CANDICE NIGHT

Zanim zapytam o solowy album – jak świętowaliście 80-e urodziny Ritchiego? Mam nadzieję, że po ostatnich problemach z jego zdrowiem jest już wszystko w porządku…

Candice Night:  Dopiero co wróciliśmy z trasy, więc był szczęśliwy, że może być w domu, relaksując się i ciesząc się otoczeniem swojej rodziny. Nie ma wielkiej imprezy. Tylko kartki, kilka prezentów, tort lodowy (jego ulubiony) i otoczenie miłością.

Na Twój solowy materiał czekaliśmy ponad dekadę. Który utwór zrodził całą koncepcję?

CN: To efekt nagromadzenia piosenek, które zostały zebrane w ciągu ostatnich 10 lat, zainspirowane doświadczeniami, które przeżyłam. Każda piosenka okazywała się skarbem, wiele z nich pochodziło z czasów, w których byłam załamana. A zbiór ich wszystkich, z ich różnorodnymi historiami, ale głębokimi znaczeniami, był dla mnie oczyszczającym sposobem na przepracowanie bólu i ponowne odnalezienie radości. Każdy z nich ma swoją indywidualną historię, ale koncepcja tytułowego utworu stworzyła ideę stojącą za piosenkami, które składały się na całym albumie.

Czym różni się praca nad solowym albumem od sesji nagraniowych Blackmore’s Night?

CN: W przypadku Blackmore’s Night, Ritchie wymyśla piosenkę na gitarze akustycznej i woła mnie, żeby omówić linię melodyczną.. Jest w dużej mierze odpowiedzialny za zawartość muzyczną, aranżację, instrumentację każdej piosenki. Moim wkładem są liryki, historie, które melodie malują w mojej głowie, a następnie przekształcam je w słowa, z którymi ludzie mogą się utożsamiać lub śpiewać razem z nami. W razie potrzeby gram na renesansowych instrumentach dętych drewnianych i oczywiście wykonuję wszystkie wokale. Ale kiedy piszę dla siebie, słowa i muzyka wychodzą jednocześnie. Po prostu zaczynam śpiewać i teksty przychodzą mi bardzo łatwo. Jakby gwiazdy ułożyły się dla kreatywności. Nie jestem zbyt biegła w grze na instrumencie, na którym mogę sobie akompaniować, więc nagrywam kilka demówek na pianinie i staram się wyjaśnić inżynierowi dźwięku, jak chcę, aby brzmiała.

To bardzo rodzinny album – gitarę Ritchiego słychać w „The Last Goodbye”, a końcówkę „Promise Me” śpiewają twoje dzieci. Czy chciałabyś, aby poszli w ślady rodziców i w przyszłości profesjonalnie zajęli się muzyką?

CN: Ritchie pojawia się również w „Sea Glass“, a inne piosenki są również inspirowane pozostałymi członkami rodziny… mój tata w „The Line Between“, moja mama była moją inspiracją do stworzenia „Unsung Hero“, mój dziadek zainspirował „Another Day“… Nie staram się zbytnio kierować przyszłością moich dzieci. W tej chwili są młodzi, odnajdują siebie i powinni próbować wielu różnych rzeczy, aby zobaczyć, jaka ścieżka jest dla nich odpowiednia. Mam nadzieję, że muzyka zawsze będzie obecna w ich życiu, ponieważ myślę, że jest to świetne ujście, a ta kreatywność jest bardzo wyzwalająca. Ale jeśli nie, znajdą swój własny sposób na bycie kreatywnym w swoim świecie. Nie mam bzika na punkcie branży muzycznej… Muzyka jest najlepsza – biznes pozostawia wiele do życzenia, więc jeśli chcą to robić dla zabawy, świetnie! Ale dla kariery? Nie jestem pewna. Jeśli to jest to, co wybiorą, mam nadzieję, że niektóre z upadków, których doświadczyliśmy w tej branży, są w stanie dać im ostrzeżenie, aby byli świadomi, że nie powinni popełniać tych samych błędów. 

Co symbolizuje „morski kieliszek” z tytułowego utworu? Btw, to jedna z najpiękniejszych piosenek w Twojej dyskografii. A jednocześnie odważna decyzja, by rozpocząć album od trwającej prawie siedem minut ballady…

