ILUZJON – Michał Dziadosz, Marcin Drumew (13.02.2009)

Iluzjon Band

Fani zespołu Iluzjon, śledzący rozwój wydarzeń zapewne już zacierali ręce na nowy album od pół roku. Nakładem Mystic na rynku pojawił się trzeci pełny album grupy. Jako, że mieliśmy wgląd w proces nagrywania materiału w dzienniku pokładowym na Rock Area – tych tematów w wywiadzie nie drążyliśmy. Z poniższego wywiadu możecie natomiast dowiedzieć się co nieco o tym jak Marcin i Michał sami postrzegają nowy album Iluzjon i jakie są plany zespołu…


Wasz poprzedni album [no phantoms in] ukazał się 2 lata temu, co działo się w międzyczasie w zespole Iluzjon?

Marcin: W zasadzie poza kilkoma koncertami i teledyskiem byliśmy zajęci „Silent Andromedą” zaraz po wakacjach 2007 – ten album wymagał od nas bardzo dużo czasu- prawie rok. Do tego mieliśmy ograniczone pole manewru ze względu zmianę miejsca zamieszkania przez Sławka Jarosa. Myśleliśmy nawet o nagraniu albumu z kimś innym ale materiał był tak trudny że nie było już czasu na szukanie kogoś innego.

Jak wiemy z waszych raportów ze studia w dzienniku pokładowym, muzyka na album Silent Andromeda była gotowa już pół roku temu. Skąd zwłoka w wydaniu płyty?

Marcin: Czas post produkcji i inne zabiegi mające na celu wydanie płyty w jak najlepszej jakości wymagają czasu, a to wytwórnia decyduje w jakiej formie ma ukazać się płyta i kiedy.

Czym spowodowane są zmiany personalne w zespole i jak doszło do zwerbowania nowego gitarzysty?

Michał: Jest nam bardzo przykro. Nie chcemy o tym mówić. Ludzie słabną, wykruszają się, zawodzą Twoje zaufanie. Osobiście głęboko nad tym ubolewam, bo zawsze marzyłem o graniu w romantycznym zespole, który trwał będzie jak monolit. Na szczęście nowy człowiek – Mateusz Wójcik świetnie do nas pasuje. Mam ogromną nadzieję, że sprawdzi się od początku do końca.

Na półkach sklepowych możemy już znaleźć Silent Andromeda. Jak sami postrzegacie nowy album w stosunku do wydawnictw poprzednich?

Marcin: Różni się zasadniczo bo tym razem zdecydowaliśmy na materiał o wiele bardziej trudny, wymagający. Dużo tutaj zmian tempa, metrum i nietypowych rozwiązań dla muzyki rockowej. Bardzo dużo pracowaliśmy z perkusistą Grześkiem Nowakiem nad stroną rytmiczną. Z całym szacunkiem dla dwóch poprzednich płyt zespołu ale tutaj popełniliśmy niezaprzeczalny progres, jesteśmy dojrzalsi jako zespół i jako muzycy.

Moją uwagę zwróciła świetna saksofonowa solówka… można prosić o kilka słów na temat gości na Silent Andromeda?

Michał: na saksofonie zagrał Joachim Goldstein – młody nowojorski saksofonista. Tak spodobała mu się nasza muzyka (to dla nas oczywiście ogromny zaszczyt), że wszedł w ten projekt na zasadach koleżeńskich. Recytujący swój wiersz w „Healing Paths” Michał Florczak, to odrębna historia. To mój sylvianowski kolega. Połączyła nas miłość…do muzyki Davida Sylviana;)

Na temat okładki waszego nowego albumu słyszałem skrajne opinie (mnie się podoba ), skąd pomysł na taką kolorystykę i motyw sowy.

Michał: Obawiam się, że zbyt mało osób zrozumiało nasze intencje przy poprzednich okładkach. Wybraliśmy zatem rozwiązanie budzące skrajne emocje, ale proste i czytelne. Sowa dlatego, że uwielbiam Sowy:)

Już niebawem wasz pierwszy koncert promujący album. Jakiego setu możemy się spodziewać?

Michał: Mieszanego. Będzie coś ze starych i coś z nowych rzeczy. Nie trzymamy się kurczowo nowej płyty. Mamy nadzieję, że ludzie, którzy zaszczycą nas swoją obecnością będą zadowoleni.

Jakie są dalsze plany koncertowe Iluzjon?

Marcin: Planujemy wzmożoną działalności na terenie całego kraju i promocję Silent Andromedy. Na szczęście teraz jest z nami człowiek – nasz nowy manager który to wszystko pilotuje, więc wszystko będzie szło w dobrym kierunku.

Skoro, jak już wspomnieliśmy materiał na Silent Andromeda powstał już jakiś czas temu, czy piszecie już kolejny materiał? Jaki będzie kolejny krok Iluzjon?

Michał: Chcielibyśmy jak zwykle zaskoczyć i nagrać coś zupełnie innego. Staramy się, by nasze płyty różniły się od siebie nie tylko słyszalnym postępem, ale też pomysłem na muzykę. Niestety na to potrzeba czasu. Nasza kolejna płyta, jakakolwiek by nie była(a dołożymy wszelkich starań by była jeszcze lepsza od aktualnej), wyjdzie najwcześniej w 2010 roku.

Czy macie jakieś plany związane z promocją Silent Andromeda poza granicami Polski?

Marcin: Najpierw chcemy zadbać o własne podwórko i tutaj oczywiście grać. Ale podpisanie kontraktu z zachodnią wytwórnią otworzyło by nam wiele drzwi, myślę że i na to przyjdzie czas…

Do poprzedniego albumu zostały zrealizowane 2 wideoklipy. Czy planujecie nakręcić cos do Silent Andromeda?

Michał: Oczywiście. Jesteśmy w trakcie produkcji klipu do utworu „Nightmare Blues”. Mamy skromną nadzieję, że przypadnie on do gustu wymagającym fanom muzyki art rockowej.

Dzięki za poświęcony czas i życzę powodzenia w promocji nowego albumu.

Marcin: To my dziękujemy bo bardzo lubimy Wasz portal, więc do zobaczenia na koncertach 😉

Pytał: Piotr Spyra

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *