Tag: Roadrunner Records
OPETH – 2008 – Watershed
Dopiero po dłuższym czasie muzyka zaczyna przemawiać i klaruje się jako spójna całość, pozostawiając jednocześnie słuchaczowi coś mocno zróżnicowanego i rozbudowanego.
SLIPKNOT – 2019 – We Are Not Your Kind
„We Are Not Your Kind” jest albumem, który intryguje tak samo po kilku miesiącach, jak i w dniu premiery.
TRIVIUM – 2017 – The Sin And The Sentence
Trivium nagrało album z charakterem, wypełniony przebojowymi utworami pełnymi świetnych zagrywek i sztuczek technicznych. Pamiętajcie: szczegóły tworzą doskonałość, a doskonałość nie jest już szczegółem. Może nie jest to album roku ale w swojej kategorii panowie pozamiatali.
Trivium – 2015 – Silence In The Snow
Po kapitalnym albumie „In Waves” Trivium nagrał płytę, która zupełnie nie przypadła mi do gustu, była po prostu słaba. Po kilku miesiącach kiedy próbowałem do niej wrócić, tylko utwierdziłem się w tym przekonaniu. Nowa płyta w dalszym ciągu nie ma startu do wspomnianego mojego ulubionego albumu Trivium, ale jest za to sporo lepsza od poprzedniczki. przede wszystkim – mimo, że nie nie porwała, nie powodowała niechęci. Mam liczne uwagi, ale też słucham „Silence in the snow” dość często.
TRIVIUM – 2011 – In Waves
Podsumowując, mamy do czynienia z dobrym albumem, który poległ jednak w starciu z eksperymentalnym poprzednikiem i cofnął zespół w ewolucji, stety lub nie. Taki odgrzewany kotlet od ukochanej babci, którego i tak wpałaszujesz ze smaczkiem. Dla starego fana będzie to albo radosny powrót do przeszłości, albo bukiet róż od ukochanego niegdyś zespołu w ramach przeprosin za przeszłe wybryki
SLASH – 2012 – Apocalyptic Love
Najnowsze dokonanie Slasha (i towarzyszy) to muzyka z najwyższej półki , choć takie stwierdzenie dziś pachnie truizmem.
SLASH – 2010 – Slash
le to typowy album kilku hitów, strategicznie, że dla różnych osób będzie to inne kilka hitów.
Jako całość płyta za długa i niespójna.
TIMES OF GRACE – 2011 – The Hymn Of A Broken Man
„The Hymn Of A Broken Man” to dobry krążek. Na pewno lepszy niż ostatnie dokonanie Killswitch Engage, a zarazem sporo słabszy od „Alive Or Just Breathing”. Otwarcie roku jednak pozytywne, i oby tylko było jak najlepiej. Ciekawe swoją drogą, co w tym roku nagra nam KsE…
LAMB OF GOD – 2012 – Resolution
„Resolution” byłaby świetną EPką, ale jako całość po prostu nuży…
WITHIN TEMPTATION – 2011 – The Unforgiving
„The Unforgiving” to w zasadzie multimedialny projekt (komiksy, film) ale dla mnie cała ta otoczka jest zbędna. Wystarczy muzyka, która broni się sama i wspaniale uruchamia wyobraźnię… Rewelacyjny album!
CYNIC – 1993 – Focus
Cynic należy do elitarnego grona zespołów, które nie dają się łatwo zamknąć w jakichś określonych ramach stylistycznych i wepchnąć ot tak po prostu do jednej szuflady.

























































