Tag: metal
TRAKTOR – 2013 – Alcatra’N’Z
Z pewnością wiele kapel metalowych na świecie zastanawia się nad właściwą nazwą dla swojego zespołu. Dobra i chwytliwa nazwa powinna przecież jednocześnie określać muzykę, jaką dany zespół wykonuje. No właśnie: jak jednym słowem odzwierciedlić ciężar gatunkowy muzyki metalowej? Najlepiej chyba posłużyć się wyrazem, który jednoznacznie kojarzy się z czymś mocnym, twardym, ciężkim, rozgniatającym. Weźmy na przykład taki… traktor. Jest odpowiednio ciężki, wjedzie na trudny teren. Pasuje!
TRAGEDY MACHINE – 2011 – Pacify
Tragedy Machine to w zasadzie nie zespół. Jest to projekt muzyczny stworzony przez dwóch braci Kyle’a i Ian’a Wintenstein będących frontmanami w zespole Digital Summer pochodzącym z Phoenix w Arizonie. Opisując najprościej postanowili oni kultywować dalej tradycję heavy/melodyjnego grania rockowego swojego poprzedniego zespołu ale dołożyli do tego swój koncept, którego nie dane było im wykorzystać w Digital Summer.
TREMONTI – 2018 – A Dying Machine
Czwarta płyta, zwróciła jeszcze większą moją uwagę, z dwóch powodów. Po pierwsze tematycznie jest to pierwszy koncept zespołu. A futurystyczna historia w ujęciu nowoczesnego rocka musi zabrzmieć intrygująco. Do tego pozytywnie nakręciłem się kwestią rychłej wizyty grupy w naszym kraju (zarówno jako support na dwóch koncertach Maiden, jak i na samodzielnym koncercie).
OCTOBER TIDE – 2019 – In Splendor Below
OCTOBER TIDE nie porywa się na odkrywanie nowych lądów, eksperymentowanie. Panowie zdecydowali się na zgłębianie grobowości własnego oblicza i to wychodzi im naprawdę nieźle.
OCTOBER TIDE – 2016 – Winged Waltz
Dlatego jeżeli lubicie nuty przygnębienia pozbawione nośnych elementów, bez wątpienia rozsmakujecie się w zawartości „Winged Waltz”.
TOTEM – 2011 – Let’s Play
Ten materiał śmiało można pokazać na każdym liczącym się zagranicznym rynku muzycznym, obciachu nie będzie.
TORTURE OF HYPOCRISY – RBMK-1000
Jaki więc jest „RBMK-1000”? Pesymistyczny i posępny niczym Czerwony Las czy opuszczona Prypeć. Ciężki jak konstrukcja nowego sarkofagu Arki. Wymagający od słuchacza skupienia i uwagi by w pełni go docenić. Polecam ten album nie tylko fanom „Stalkera” (zarówno tego komputerowego jak i filmowego z 1979 roku), ale również osobom, które chcą posłuchać dobrego metalowego albumu.
GNIDA – 2020 – R.A.K.
Zarówno tytuł, jak i nazwa zespołu stanowią znak ostrzegawczy, że przyjdzie stawić czoła dziełu delikatnie rzecz ujmując niekomfortowemu powszechnemu odbiory. No i dobrze.
LOST SOUL – 2015 – Atlantis: The New Beginning
Płyta miażdży, czaruje, intryguje, imponuje – sprawdźcie sami, nie pożałujecie!
LORD SHADES – 2017 – The Uprising of Namwell
Znajdą tu dla siebie coś zarówno sympatycy Emperor, jak i fani Orphaned Land.
LORDI – 2018 – Sexorcism
Całkiem przyzwoity album, który w miarę lepszego poznania systematycznie zyskuje na wartości!
LORDI – 2016 – Monstereophonic (Theaterror vs. Demonarchy)
Wraz z „Monstereophonic (Theaterror vs. Demonarchy)” grupa nabrała wiatru w żagle i oby na tej fali uniesienia wznosili się jak najdłużej.
OBERON – 2014 – Dream Awakening
„Dream Awakening” można opisać bardzo krótko – piękno w najczystszej postaci.
LUX PERPETUA – 2017- The curse of the Iron King
Doskonały debiut świetnego zespołu, który już na starcie zawiesił sobie wysoko poprzeczkę.





























































