MILLENIUM – Ryszard Kramarski (13.10.2008)

Millenium - Ryszard Kramarski 2008

Wraz z nowym albumem – „Exist”. krakowska formacja MILLENIUM rozpoczyna kolejny etap swojej działalności. Ten krążek to rzecz wyjatkowa a sam zespół zawiesił sobie poprzeczkę na przyszłość niezwykle wysoko. Zapraszam do wywiadu, w którym lider zespołu odpowiedział na kilka mniej lub bardziej trudnych pytań 😉


Nowa płyta na rynku. Zapewne docierają do Ciebie już pierwsze sygnały odnośnie odbioru krążka. Jakie są te sygnały?

Tak , bardzo , bardzo dużo sygnałów dociera i są bardzo miłe. Po raz pierwszy miałem tak dużo zamówień przed wydaniem , w trzy dni pół nakładu płyt już jest sprzedana . To dla mnie wielkie wyróżnienie. Doceniam to i dziękuję wszystkim.


Nie będę wnikał w szczegóły powstawania albumu, to można było obserwować w „Dzienniku Pokładowym”, ale powiedz nam czy nagrywając ten album czułeś, ze tworzysz coś wyjątkowego?

Nie , podszedłem do nagrania tej płyty jak zawsze z dużym zapałem i energią. Jak zawsze w trakcie nagrań miałem chwile zwątpienia i jak zawsze czułem że będzie dobrze w momencie miksu. Dopiero gdy odebrałem płytę po masteringu poczułem , że chyba coś fajnego wyszło i innego od wcześniejszych płyt Millenium.


Co jest, Twoim zdaniem, w „Exist” takiego, czego nie ma na poprzednich wydawnictwach Millenium? Chodzi mi o wszystkie aspekty od instrumentów po rozwiązania aranżacyjne.

Ten album w całości przygotowałem na gitarze akustycznej , a potem myślałem” klawiszowo „ – wcześniej zawsze komponowałem na klawiszach. Gitara daje więcej miejsca do aranżacji , a klawisze są bardzo klimatyczne. Często spotykałem się z opinią , że na Millenium jest za dużo partii wokalnych , a za mało instrumentalnych , to też jest jedna ze zmian na płycie Exist.
Ostatnia zmiana to tylko cztery długie utwory.


„Exist” to koncept. Kiedy wpadłeś na ten pomysł? Dlaczego akurat ten temat?

Dzielę swoje płyty na zwykłe , koncept albumy i płyty tematyczne – Exist zaliczam do tzw. Theme album . Nie ma tu głównego bohatera tak jak na płytach Vocanda, Interdead czy Numbers….” Exist „ dotyczy każdego z nas , tu każdy jest bohaterem i może odnaleźć samego siebie. Chodzi o to , że cała płyta kręci sie wokół jednego tematu. Album „ Reincarnations „ z 2002 roku też jest albumem tematycznym. Rok temu grałem z przyjaciółmi w grę planszową „ Cash flow „ i tam jest taki etap , który nazywa się Rat race. Zdałem sobie wtedy sprawę , że ja jestem właśnie w tym punkcie życia , czyli mam już za sobą dwa ważne etapy i jeden przed sobą. Pomyślałem to dobry pomysł na nowy album Millenium i tak to sie zaczęło.


Nowy krążek to cztery rozbudowane kompozycje, cztery etapy w życiu człowieka. Co było najpierw, muzyka czy teksty?

Na początku postanowiłem że będą tylko cztery długie utwory , potem wymyśliłem tytuły , następnie pracowałem nad muzyką i na koniec były teksty. Moje szkice literackie dokończył i przetłumaczył Łukasz. Proces powstawania muzyki jest znany z „Dziennika Pokładowego”


Wasz nowy album jest nieco inny od swoich poprzedniczek. Utwory posiadają bardziej skomplikowaną strukturę, a w temacie długości trwania mają niewielu konkurentów;-)

Już od dawna chciałem nagrać długie utwory.
To był trudny wybór bo jak do tej pory zawsze obrywałem w recenzjach za te „ długasy” W 1999 roku dostałem za „ Ona i On ” . Dostało mi się również za „ Casino of love „ z „ Reincarnations „ w tym przypadku na własne życzenie bo pierwotnie były to trzy oddzielne utwory , które w ostatniej chwili połączyłem w jedna suitę. Jednak bardzo dobre opinie o suicie „ epilogue” z Three brother epilogue , przekonały mnie żeby zrobić tylko cztery długie utwory na Exist. Zawsze chciałem zrobić album w stylu grupy YES „ tales from the tophographic oceans „oczywiście mam na myśli tylko konstrukcję płyty .
Tuż przed oddaniem płyty do tłoczni miałem ochotę poindeksować całą płytkę na 12 utworów , wyszłoby coś w stylu „ Misplaced childhood „ Marillionu. Zaryzykowałem jednak i zostałem przy czterech.