CN: Wiem, ale szczerze mówiąc, w tej piosence jest tak wiele, że nie sposób było jej skrócić i nadal przekazać to przesłanie. To przyszło z czasów covida, wszyscy, cały świat, pogrążyliśmy się w bardzo ciemnym miejscu. Najlepsze w tym wszystkim jest to, że ponieważ wszyscy to przeżyliśmy, wszyscy rozumiemy, przez co przeszliśmy z pierwszej ręki. Moje dzieci były takie małe, a my wszyscy żyliśmy w strachu, rozdzieleni, samotni, na kwarantannie. Wszystkie rzeczy, które braliśmy za pewnik, a które przynosiły nam radość, zostały nam odebrane: chodzenie na koncerty, do restauracji, proste przytulanie drugiej osoby było zakazane. Więc zamiast kazać im patrzeć tylko na ekrany i pozostać w domu, zabrałem je na zewnątrz do natury – wielkiego uzdrowiciela. Natura zawsze mi dodawała energii, obdarowywała cudami i magią oraz uzdrawiała. Chodziliśmy więc na plażę – codziennie spacerowaliśmy po beżowym piasku, czując wiatr we włosach, słońce na twarzach i czując się wolnymi, a jednocześnie bezpiecznie z dala od ludzi. Zaczęli znajdować te piękne kawałki na piasku – szafirowy błękit, szmaragdowa zieleń, bursztynowe brązy, które świecą, gdy są trzymane w słońcu. Stało się to czymś, na co czekaliśmy z niecierpliwością każdego dnia – darami od oceanu – nazwałbym je naszym własnym poszukiwaniem skarbów. Te kawałki nie były łatwe do znalezienia, są małe i trzeba naprawdę szukać, ale stały się naszymi chwilami radości, gdy je znaleźliśmy. Wtedy zdałam sobie sprawę z podobieństwa między tymi małymi kawałkami szkła morskiego a nami jako ludźmi. Właśnie straciłam tatę rok przed tym, jak covid pogrążył świat w ciemności. Moje serce wciąż było złamane, a potem, wraz z pandemią, nałożyło się na mnie więcej i cały czas starałam się, aby moje dzieci czuły się bezpieczne, kochane, szczęśliwe, podczas gdy ja byłam o krok od załamania. I tak, jak w szkle morskim, odkryłam, że przebijamy się przez stratę, doświadczenie, zdradę… Zostajemy rozbici, rzuceni i przewróceni, nasze krawędzie miękną i jesteśmy tacy sami, ale odmienieni…. Życie nie jest łatwe i nadal będziemy cierpieć, ale chociaż wszyscy mamy w sobie pęknięcia z powodu bólu, nie możemy pozwolić, aby nas zdefiniował lub aby był to koniec nas, musimy znaleźć ten skarb w sobie, chwile radości, które napędzają nas do działania. Stajemy się jak te kawałki szkła morskiego ukryte na piasku…

„Unsung Hero” – wybrany jako trzeci singiel (btw fajny teledysk) niesie ze sobą bardzo ważne przesłanie. Czym jest dla ciebie ta piosenka?

CN: To piosenka, która została zainspirowana przez moją mamę. Ona jest najbardziej niesamowitą kobietą. Dla niej rodzina jest na pierwszym miejscu, zawsze tak było, a zaczynała jako nauczycielka w szkole, pracując z dziećmi ze szkół specjalnych. Tak wiele dzieci było przepuszczanych przez szkołę, nie umiejące czytać, ponieważ nauczyciele nie chcieli marnować czasu na kogoś, kto go potrzebował i nie mógł nadążyć. Więc moja mama przygarnęła je, stała się rzecznikiem rodziców, walczyła z systemem szkolnym. Pomagała dzieciom, które nie mówiły w języku, które miały guzy mózgu, które nie mogły nadążyć… I uczyła ich, dopóki nie były w stanie zrozumieć i zdać. Kiedy Ritchie miał problemy z poprzednimi menedżerami, rozmawiałam z nią przez telefon i powiedziałam, że nie wiem, co jeszcze mogę zrobić – czy mogłabyś zadzwonić do Ritchiego? I tak też się stało, i tak zaczęła się jej praca z zespołem. Ona reprezentuje jego, zespół, mnie na całym świecie, nie dla pieniędzy, ale dlatego, że nas kocha. Robi to sama. Przepisuje umowy, przegląda wyciągi księgowe, jest łącznikiem między nami a światem – nigdy nie śpi, żartujemy i mówimy, że po prostu od czasu do czasu wymieniamy jej baterie. Widziałam, jak docierała do miejsc, w których byliśmy w trasie, a kiedy Ritchie mówił, dlaczego nie ma plakatów reklamujących zespół? Znajdowała jakieś, chwytała taśmę i nieraz w deszczu rozwieszała je po nocy. Jest niesamowita – i szczerze mówiąc, nie wiem, jak to robi, ale ciągle jestem pod wrażeniem. Napisałam tę piosenkę o 2 w nocy, po tym jak skończyłam z nią rozmowę telefoniczną. Po tym, jak ją nagrałam, zaczęłam widzieć siebie w niektórych tekstach, a potem każda kobieta, której to puściłam, rozpoznała siebie, mężowie opowiadający mi o swoich żonach, ludzie opowiadający mi o swoich matkach… Tak się cieszę, że ludzie naprawdę rezonują z tą piosenką – jest to piosenka o wzmocnieniu, ale ludzka strona tego jest taka, że my, kobiety, jesteśmy zaciekłe, ale kruche, po prostu rzadko pokazujemy tę kruchą stronę, ponieważ zawsze robiłyśmy tak wiele dla wszystkich, którzy na nas polegają… Więc po prostu idziemy dalej, bo to jest to, co robimy. Właśnie rozpoczęliśmy świetną kampanię, w ramach której na blackmoresnight@edel.com ludzie przesyłają zdjęcia i historie swoich niedocenianych bohaterów do książki Blackmores Night Memory. Dostaję dreszczy czytając te historie… Kobiety są absolutnie niesamowite.

Czy planowana jest solowa trasa koncertowa promująca „Sea Glass” i czy obejmie ona również Polskę?

CN: W tej chwili kończę koncerty Blackmore’s Night w USA. Być może w przyszłości zagram kilka koncertów, a jeśli tak, to bardzo chciałabym wrócić do Polski. Minęło zbyt dużo czasu i jest to jedno z moich ulubionych miejsc, do których mogę się udać. Mój dziadek pochodzi z Białegostoku.

Czy w niedalekiej przyszłości możemy spodziewać się również nowego albumu Blackmore’s Night?

CN: Tak, mamy już ukończone 4 utwory. Kiedy skończymy tę trasę, będziemy chcieli zaangażować producenta do pracy nad innymi utworami. Miejmy nadzieję, że uda się to zrobić w przyszłym roku.

Robert Dłucik

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *