2023.04.19 – GABRIEL AGUDO – Piekary Śląskie

Kolejny progresywny wieczór w piekarskiej Andaluzji. Jeszcze nie opadły wrażenia po piątkowym koncercie niemieckiej formacji RPWL, niespełna tydzień, i na tej samej scenie pojawia się artysta również ściśle związany z muzyką progresywną – pochodzący z Argentyny piosenkarz, muzyk, autor tekstów i producent GABRIEL AGUDO. Muzyka progresywna to jedno, co łączy te dwa artystyczne byty, lecz na upartego można znaleźć miedzy nimi jeszcze jedną cechę wspólną. RPWL zaczynali swoją karierę jako cover band grupy PINK FLOYD. Gabriel Agudo, był wcześniej frontmanem argentyńskiej formacji BAD DREAMS. Zespól ten z kolei zaczynał swoja karierę jako cover band grupy GENESIS. Obecnie oprócz działalności solowej, muzyk współpracuje z takimi artystami jak chociażby  STEVE ROTHERY BAND, czy IN CONTINUUM. Do Andaluzji przyjechał jednak sam, promując swój pierwszy solowy album  – „New Live”, wydany przez naszą rodzimą wytwórnię OSKAR RECORDS.

Tuż po godzinie 20- tej , artysta pojawił się na sennie wyłącznie w towarzystwie: dwóch gitar (akustycznej i elektrycznej), mikrofonu i krzesła. I chociaż raczej nie jest typem barda, jak chociażby Bob Dylan, jednak takimi dosyć skromnymi środkami wyrazu, potrafił oczarować przybyłą w tym dniu do Andaluzji publiczność. Muzyczny set składał się głównie z kompozycji  z jego pierwszej solowej płyty, nagranej w pandemicznych realiach, co miało ogromny wpływ na jej klimat. Swoje autorskie kompozycje przeplatał coverami.  Mogliśmy więc usłyszeć takie rarytasy jak: „In Your Eyes” – PETERA GABRIELA ( jak na razie, tego bardziej sławniejszego Gabriela), „Time Stand Still” – RUSH, „Ripples” – GENESIS, „Mother” – PINK FLOYD. Znalazło się również miejsce, na jedną z kompozycji formacji BAD DREAMS – „Closer”.

Mój spostrzegawczy, redakcyjny kolega, dostrzegł jedną prawidłowość. Swoje autorskie kompozycje, artysta wykonywał na stojąco , natomiast covery grał w pozycji siedzącej. Publiczność natomiast kontemplowała muzykę w pozycji siedzącej, jednak owacje pod koniec koncertu odbyły się oczywiście na stojąco. Niespełna 2 godziny z muzyką w wykonaniu Gabriela Agudo, minęły niepostrzeżenie szybko, ostrząc apetyt na to, aby przyszłości zobaczyć i usłyszeć tego przesympatycznego muzyka  z sekcją rytmiczną, w pełnym, rockowym składzie.

Tekst: Marek Toma

Zdjęcia: Grzegorz Galuba

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *