ALT AGE – Mariko Prime

alt age

Gorąco zachęcam do zapoznania się z energetycznym rockiem wykonywanym przez pochodzącą z moich rodzinnych Gliwic grupę Alt Age. O ich EPce i nie tylko porozmawiałem z frontmanką kapeli – Mariko Prime.


Wasza EPka jest już na rynku od jakiegoś czasu. Czy po tym niecałym roku jesteś tak samo zadowolona z tego materiału jak w dniu premiery?

Hmm… Ciężko powiedzieć. Materiał jak najbardziej jest dla mnie satysfakcjonujący, jednak, jak zawsze, zatrzeżenia mam do tego, co mogłam zrobić lepiej. Przez ten rok rozwinęłam głos jeszcze bardziej i słyszę niedoskonałości, których nie byłam świadoma, kiedy nagrywaliśmy EPkę.

To zbiór naprawdę fajnych rockowych kawałków. W Twoim głosie słyszę echa takich wokalistek jak Sharon den Adel, Taylor Momsen czy naszej Anji Orthodox. Masz jakieś wokalne wzory czy raczej totalnie idziesz na żywioł?

Będąc szczera muszę powiedzieć, że dopiero uczę się swojego głosu i tego, co tak naprawdę jestem w stanie z nim zrobić. Jak mówią im dalej w las tym więcej drzew. Jeden z naszych najnowszych kawałków- “Przebudzenie” dał mi najwięcej do myślenia. Przyznać trzeba, że brzmi dość słowiańsko, a wcześniej nie byłam świadoma tego, jak bardzo jestem związana ze swoimi korzeniami. Jeśli natomiast chodzi o inspiracje… Moją największą idolką jest Kokia i to dzięki jej utworom otworzyłam się na głos. Myślę, że wszystkie wokalizy, które tworzę nie są niczyją kopią a odzwierciedleniem mojej duszy. Jednak ile z tego siedzi w mej podświadomości? – Nie wiem.

Także Twoje teksty zwracają uwagę swoją głębią. W jaki sposób piszesz?

Może zamiast w jaki sposób, odpowiem Ci kiedy. Najczęściej piszę wtedy, gdy moje emocje potrzebują znaleźć jakieś ujście. Jak pewnie zauważyłeś większość moich tekstów jest posępna i nieco dołująca, z nutką nadziei na progu.

No właśnie, dlaczego takie są? Czy o negatywnych emocjach pisze się łatwiej?

Jedną rzeczą jest napisać, drugą mieć świadomość, że ktoś trzeci te emocje zobaczy. Jednak myślę, że ta właśnie świadomość jest ostatnim krokiem uporania się z emocjami. Kiedy możesz śmiało mówić o tym, co cię bolało (boli), wtedy wiesz, że zostało to przepracowane. A dlaczego moje teksty są akurat takie? Cóż, jak w każdym życiu tak i w moim bywało różnie.

W warstwie instrumentalnej Waszej twórczości pobrzmiewa zarówno hard rock jak i naleciałości zimnofalowe. A Ty jakbyś zdefiniowała to co gracie?

Ciężko mi zdefiniować to, co gramy. Myślę, że sami jeszcze nie jesteśmy świadomi tego, co tworzymy. Na dzień dzisiejszy mogę tylko stwierdzić, że hardrockowe utwory takie jak “Huśtawka” są przyjemnym przerywnikiem w innych, cięższych (melodyjnie i lirycznie) utworach, jak np. wspomniane wcześniej “Przebudzenie”.

Chociaż sukcesy takich grup jak np. Hurrockaine mnie bardzo cieszą, to nie da się ukryć, że rock and rollowe brzmienia wciąż są w odwrocie. Myślisz, że gitarowe brzmienia jeszcze kiedyś wrócą do łask mainstreamu?

Mając na uwadze to, co słyszy się teraz w radio muszę przyznać, że jestem nieco przerażona. Jednak znajomość muzycznego podziemia napawa mnie dumą i daje mi nadzieje, że są jeszcze młodzi, którzy oddają cześć staremu.

A co się Twoim zdaniem stanie gdy wszystkich tych słynnych, zabraknie na tym świecie? Myślisz, że wtedy więcej młodych kapel dojdzie do głosu?

Wiesz co, ciężko na to odpowiedzieć. Niestety obawiam się, że do głosu mogą dojść tylko Ci, którzy nie “przeszkadzają”, a w muzyce rockowej nigdy nie chodziło o zatajanie prawdy o świecie. Ponadto otaczam się ludźmi związanymi bądź lubującymi rockowe brzmienia i nie do końca jestem obiektywna patrząc na muzyczną przyszłość. Ja widzę tych, którzy o tym nigdy nie zapomną i tych, którzy uczą tego następne pokolenia. Jednak gdyby spojrzeć na to szerzej… Jest rzesza ludzi, która nad muzyką się nie zastanawia.

Z tym ostatnim definitywnie się z Tobą zgadzam. Zważywszy na obecną coraz bardziej beznadziejną sytuację pytanie o najbliższe plany koncertowe mogłoby zakrawać na nietakt, a zatem pokuszę się o pytanie o Wasze dotychczasowe koncerty. Skąd masz najlepsze wspomnienia?

To prawda, sytuacja światowa nas nie urządza, niestety. Najlepsze wspomnienia? Z każdego koncertu wracam z torbą świetnych wspomnień i chyba nie jestem w stanie wybrać tego jednego. Każdy miał w sobie coś niezapomnianego. Jednak z całą pewnością mogę stwierdzić, że zawsze najlepsze wspomnienia tworzą ludzie, których tam spotykam. Ich obecność, radość, zabawa i nić porozumienia, która wytwarza się między nami.

A jakie momenty z dotychczasowej historii zespołu uważasz za najważniejsze?

Na pewno ważnym wydarzeniem było dla nas kręcenie teledysku. Dla każdego z nas była to nowość i na każdym kroku wyciągaliśmy lekcje na przyszłość. Kolejnym ważnym momentem było również wydanie EPki na światło dzienne, oczywiście.

A jak wspominasz pewien skok w bok w swojej karierze pod nazwą ExChaos Coverband?

Żaden skok w bok, a pomoc koledze i dodatkowo był to szlachetny cel, bowiem koncert, w którym brałam udział jako członkini tego zespołu dedykowany był zmarłemu tragicznie Świetlikowi [gitarzysty grupy Chaos – przyp.pp]. Co do samego koncertu mogę powiedzieć tyle, że dużo bardziej satysfakcjonuje mnie granie własnych utworów. Jednak przyznać trzeba, że warsztat chłopaków był niesamowity i cieszę się, że było mi dane grać u ich boku.

Serdecznie dziękuję Ci za wywiad i życzę kolejnych sukcesów 🙂

Dziękuję również 🙂

Rozmawiał: Patryk Pawelec

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *