Tag: progrock
TOXIC SMILE – 2015 – Farewell
„Farewell” to wpadające w ucho melodie i masa pięknych instrumentalnych „obrazów”, to taki krążek, który autentycznie wciąga a te czterdzieści minut z okładem mija jakby…. to był singiel
TOXIC SMILE – 2013 – 7
Tak czy inaczej uważam, że to najlepszy album Toxic Smile, nawet jeśli za pierwszym odsłuchem tego mi nie przyznacie. A i w konfrontacji z zeszłorocznych produkcjami wychodzi z podniesionym czołem. To bardzo dobra płyta, zdecydowanie warta atencji. Zwróćcie na nią uwagę jeśli lubicie melodyjne zmienne granie.
TOXIC SMILE – 2011 – I’m Your Saviour
Wydaje się zatem, że „I’m your savior” to album, któremu jeśli nie chwyci za pierwszym podejściem powinno dać się kolejną szansę. Kiedy jego wielowątkowość poukładamy sobie w głowie i posłuchamy kolejny raz z nieco innym podejściem – muzyka ta potrafi się „wkręcić”.
TOWNSEND, DEVIN – 2011 – Ghost
Ghost pokazuje Townsenda muzycznie z zupełnie innej strony, przyznam że taki jego artystyczny profil bardzo mi odpowiada. Coś mi się zdaje, że będzie to jeden z moich ulubionych albumów artysty, może nie ulubiony, bo to miano należy bezdyskusyjnie i niezmiennie do płyty „Terria”.
TOWNSEND, DEVIN – 2009 – Ki
1. A Monday (1:42) 2. Coast (4:35) 3. Disruptr (5:49) 4. Gato (5:23) 5. Terminal (6:58) 6. Heaven Send (8:54) 7. Ain’t Never Gonna Win……
TOWNSEND, DEVIN PROJECT – 2012 – Epicloud
Epicloud” to jedna z najlepszych płyt w dorobku Devin’a – od czasów wyśmienitego „Terria” nie było tak porywającego krążka. Na zdrowy rozsądek można było przypuszczać, że po wyczerpującym procesie ostatnich lat, Kanadyjczyk wypłucze się z wszelkich pomysłów. Stało się zupełnie odwrotnie. Devin Townsend to prawdziwy artysta i muzyczny wizjoner, a przy tym człowiek nieobliczalny – „Epicloud” jest tego kolejnym dowodem.
TOWNSEND , DEVIN – 2011 – Deconstruction
Ja nie mam złudzeń, że jest to interesująca porcja muzycznej furii, jednak zdaję sobie sprawę, że intensywność nagromadzonych dźwięków potrafi autentycznie zmęczyć niewprawionego w towsedsowski, ekscentryczny muzyczny świat, słuchacza
ARGOS – 2021 – The Other Life
Niemiecki Argos, regularnie co trzy lata raczy nas nowym materiałem studyjnym. „The Other Life”, jest już szóstą płytą zespołu. Praktycznie wszystkie albumy naszych zachchodnich sąsiadów utrzymane były na wysokim poziomie muzycznym. Pod tym względem nic się nie zmieniło.
TRAVELLERS – 2011 – A Journey Into The Sun Within
Wojtka Szadkowskiego chyba nie trzeba nikomu przedstawiać. Przez wszystkie lata swojej bytności na polskiej scenie progresywnej stał się jej ikoną. Przypomnę tylko: Collage, Satellite, Peter Pan, Strawberry Fields. Za tymi wszystkimi grupami kryję się właśnie on. Teraz dochodzi do tego kolejny projekt muzyczny – Travellers i debiutancka płyta „A Journey Into The Sun Within”.
TRAUMHAUS – 2020 – In Oculis Meis
Z muzyką Traumhaus jest właśnie podobnie, jak z taką sałatką z sosem przygotowanym na bazie oliwy z cytryną, musztardą Dijon i miodem. Posiada wyważoną nutę kwaśną, słodką i ostrą. Pozostało mi chyba pożyczyć jedynie smacznego, a ściślej mówiąc „Guten Appetit”, czy „Enjoy your meal”, w zależności której wersji językowej będziecie słuchać.
TRAUMHAUS – 2008/2014 – Die Andere Seite
Płyta „Die Andere Seite” jest drugą płytą w dyskografii zespołu, ukazała się pierwotnie w 2008 roku. Kompozycje otrzymały nowy szlif, zostały na nowo zmiksowane i zremasterowane.
TRAUMHAUS – 2001/2014 – Ausgeliefert
Nie ma wątpliwości, że warto (a właściwie trzeba) poznać debiutancką płytę Traumhaus, mimo iż tak naprawdę dopiero na kolejnych płytach, zdecydowanie rozwiną swój muzyczny kunszt.
LIZARD – 2005/2021 – Tales From The Artichoke Wood
„…Jest taki dziwny las, dziwny w nim płynie czas…” – nie ma wątpliwości, że warto do tego lasu wejść ponownie.
TINYFISH – 2006 – Tinyfish
Jeżeli lubicie takie potrawy jak brytyjski Jadis, czy amerykański Enchant, to zafundujcie sobie na obiad lub przyjemną kolację i to wykwintne danie rybne.
Polecam i życzę smacznego.





























































