak postrzega się Polaków w Stanach – wal śmiało, bez owijania w bawełnę 🙂
Bardzo dobrze, hahaha, myślę, że Polacy są postrzegani jako pracowici i dobrzy ludzie! Przynajmniej z tego, co ja wiem.
Parę słów dla naszych czytelników.
Chciałbym na zakończenie zacytować fragment z filmu “Amazing Grace” – za
każdym razem, gdy go słyszę przechodzą mnie ciarki….”Jestem
grzesznikiem lecz Pan mnie ocali!”… nie zapominajcie o tym. Kiedy tracie
siły i nie potraficie już iść dalej, poprosicie Boga o pomoc, a On da
wam siłę na dalsza drogę i zaopiekuje się wami. On jest naszym ojcem,
więc idźcie do niego niczym syn lub córka szukający pociechy u swego
ojca! Psalm 55: 16-19
Dziękuję za rozmowę. Życzę wszystkiego najlepszego i mam nadzieję, że wkrótce spotkamy się w Polsce!
Piotr Michalski
Tłumczenie: Gosia Michalska


















































