DOFX

DOFX2

Lubicie sorbet? Bo ja bym opędzlował… W każdym razie: „Gdzie ta płyta?”, „Ile jeszcze mam czekać?”

(Haha) Oczywiście, że tak! Sorbet mega dobry na lato, a w zasadzie to sorbet=wakacje. Długo by opowiadać bo na samą myśl mamy chęć, ale przechodząc do pytań to naprawdę ciężko nam powiedzieć i zapewnić, kiedy ta płyta się w końcu ukaże. Covid to straszny gość, bo przez niego wszystko przesuwa się w czasie, ale najprawdopodobniej co wydaje się być bardziej realne, niż nie to płyta ukaże się 6 grudnia, czyli w Mikołajki! Będzie do kupienia online w sieci salonów Empik, a jeżeli chciałby ktoś kupić ją fizycznie w sklepie, będzie musiał niestety trochę poczekać. Takie to właśnie czasy nas nastały.

„Kto?”, „Natura” oraz „Hejter” to single, które poznaliśmy na przestrzeni ostatniego roku. Wszystkie one znajdą się na nadchodzącej płycie, super bo są bardzo dobre. To mocne kawałki. Zaangażowane („Natura”) i dotykające natury człowieka (pozostałe dwa). Taka będzie ta płyta czy taka w ogóle jest postawa i przekaz DOFX?

Przede wszystkim to dziękujemy za uznanie, bardzo nam miło. Pozwolimy sobie rozbić to pytanie na dwa podpunkty. Pierwszym jest warstwa muzyczna. Wychodzimy z takiego założenia, że bez sensu zamykać się w danym gatunku, bądź gatunkach muzycznych. To bardzo ogranicza. Przede wszystkim zamyka głowę i powoduje stagnację – tak ogólnie, jeżeli chodzi nawet chociażby o nasz rozwój w grze na instrumentach.  Naszym pierwotnym założeniem jest, że nie ma dla nas ograniczeń pod względem muzycznym. Bardzo lubimy łączyć style, mieszać rytmikę i budować coś co by wcześniej ze sobą nie pasowało. Widzimy to po sobie, że im dalej w to brniemy, tym bardziej nie widzimy końca, co nam się akurat bardzo podoba. Nasza epka to pod względem muzycznym właśnie taki mix styli. Znajdziecie tam nie tylko ciężkie, siarczyste riffy, blasty i gruz z basu. Jest to bardzo różnorodny materiał, gdzie każdy w zasadzie powinien znaleźć coś dla siebie i to jest w tym wszystkim równie wspaniałe. Bo przecież nie każdy jest fanem metalu, punka, rapu. To że mamy takie podejście daje nam również większe pole do przekonania do siebie słuchacza, a co za tym idzie, rośnie szansa, że będziemy mogli do niego przemówić i to skutecznie. Kiedyś ktoś zamieścił taki komentarz pod bodajże Naturą na youtube, że to zupełnie nie jego muzyka, ale przekonaliśmy go do siebie przekazem i tu przechodzimy do drugiego podpunktu czyli – warstwa liryczna, przede wszystkim w niej stawiamy na przekaz. Wszystkie teksty, są naszego autorstwa i wywodzą się one wprost z życia. To co chcemy przekazać to nic innego jak lata naszych obserwacji na świat, albo raczej społeczeństwa. Jedynym naszym założeniem, w tym o czym piszemy, jest to, by dało to potencjalnemu odbiorcy do myślenia i refleksji, no i oczywiście by dodawało wsparcia. I nie ukrywamy, płyta będzie właśnie taka po prostu prawdziwa, z życia wzięta. Pewnym jest to, że nasze podejście do sprawy się nie zmieni, przynajmniej z tej literackiej strony. Muzycznie, niczego nie możemy obiecać. W zasadzie jak tak sobie o tym myślimy to wychodzimy trochę na takie polskie Biohazard. Życiowe teksty, prawie że rapowane i wszystko oparte na żywych instrumentach. Chcąc, nie chcąc widzimy w tym cel i bardzo mocno w niego wierzymy i po cichu mamy nadzieję, że uda nam się go zrealizować. Zwłaszcza, jeżeli dostaniemy znam, że nasza muza faktycznie komuś pomogła.

Na  Epce znajdą się też dwa nowe utwory: „Ideologia” oraz „Narko”. Tytuły wskazują ciągłość tematyczną. Możecie powiedzieć coś więcej o tych utworach: ich treści i brzmieniu?

W zasadzie to wszystko chcielibyśmy zachować do premiery, ale skoro jest już ona tak blisko wydaje nam się, że będziemy mogli uchylić rąbka tajemnicy. Jeżeli chodzi o brzmienie to „Ideologia” jest typowo metalowym numerem, można powiedzieć numetalowym, albo rapcorowym nawet, jednak z naszym Szczecineckim akcentem. Mowa tu o breakdownie, a jeżeli czytelnicy wiedzą jaki jeszcze zespół wywodzi się z naszego miasta to mają odpowiedź (haha). Natomiast „Narko” jest osadzony w stylistyce hardcorowej, lecz z bardzo ciekawym bridgem, który wielu z Was może zaskoczyć. Prawdę mówiąc to ciężko pisać o swoich numerach jak one siedzą brzmieniowo. To co opisaliśmy jest naszym subiektywnym spostrzeżeniem, najlepiej jak ocenicie je sami, a niedługo będziecie mieli nawet ku temu możliwość! Jeżeli chodzi o treść to nic się nie zmienia, same nazwy numerów wskazują o czym one są, jednakże wydaje nam się, że na koniec zawarta jest w nich puenta i morał, także według nas wszystko się zgadza.

