After… pomalutku budują coraz silniejszą pozycję w Polsce i na
Świecie. Już swoim debiutanckim krążkiem zwrócili uwagę wielu słuchaczy,
obecnie po wydaniu „Hideout” potwierdzili, że to jeden z tych zespołów,
w których nadzieja polskiego prog rocka. Na kilka pytań odpowiedział
Wojtek Tymiński, gitarzysta zespołu.
Cześć, „Hideout” od jakiegoś czasu jest dostępne w sprzedaży
internetowej. Wiesz może jak wygląda sprzedaż, jesteście zadowoleni?
Witam! Nasza nowa płyta ukazała się pod koniec czerwca i na razie jest
dostępna jedynie przez internet ale od września będzie można ją spotkać
również na półkach sklepowych. Jeszcze nie wiem jak kształtuje się
sprzedaż. Myślę, że więcej na ten temat mógłby powiedzieć nasz wydawca.
Wiesz może jak album został przyjęty poza granicami Polski? W naszym
kraju recenzje są bardzo dobre, ja jeszcze nie trafiłem na krytyczną?
Jesteście chyba dumni ze swojego dzieła?
Dostajemy bardzo dużo emaili z poza granic Polski. Reakcje na płytę są
jak najbardziej pozytywne. Pojawiły się też pierwsze recenzje
zagraniczne. Cieszymy się bardzo, że płyta jest dobrze przyjmowana.
Myślę, że spotkamy się też z krytycznymi uwagami. Płytę nagrywaliśmy
tak, aby jak najwierniej oddać nasze emocje. Kiedy „Hideout” ukazał się w
sprzedaży, podzieliliśmy się naszymi pomysłami i odczuciami z Wami.
Zrozumiałe jest, że nie wszystkim nasze wizje się spodobają – gusta są
bardzo różne – i całe szczęście. Gdyby wszystkim podobało się to samo
świat byłby nudny…
My jesteśmy zadowoleni ze swojej nowej płyty.

Na płycie dość wyraźnie wyostrzyliście brzmienie, czy to celowy zabieg, czy raczej wyszło to naturalnie i spontanicznie?
Jak tylko zaczęliśmy nagrywać pierwsze dźwięki w studio wiedzieliśmy, że
płyta będzie ostrzejsza – nie hamowaliśmy się. Tak jak wspomniałem
wcześniej, graliśmy tak żeby nam się podobało i staraliśmy się
odzwierciedlić nasze emocje – jak słychać wyszło mocniej. Myślę, że ta
płyta nie zamknęła nam innych dróg i że następne nasze płyty nie będą
musiały brzmieć ciężko…zobaczymy 🙂
Planowaliście, że na płycie pojawi się gościnnie pewien dość znany w
progresywnych kręgach wokalista. Niestety do współpracy nie doszło,
możesz powiedzieć nam coś więcej na ten temat?
To prawda liczyliśmy na to, że na naszej płycie zaśpiewa Stu Nicholson z
Galahad. Niestety się nie udało. Mieliśmy okazję zagrać z Galahad
wspólną małą trasę koncertową w Polsce. Wtedy ustaliliśmy wszelkie
szczegóły związane z gościnnym udziałem Stu na naszej płycie. Niestety
Stu zachorował, a nas goniły terminy związane z wydaniem płyty…nie udało
się ale myślę, że jeszcze z Galahad się spotkamy…Jednak na płycie
pojawiło się dwóch innych gości – może nie są znani szerszej
publiczności ale są naszymi bardzo dobrymi znajomymi. To dwóch
gitarzystów z Włocławka – Marek Specjalski i Sławek Kanderski. Cieszymy
się bardzo, że zgodzili się zagrać na naszym albumie.

Moimi
zdecydowanymi faworytami albumu są „Fingers” oraz „Healing our
Sorrows”. Pierwszy z wymienionych to połączenie starego, melancholijnego
oblicza zespołu z mocą, którą prezentujecie obecnie, drugi to bardziej
tradycyjne oblicze zespołu. Które utwory z „Hideout” są Ci szczególnie
bliskie i dlaczego?
Też lubię „Fingers”. Często słucham utworów „Hideout” i „The End”.
„Fingers” według mnie ma ładną linię melodyczną i ciekawe zmiany emocji.
W „Hideout” lubię szczególnie moment przejścia w drugą część utworu, a
„The End” to ostatni utwór, który stworzyliśmy przed nagraniem płyty.
Trochę się obawialiśmy jaki będzie jego ostateczny kształt. Jak wyszło?-
słychać na płycie – mnie się go dobrze słucha…
Jak wygląda proces twórczy w After… przynosicie gotowe pomysły, czy komponujecie razem?
Najczęściej jest tak, że ktoś przynosi jakiś krótki pomysł a reszta
utworu powstaje wspólnie, prawie zawsze spontanicznie. Nagrywamy nasze
próby i te fragmenty, które są według nas najciekawsze rozwijamy.
Najpierw powstaje muzyka, później Krzysiek pisze teksty i linie
melodyczne.
„Hideout” już niedługo trafi do tradycyjnych sklepów płytowych. Czy w ramach promocji planujecie trasę po Polsce?
Tak, planujemy koncerty i w Polsce i za granicą. Na razie nie mamy
żadnych konkretnych terminów ale jak tylko będzie coś ustalone na pewno
damy znać 🙂

