APPEARANCE OF NOTHING – Pat Gerber (07.02.2011)

APPEARANCE OF NOTHING

W zeszłym miesiącu premierę miał nowy album szwajcarskiej grupy APPEARANCE OF NOTHING. O ile w naszym kraju ta pozycja jest dość ciężka do zdobycia, tak nie jest to nazwa obca słuchaczom Rock Area Show. Poszukiwacze zaś dobrego progresywnego grania na pewno trafili już na zespół śledząć poczynania Devona Gravesa czy Dana Swano, którzy pojawiają się na albumie „All gods are gone” gościnnie.
Na kilka pytań dotyczących głównie nowej płyty odpowiedział Pat Gerber – wokalista / gitarzysta zespołu.


Minęło już kilka dni od premiery albumu, czy jesteście zadowoleni z reakcji fanów i prasy?

Jesteśmy więcej niż usatysfakcjonowaniu. Nie spodziewaliśmy się tak pozytywnych reakcji. Wygląda na to, że jesteśmy na dobrej drodze.

Jak wyglądał proces tworzenia nowego albumu? Ponownie zatrudniliście Markusa Teske jako producenta, ale nowy album wydaje się brzmieć bardziej nowocześnie I ciężej.

Cóż, nasza procedura jest zawsze taka sama. Marc tworzy wszystkie kawałki, bardziej lub mniej samemu. Prezentuje nam wszystkie utwory w sposób, w jaki możemy zrozumieć sam zamysł. Wówczas ja zajmuję się liniami wokalnymi i słowami. Oczywiście cały zespół jest zaangażowany w tę pracę.

Odnośnie Markusa Teske, on wykonuje swą pracę profesjonalnie I wiedzieliśmy, że będziemy z nim ponownie współpracować. Wiedzieliśmy także, że “all gods are gone” powinno brzmieć ciężej I bardziej nowocześnie – I tak właśnie jest.

Odnoszę wrażenie, że poprzedni album był bardziej zorientowany na gitarę, Zgodzisz się?

Nie, nie wydaje mi się. Klawisze na “wasted time” bardziej dominowały niż na “all gods are gone”. Postaraliśmy się też o bardziej agresywne brzmienie gitary i umiejscowiliśmy gitary z przodu.

Czy za tekstami utworów kryje się jakaś opowieść?

Nie jest to concept album, ale zawsze zawiera jakiegoś rodzaju manifest teologiczny, albo stare dobre opowiadanie historii. Oczywiście ma też wydźwięk (anty)religijny ale nie w sensie głoszenia go.

Pierwszy utwór Mirrors Eyes jest kontynuacją kawałka Man in the Mirror… Czy to muzyczna czy tematyczna kontynuacja?

Obie. Wpletliśmy krótką część z “man in the mirror” jako most do nowego albumu.

Dlaczego zdecydowaliście się zaprosić gości by zaśpiewali na waszym albumie?
Jak to się stało, że Dan Swano i Devon Graves pojawili się na płycie?


Chcieliśmy wpleść nieco kreatywności I stworzyć nieco innego stylu na albumie. Pomyśleliśmy, ze Dan Swanö byłby najlepszą osobą by zająć się “deathowym głosem” (…i tak się stało!!). Jak tylko skończyliśmy utwór “sweet enemy” zdecydowaliśmy zapytać Devona Gravesa by zaśpiewał partie tego utworu. Wszyscy czuliśmy, ze jego dramatyczny i melancholijny glos będzie pasował idealnie. Teraz kiedy słyszymy rezultat, jesteśmy pewni, że to był idealny wybór.
Chcieliśmy mieć tych dwóch gości na pokładzie, więc wysłaliśmy im taśmy demo i poprosiliśmy. Obaj się zgodzili i zapewne są ozdobą płyty.

Jaki jest wasz przepis na dość unikalne brzmienie?

Kochamy naszą muzykę I nie zmienilibyśmy żadnej nuty na tym albumie. Jeśli chodzi o unikalne brzmienie. Nie iść za bardzo na kompromisy.

Jak zamierzacie promować album, czy przewidywana jest jakaś trasa na najbliższe miesiące?

Promocja nie jest rzeczą prostą, ale czytamy wszystkie recenzje, więc wydaje się kwestią czasu, jak zespół będzie bardziej rozpoznawalny. Oczywiście promujemy się przez Internet i w rozgłośniach radiowych, krok po kroku, nawet jeśli przed nami długa droga.
Planujemy kilka koncertów na lato, a mamy nadzieję, że zagramy również na kilku festiwalach.

Przy okazji, jak wygląda wasz obecny set, czy znajdują się w nim utwory z waszej płyty demo?

Na pewno pojawiają się jeden lub dwa utwory, jeśli gramy jako headliner. Ale próbujemy promować “all gods are gone” I na tym się skupiamy.

Czy obecnie możliwe jest zdobycie “Behind Closed Doors”?

Album jest w zasadzie wyprzedany. Czasem znajdziesz jakieś kopie na ebayu, ale kto wie, być może ponownie nagramy jeden lub więcej utworów…

Cóż, życzę powodzenia w promocji nowego albumu I mam nadzieję zobaczyć was na trasie, być może nawet w Polsce.

Dzięki, byłoby dla nas przyjemnością zagrać w Polsce!

Pytał: Piotr Spyra

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *