Tag: kscope
NORTH ATLANTIC OSCILLATION – 2012 – Fog Electric
„Fog Electric” jest bez wątpienia ważnym, muzycznym krokiem zespołu, który pewnie nie rzuci muzycznego świata na kolana, jednak pozwala rokować duże nadzieje na przyszłość.
LUNATIC SOUL – 2010 – II
Myślę, że warto poddać się tej muzycznej hipnozie i wejść w ten ezoteryczny świat, by w pościelowej bieli, z słuchawkami na uszach napawać się białymi dźwiękami Lunatic Soul.
LUNATIC SOUL – 2017 – Fractured
„Fractured” to płyta dojrzałego muzyka, świadomego swoich możliwości, mającego jasno określoną wizję i umiejącego przekuć ją w dźwięki!
LUNATIC SOUL – 2014 – Walking On A Flashlight Beam
Chyba każdy z nas, w mniejszym lub większym stopniu nosi ze sobą taką „ślimaczą skorupę”, w której lubi się schować, a jeśli już chcemy się chować, to myślę idealnie do tego celu posłuży, właśnie ta przeszło godzinna porcja dźwiękowej alienacji – „Walking On A Flashlight Beam”.
LUNATIC SOUL – 2011 – Impressions
Wciąż pamiętam. To mnie trzyma, to moja kara, brzemię, niewidzialny krzyż, do którego sam się przybiłem. I nie chcę nigdy zapomnieć…
LEAFBLADE – 2013 – The Kiss of Spirit and Flesh
Powstał przyjemny i klimatyczny album, któremu jednak dość daleko do najlepszych tego typu wydawnictw.
STEVE HOGARTH & RICHARD BARBIERI – 2012 – Not The Weapon But The Hand
Chociaż płyty w zasadzie w całości słucha się wybornie, jedna z kompozycji zachwyca w szczególny sposób -„Only Love Will Set You Free”, pewnie nie powstydziłby się jej nawet Peter Gabriel.
ULVER – 2013 – Messe I.X – VI. X
Najnowsza propozycja muzycznego wizjonera Kristoffera Rygga. Norweski Ulver zaczynał jako zespół blackmetalowy, ale już na drugiej płycie „Kveldssanger” pokazał wszem i wobec, że absolutnie nie zamierza być zaszufladkowany w jednym gatunku. Płyta akustyczna nagrana przez metalowy (wówczas) zespół – to musiało wywołać szok wśród fanów ciężkich brzmień… Słowo „Ulver” oznacza w języku norweskim „Wilki”, a te zwierzątka lubią chodzić własnymi ścieżkami… Czy może dziwić więc fakt, że zespołowi o tej nazwie po drodze było zarówno z elektronicznymi eksperymentami, słynnym poematem Blake’a, muzyką filmową, orkiestrową, a także coverami… Kiss i Prince’a?
ULVER – 2012 – Childhood’s End
Muzyczne horyzonty Ulvera ulegają ciągłym przemianom. Norwegowie, będąc pierwotnie ikoną black metalu, na swych późniejszych płytach zajęli się poszukiwaniem swojej ambientowej, industrialnej oraz awangardowej tożsamości. Na tej najnowszej, dalej poszukują, tym razem w swych poszukiwaniach zanurzyli się jednak w czasie przeszłym. Nowa płyta jest bowiem zbiorem coverów. Jest jakby hołdem złożonym muzyce psychodelicznej, która królowała w drugiej połowie lat 60-tych .
ULVER – 2011 – Wars Of The Roses
Norweski Ulver przeszedł drogę podobną do Anathemy, może też Tiamatu: od brutalnego, metalowego grania do nastrojowych, eksperymentalnych dźwięków. Właściwie w przypadku „wilków” trudno mówić o zespole – to raczej projekt Kristoffera Rygga, ukrywającego się też pod pseudonimem Garm oraz zaproszonych muzyków.
WILSON, STEVEN – 2016 – 4 1/2
„4 ½” to typowa ciekawostka – jeżeli ktoś nie jest wielkim fanem twórczości Stevena Wilsona może sobie to wydawnictwo darować – fani pewnie już mają…
WILSON, STEVEN – 2015 – Hand. Cannot. Erase.
Steven Wilson znowu nagrał fantastyczną płytę, kogoś to jeszcze dziwi? Mnie już dawno przestało. „Hand. Cannot. Erase” jest po prostu wyśmienita. Proszę się częstować. Smacznego.
WILSON, STEVEN – 2013 – The Raven That Refused to Sing
Albumy jakie wydaje Steven Wilson pod własnym nazwiskiem, bez wątpienia wymagają większego zaangażowania słuchacza, większego skupienia w odbiorze, w stosunku do płyt Porcupine Tree, No-Man czy Blackfield. Ich muzycznego bogactwa nie można ogarnąć po pierwszym, lapidarnym przesłuchaniu. Wymagają czasu, który jednak procentuje!