Wiem,
ze było trochę zamieszania z okładką płyty, padały komputery,
przepadały grafiki. Było chyba nieco nerwowo, ale efekt końcowy jest
chyba więcej niż zadowalający?
Heh… było mało czasu na sprawy graficzne. Autor naszej okładki – Rafał
Paluszek wykonał wspaniałą prace i bardzo nam pomógł. Kiedy wszystko
było w zasadzie gotowe zepsuł się twardy dysk, na którym był cały
projekt naszej okładki. Rafał musiał robić wszystko od nowa. Jak widać
wiele rzeczy powstało w ostatniej chwili ale jeśli chodzi o graficzną
część naszej płyty jesteśmy więcej niż zadowoleni!
Teraz może trochę o przeszłości. Zagraliście u boku Galahad mini
trasę po Polsce. Jakie wspomnienia zachowałeś w pamięci z tych występów?
To był piękny czas 🙂 Cieszymy się bardzo, że mogliśmy zagrać te
koncerty. Zagraliśmy pierwszy raz na Śląsku, gdzie zostaliśmy wspaniale
przyjęci. Koniecznie chcielibyśmy tam wrócić z kolejnymi koncertami.
Każdy koncert z tej trasy był inny ale każdy pozostawił we mnie dobre
wspomnienia. Mam nadzieje, że będziemy mieli okazję spotkać się jeszcze z
Galahad na wspólnych występach. Dla mnie te koncerty były też
oderwaniem od nagrywania płyty. Być może to było potrzebne – takie
złapanie oddechu.
Od początku działalności After… jesteście związani z poznańskim
OSKAREM. Jak doszło do tej współpracy. Wysłaliście demo, a potem już
poszło samo? 😉
Współpraca z OSKAREM zaczęła się jakieś 10 lat temu…Wtedy to
podesłaliśmy nasze pierwsze nagrania demo do Poznania. Jednak żadna z
tych płyt nie została wydana. Później spotykaliśmy się z Witkiem Andree
(z firmy OSKAR) na różnych koncertach i często rozmawialiśmy o naszej
muzyce. Kiedy nagraliśmy materiał na „Endless Lunatic” OSKAR nam
zaproponował wydanie płyty i udało się. W listopadzie 2005 roku wyszła
nasza pierwsza płyta, teraz ukazała się druga…planów na przyszłość jest
bardzo dużo a firma OSKAR też jest otwarta na nasze pomysły.

Czy myśleliście kiedyś, żeby nagrać utwór po Polsku?
Utwór w języku polskim jest już nagrany – postaramy się by więcej osób
mogło go usłyszeć. To polska wersja jednego z utworów, które znalazły
się na „Hideout”
Czego obecnie słuchasz? Które wydawnictwa wywarły na tobie szczególne wrażenie?
To płyty, które ostatnio często trafiają do mojego odtwarzacza:
ANEKDOTEN – A Time of Day
DEEP PURPLE – Live At The Olympia
PINEAPPLE THIEF – Variations On A Dream
PINEAPPLE THIEF – Tightly Unwound
MESHUGGAH – Catch Thirtythree
Jak widać, jest pewne zróżnicowanie stylistyczne – nie wiem z czego to
wynika – pewnie zależy to trochę od mojego nastroju. Szczególną uwagę
zwróciłem na płytę ANEKDOTEN – A Time of Day – podoba mi się chropowate
brzmienie tej płyty, to takie uczucie jakby dotykało się muzykę 🙂
Na koniec poproszę Cię o tradycyjne kilka słów do czytelników Rock Area.
Myślę, że każdy serwis czy magazyn muzyczny powstaje dla ludzi o
podobnych upodobaniach. Ponieważ często czytam informacje na stronach
Rock Area pozdrawiam wszystkich współczytelników, znajomych i
nieznajomych. Mam nadzieje, że spotkamy się na koncertach! Trzymajcie
się! !
Piotr Michalski




















