Czy wzorem zagranicznych artystów nie myślałeś o realizacji muzyki w systemie 5.1 – muzyka Millenium, tak wielowątkowa byłaby wprost idealna w takim miksie.

Jak na razie sam nie mogę się przekonać do słuchania samej muzyki w 5.1. Natomiast słuchanie muzyki w tym formacie z obrazem to już inna sprawa. Już po nagraniu „ Numbers …” chciałem zrobić niskobudżetowy film do muzyki. Rozmawiałem z młodymi reżyserami ze szkoły filmowej w Łodzi i dwóch z nich podjęło się wyzwania , ale koszty i budżet nie pozwoliły jednak na kręcenie takiego filmu. Szkoda. Czekają mnie kolejne rozmowy tym razem dotyczące albumu „ Exist” – zobaczymy.


Niezwykle ciekawie prezentuje się okładka. Moim zdaniem to najlepszy obrazek zdobiący płytę Millenium. Powiedz nam parę słów o tym co tam widzimy. Czy obraz, obok tekstów i muzyki jest integralnym, trzecim elementem składającym się na całość „Exist”?

Okładka to tylko symbol i przedstawia trzy ważne elementy : czołgający się człowiek zmierzający do morza walczący o życie , latające meduzy , które chcą istnieć nie tylko w wodzie , gdzie i tak są bezbronne oraz zegar w morzu czyli mijający czas. Pomysł na okładkę miałem już dawno , ale zrealizowałem go dopiero na urlopie i pomógł mi w tym mój syn. Będzie miał piękną pamiątkę .


Bierzesz pod uwagę powstanie wideoklipu do któregoś z utworów (oczywiście w wersji skróconej)?

Jeżeli nie powstanie dłuższy film do Exist to prawdopodobnie będzie video . Nie obiecuję.


Czy w związku z wydaniem nowego krążka nie myślałeś o jakichś koncertach? Millenium ma spore grono fanów, którzy tylko czekają na tą chwilę kiedy zobaczą Was na scenie. Kiedyś w luźnej rozmowie wspominałeś mi, ze chciałbyś zorganizować koncert, który trafiłby na wydawnictwo DVD. To wciąż aktualne?

Jestem zasypywany pytaniami o koncerty , mam też propozycje z Europy. Żeby udało się to zrobić musiałbym postąpić tak jak Riverside , czyli rzucić wszystko i żyć tylko z grania w zespole. To nie wchodzi w rachubę. Mam na głowie wydawnictwo , studio , produkcje i co jakiś czas Millenium , pracy mi nie brakuje. Reszta chłopaków utrzymuje się z muzyki w swoich cover bandach i też na brak koncertów i zajęć nie narzekają. Duży koncert z rejestracją na DVD jak najbardziej aktualny , a potem zobaczymy…


Na polskim rynku powoli stajecie się weteranami. Co by nie mówić, na koncie macie już sporą ilość albumów, parę lat gracie a wciąż tkwicie w swoistym prog-rockowym undergroundzie. Zastanawiałeś się kiedyś co może być tego przyczyną?

Z undergroundu wyszliśmy w 2006 roku po nagraniu płyty Numbers…dogoniliśmy czołówkę. W sprzedaży albumów jesteśmy na równi z takimi zespołami jak Satellite , Belive , After , a powoli doganiamy Quidam , może kiedyś Riverside ! Wiem , że bardzo w tym pomogłyby koncerty.


Czy w trakcie sesji do „Exist” powstał jakiś materiał, który nie znalazł się na tym wydawnictwie? Jeżeli tak to czy istnieją szanse, że go poznamy?

Jedyny dodatkowy materiał jaki powstał tuż przed sesją Exist to suita „ epilogue „ ale ją już wszyscy miłośnicy Millenium doskonale znają. Pewnie gdyby nie ta suita to byłoby coś innego.


Dziękuję za poświęcony czas, pointa należy do Ciebie.

Chciałem bardzo podziękować całemu zespołowi z RockArea za to , że pomagają zespołom z kręgu art rocka zaistnieć i przetrwać w tych popowych czasach. Brawo !!!
Polish progressive is the best!
dziękuję i pozdrawiam.


Piotr Michalski

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *