Tag: galahad
GALAHAD – 2012 – Battle Scars
Wstęp do recenzji układałam w głowie jeszcze za życia basisty Galahad – Neila Peppera… Dziwne? Z pewnością, ale ten album śnił mi się po nocach… To bardzo szczególna płyta dla mnie, bo jest w niej część tego wspaniałego muzyka, człowieka…
GALAHAD – 2009 – Sleepless In Phoenixville – RoSfest live 2007
Fani Galahad w Polsce, nie mogą narzekać. Po wielu latach, gdy zdobycie albumu Brytyjczyków nie należało do czynności prostych, nastał czas kiedy (można to chyba tak powiedzieć) są wręcz rozpieszczani.
GALAHAD – 2009 – Other Crimes & Misdemeanours Part II and III
Jeszcze nie ochłonąłem po koncercie Galahad, który na 100% nie nasycił mojego zapotrzebowania na ich muzykę (a na kolejny ich koncert jednak będzie trzeba trochę poczekać). Dzięki firmie Oskar, mogę więc zaaplikować sobie większa dawkę galahadowych dźwięków, ukazała się bowiem reedycja ich dwóch archiwalnych albumów zebranych w podwójnym digipacku (tak więc ogromna porcja muzyki).
GALAHAD – 1993/2008 – In a Moment of a Complete Madness
Galahad to zespół trochę na opak…no, bo jak wytłumaczyć fakt, że składanka oznaczona numerem jeden ukazuje się jako trzecia, a album debiutancki, jako drugi?
GALAHAD – 2008 – Two Classic Rock Lives
O „Two Classic Rock Lives” mówi się już od jakiegoś czasu. Zapowiedzi zmaterializowały się i właśnie trzymam w dłoniach starannie wydany, elegancki digipack.
GALAHAD – 2008 – Other Crimes & Misdemeanours I (An erratic musical history)
„Other Crimes & Misdemeanours I” jest to wydawnictwo kierowane raczej do osób, które znają i cenią Galahad. Słychać tu pewne niedociągnięcia początkującego wówczas zespołu, ale z drugiej strony czuć jak ogromny potencjał tkwi w tej grupie młodych (w tamtych latach) i zapalonych ludzi.
GALAHAD – 2007 – Empires Never Last
Są takie płyty, do których nie da się podejść obiektywnie, i takim właśnie albumem jest dla mnie najnowsza produkcja Galahad – Empires Never Last.
GALAHAD – 2002 – Year Zero
Słuchając tego albumu nasuwa się jedna myśl – oj zmienił się nam Galahad na przestrzeni lat, zmienił. Z zespołu grającego bardzo tradycyjnie brzmiącego neo progresywnego rocka przeistoczyli się w zespół, który nie boi się eksperymentów.
GALAHAD – 1998 – Following Ghost
Galahad w naszym kraju cieszy się szczególną estymą, kolejne trasy koncertowe spotykają się z coraz gorętszym przyjęciem i myślę, że jeszcze nie raz Brytyjczycy zawitają do kraju nad Wisłą.
GALAHAD – 1997 – Other Crimes & Misdemeanours II
Other Crimes & Misdemeneaours II to moim zdaniem pozycja obowiązkowa dla każdego fana Galahad. Jest okazja poznać nieco odmienne oblicze zespołu. Czasem bardziej w stylu hard rock/AOR czasem nieco bardziej klimatyczne.
GALAHAD – 1995/2015 – Sleepers
„Sleepers” to album wyjątkowy i też swego czasu na Rock Area pojawiła się wyjątkowa i niezwykła recenzja tej płyty. Została ona napisana przez Marka Tomę (naszego redakcyjnego kolegę), Natalię Kubacką (chyba największego fana zespołu w Polsce) i… nieodżałowanego Neila Peppera, zmarłego w roku 2011 basistę formacji.
GALAHAD – 1995 – Sleepers
Galahad na „Sleepers” zaprezentował te wartości które bardzo cenię jeżeli chodzi o muzykę a właściwie pewien nawias tej dziedziny, zwany potocznie rockiem progresywnym.
GALAHAD – 1995 – Sleepers
Sleepers – niektórzy o tej płycie pewnie nie słyszeli, dla innych to już pozycja niemal kultowa. Dla Galahad to bardzo ważny album, pozwolił on zespołowi wypłynąć na zdecydowanie szersze wody, a liczba fanów uległa zwiększeniu.
GALAHAD – 1991- Nothing is Written
Kilka razy próbowałam zacząć pisać tę recenzję. Problemy matczyno-techniczne wciąż narastały. Ale oto jestem ponownie. Pogromczyni chaosu. Chciałam podzielić się z Wami moimi emocjami i przedstawić starszy, bo z 1991 roku, krążek uwielbianej przeze mnie grupy…
























