DOFX1

Do każdego z dotychczas zaprezentowanych singli powstał klip. Czy te dwa nowe także zostaną zobrazowane?


     Poważnie się nad tym zastanawialiśmy, ogólnie jeżeli mielibyśmy je obrazować to     chcielibyśmy zrobić to w sposób ciekawy. Chociaż i tak na ilość materiału na płycie, trzy        klipy to bardzo dużo. Póki co, obecnie poświęcamy uwagę naszemu wydawnictwu, a        zwłaszcza jego promocji. W między czasie wyjdzie też coś, na co nasi fani czekali od     bardzo dawna. Także mimo wszystko mamy bardzo dużo na głowie i jeśli nam trochę          obowiązków zejdzie, to pochylimy się bardziej nad tymi klipami lub klipem.

Czy nowe utwory poznamy jeszcze przed premierą płyty?

Niestety nie, nowe numery będą dostępne dopiero w dniu premiery. Chociaż, mamy w zanadrzu pewien eksperymentalny numer, który wydamy jakoś niebawem. Jednym słowem, albo zdaniem – warto czekać. Nigdy nie wiadomo co przyjdzie nam do głowy (haha)

Ile  jeszcze w DOFX jest Tequila Twist i czy nowe utwory w przypadku publikacji na YT też będą podpisane „DOFX/Tequila Twist”?

Dobre pytanie, wydaje nam się, że na ile trzeba, na tyle na to pozwoliliśmy.  Ogólnie nie mogliśmy i w zasadzie to nie możemy wyrzec się swojego macierza jaką jest Tequila. Nie ukrywamy, że jednak to była nasza droga, która doprowadziła nas do miejsca w którym się znajdujemy, lecz by iść dalej musieliśmy podjąć taką, a nie inną decyzję. Wiedzieliśmy, że musimy rozbić ścianę, by wspiąć się na wyższy      szczebel jeżeli chodzi nie tylko o profesjonalne podejście do sprawy, ale i też     profesjonalny      poziom gry. Transformacją w DOFX, właściwie to zapieczętowaliśmy. Tequila Twist dla        nas rok temu, miała być luźnym garażowym graniem, bez większych celów i ambicji.      Miała to być ogólnie wesoła muza z prześmiewczymi tekstami, lecz z czasem nasze      upodobania muzyczne, to co siedzi nam w głowach mimowolnie się z nas wydobyło i     już po wydaniu pierwszego singla odczuwaliśmy, że wszystko będzie wyglądać zupełnie         inaczej. Z czasem to wszystko się rozwijało, a nas zadręczało na różnych płaszczyznach     z różnych względów. Teraz możemy nawet pokusić się oto, że  przeżyliśmy swego      rodzaju katharsis (haha). Wracając do pytania, to nowe numery będą się pojawiały tylko i wyłącznie pod szyldem DOFX. Stare, oznaczyliśmy tak, by starzy fani wiedzieli,   że to dalej my.

Jaki tytuł będzie miał Wasz debiut?

W zasadzie to nic nadzwyczajnego, po prostu „DOFX.EP”. Nie wiedzieliśmy jak się za to zabrać i za inspirację przyszła nam nazwa folderu. (Haha)

Płytę wydacie własnym sumptem?

Otóż nie! Płyta ukazuje się pod wydawnictwem wytwórni SOLITON Polska, która to wydawała takich artystów jak chociażby Leszek Możdżer czy Dr. Hackenbush. Płyta będzie do kupienia w sieci sklepów Empik, ale i nie tylko. Streamingi również się pojawią.

Jak wyglądają Wasze doświadczenia muzyczne jeszcze sprzed ery  Tequila Twist?

Kamil (bas&wokale) przez prawie 5 lat grał w zespole w którym tworzył muzykę z przekroju lat 60’s/70’s. Grzechu (gitara&wokal) robił rap, produkował beaty i muzykę elektroniczną pod pseudonimem „Moro”. Później natomiast zakochał się w gitarze i miał kilka pobocznych projektów metalowych ale i też z lżejszą muzą. Karol (perkusja) natomiast grał w różnych projektach i jego bagaż doświadczenia, jeżeli chodzi o style i gatunki muzyczne jest ogromny.

Czy DOFX to jedyna formacja w jakiej udzielają się muzycy tworzący ten projekt?

Otóż nie! Nasz perkusista Karol ma projekt, który nazywa się „Power Buckets”, założony ze swoim nauczycielem, który uczył go grać na zestawie. I jak sama nazwa wskazuje, Karol wraz z Panem Krzysztofem bębnią na wiadrach na streecie w różnych miastach. Bardzo ciekawe show i doznanie muzyczne, serdecznie z całego serduszka polecamy sprawdzić Instagrama chłopaków, bardzo fajna sprawa.

Dziękujemy za rozmowę.

Również dziękujemy za rozmowę, pozdrawiamy czytelników i całą redakcję Rockarea!

Pytał: Rafał Łutczak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *