Chorzowski Vinyl Fest rozpoczął i skończył się mocnym akcentem. Na początku maja, imprezę oficjalnie zainaugurowano koncertem SBB, natomiast w pierwszy dzień lata winylowe święto muzyki zwieńczył występ Riverside.
Bilety na koncert w sali widowiskowej MDK „Batory” rozeszły się
błyskawicznie. Kwartet nadal jest w trasie promującej najnowszą płytę
„Wasteland”, nic więc dziwnego, że właśnie utwory z tego – znakomitego
skądinąd – albumu zdominowały setlistę podczas piątkowego wieczoru.
Muzykę Riverside słychać było w domu kultury (a
dokładnie na jego tyłach) na długo przed wyjściem kwartetu na scenę. I
to z winylowych płyt! Kilka minut po 19.00 z głośników rozległo się
klimatyczne intro, po którym muzycy odpalili riff otwierający „Acid Rain”. Kompozycje z „Wasteland”
spięły klamrą ten wieczór, bowiem tytułowym utworem (poprzedzonym
krótkim instruktażem Mariusza Dudy, jak wykonać wokalizę pojawiającą się
w końcówce – fani odrobili lekcję na piątkę!) Riverside zakończyli podstawową część koncertu. Oprócz nowych kawałków (ze świetnie wypadającym w koncertowej wersji „Vale of Tears”), znalazło się miejsce na kilka wycieczek w przeszłość, nieraz dosyć odległą (fragmenty „Out of Myself” i „Second Life Syndrome”). Czyste, selektywne brzmienie; efektowna oprawa świetlna – pod względem technicznym również było świetnie!
Na bis usłyszeliśmy jeszcze przebojowy „02 Panic Room” (refren – rzecz jasna – należał do publiczności) i dla kontrastu – piękny „River Down Below”, jeszcze jeden fragment „Wasteland”, zagrany w wydłużonej wersji…
To jeszcze nie był koniec atrakcji dla fanów progrockowych klimatów. Na
tyłach MDK-u zainscenizowany został „dwór karmazynowego króla”. Słynna,
debiutancka płyta King Crimson – obchodząca w tym roku 50 (!!!)
urodziny – była głównym daniem prelekcji, przygotowanej przez miłośnika
muzyki i winylowych płyt – dr Jacka Kurka.
Vinyl Fest – do zobaczenia za rok!


Tekst: Robert Dłucik
Foto: Grzegorz Galuba




















































