2026.02.14 – MONKEY 3. DAFFLODIL PILL – Kraków. Zaścianek

14 luty nie dla wszystkich przejawiał się jako dzień, w którym należy zjeść romantyczną kolację we dwoje, lub wybrać się na koncert zgoła inny, niż ten który miał miejsce w krakowskim Zaścianku. Tego wieczoru wylądowała tam kosmiczna ekipa z Lozanny – Monkey 3 i powodem tego lądowania nie był w żadnym wypadku valentine’s day . Do Szwajcarów dołączyła wrocławska formacja Dafflodil Pill, aby jako support dolać energetycznego paliwa, by móc wyrwać się ze szponów nieważkości i pozwolić się unieść dźwiękom, w kosmiczną przestrzeń.

Dafflodil Pill do takiej roli wpasował się idealnie. Chłopaki kipią witalną energią, którą skutecznie przelewają na dźwięki.  Muzyka jaką wykonują, to prawdziwa retro rockowa petarda. Czerpią garściami z wczesnej psychodelii przełomu lat 60/70,  niezaprzeczalnie inspirując się m.in takimi klasykami gatunku jak Gong, czy Pink Floyd z epoki Syda Barreta, ale również i chyba w największym stopniu The Doors. Zespól ma na swoim koncie debiutancki album, który ukazał się w listopadzie 2024 roku, nakładem Interstellar Smoke Records. Oprócz kilku kompozycji z tejże płyty, na wstępie zaprezentowali również nową, singlową kompozycję „Wanna Feel It”. Utwór zapowiada koncertowy album grupy „Live at NCPP”, który ukaże się w maju tego roku.

Przerwa przed koncertem Szwajcarów, nie był zbyt długa. Zanim muzycy pojawili się na scenie, na okrągłym ekranie ukazała się magiczna kostka, grafika okładki ich ostatniej, siódmej studyjnej płyty „Welcome To The Machine”. Jej tytuł niezaprzeczalnie wskazuje na inspiracje muzyczne, ich najnowszego dzieła. Potwierdza to również sama muzyka z tejże płyty. Oczywiście mowa o grupie Pink Floyd. Do koncertów tej grupy nawiązywała również scenografia, czyli wspomniany ekran w kształcie koła, nad głowami muzyków. Graficzne obrazy, podobnie jak na koncertach Pink Floyd, były świetnym dopełnieniem  muzycznych wrażeń. Muzyka Szwajcarów wymyka się mimo wszystko jednoznacznym klasyfikacjom. To oczywiście nie tylko floydowa estetyka, ale przede wszystkim bardzo przestrzenna, space rockowa aura, psychodeliczne odjazdy i post rockowy trans, a czasami nawet metalowy ciężar. Natomiast gitarowe solówki Borisa, mogą z powodzeniem rywalizować z tymi jakie zdobią najznamienitsze prog rockowe albumy. Tutaj  nie tylko gitara ale każdy instrument: klawisze bas, perkusja wybrzmiały niezwykle selektywnie.

Koncert Szwajcarów, to był prawdziwy kosmos, skompresowany w kameralnej przestrzeni krakowskiego klubu. Trzeba przyznać, że „Zaścianek” po remoncie, sprawdza się idealnie, jeżeli chodzi o właśnie takie, bardziej kameralne koncertowe wydarzenia.

Marek Toma

Zdjęcia: Michał Majewski – https://majmusic.com.pl/

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *