2014.08.30 – Ino Rock Festiwal 2014 – Inowrocław

ino2014

IQ, HAKEN, NINO KATAMADZE & INSIGHT, LIZARD, SOMA WHITE

Okres letnich festiwali i plenerowych imprez muzycznych praktycznie dobiegł końca. Jednym z ostatnich takich wydarzeń jest coroczne progresywne święto – INO ROCK, które skupia w amfiteatrze inowrocławskiego Parku Solankowego, może nie tak liczną, jak w przypadku wielu innych letnich festiwali, ale bardzo wierną grupę odbiorców.

Organizatorzy Ino Rocka starają się za każdym razem dobrać festiwalowych uczestników według pewnej formuły, która sprawia, że muzyczny repertuar mimo wspólnego mianownika – prog, jest bardzo urozmaicony, a często wymyka się nawet z umownych progresywnych ram (o czym świadczy chociażby tegoroczny gruziński gość Nino Katamadze & Insight).

Okazuje się, że w tym roku, w ostatnią sobotę sierpnia, Inowrocław stał się nie tylko muzyczną areną, ale także areną sportową. Na sąsiadującym z amfiteatrem stadionie lekkoatletycznym, odbywały się bowiem Młodzieżowe Mistrzostwa Polski w Lekkoatletyce. Mogło się zdarzyć, że zbłąkany oszczep, dysk, bądź śmigająca kula, przypadkowo zmieni swoją trajektorię lotu. Tak wiec, w trosce o wszystkich muzycznych melomanów, koncert zaplanowany pierwotnie o 17-tej, przesunięto na godzinę 18-tą. Zmiana ta była pewnie zbawienna dla ekipy z Haken, która w Inowrocławiu zameldowała się niczym lekkoatletyczni maratończycy – rzutem na taśmę.

Tradycyjnie, festiwal otwierał występ, rodzimej, obiecującej formacji. W tym roku zaszczyt ten przypadł trójmiejskiej grupie Soma White. Zespół zaprezentował materiał ze swojego debiutanckiego albumu. Już niebawem zamykają się w studiu, aby nagrać swój drugi krążek. Wizytówką zespołu jest jego wokalistka i autorka tekstów Hania Żmuda, zarówno dzięki swoim walorom wokalnym, ale również przez bardzo wyrazisty sceniczny wizerunek. Jej występ nadawał koncertowi pewnego teatralnego waloru (także dzięki kostiumowi). Biała szata pięknie kontrastowała z czerwienią ust artystki. Soma White jest zespołem, który ciężko jednoznacznie skonfrontować z innymi zjawiskami muzycznymi, ta oryginalność jest więc ogromnym atutem zespołu.

Przyszła pora na krajowy, progresywny klasyk – Lizard. Lider zespołu przywitał publikę słowami: „wita was młoda, obiecująca grupa z Bielska”. Ta „młoda, obiecująca formacja”, już niebawem świętować będzie swoje 25-ciolecie”. Trzeba jednak Damianowi Bydlińskiemu przyznać pewną rację – słowo „młoda”, mimo wszystko jest tutaj jak najbardziej uzasadnione. Młodzi muzycy, którzy dołączyli do zespołu nagrywając płytę „Master&M”, tchnęli ożywczego ducha w naszego „sędziwego jaszczura”. Inowrocławski koncert udowodnił, że ożywczy charakter przejawia się nie tylko w muzyce zarejestrowanej w studiu, ale także w scenicznym wizerunku zespołu. Między muzykami czuć było prawdziwą sceniczną chemię. Duże słowa uznania dla obecnego gitarzysty zespołu Daniela Kurtyki. Jeżeli chodzi o muzyczny repertuar – widomo, dominował materiał z najnowszej płyty zespołu, pojawiły się także fragmenty z płyty „Psychopuls”. Na zakończenie nie zabrakło jednak gestu, w stronę klasycznego zespołu, który dla Lizard był zawsze ogromnym źródłem inspiracji. Chodzi oczywiście o grupę King Crimson. Cover „21st Century Schizoid Man” wieńczył ten, niestety zbyt krótki lizardowy set. Grupa bez wątpienia rozbudziła apetyt na więcej.

Następnym punktem wieczoru był pierwszy gość zagraniczny. Pierwszy i jedyny, który przyjechał do Polski nie z zachodu, lecz ze wschodu, a dokładnie z Gruzji – Katamadze & Insight. Nino Katamadze jest cenioną gruzińska wokalistką jazzową, od 2000 roku współpracuje z Goczejem Kaczeszwilim – liderem grupy Insight. Trzeba przyznać, że ich występ wniósł na inowrocławską estradę sporo ożywienia oraz pewnej egzotyki. Wokalistka swoja charyzmą i sceniczną witalnością potrafiła porwać większą część publiczności. Dźwięki jakie wybrzmiały, mają raczej mało wspólnego z muzyką progresywną, więcej tutaj elementów jazzu, bluesa, soulu, folku, czy world music. Tym sposobem inowrocławski festiwal, wpisany w progresywne ramy, z roku na rok poszerza swoje muzyczne horyzonty.

W festiwalowym repertuarze nie mogło również zabraknąć zespołu preferującego znacznie ostrzejsze dźwięki. W tym roku przyjechała do nas brytyjska, prog metalowa formacja Haken. Wiem, że wielu z tych, którzy zawitali w tym roku w Inowrocławiu, przybyli tutaj głównie na Haken. Formacja jest dość popularna w naszym kraju. Wszystkie trzy płyty, które wydali, spotkały się z pozytywna opinią sympatyków tego rodzaju muzyki, jak i wielu krytyków muzycznych. Dźwięk na samym początku ich koncertu pozostawiał jednak sporo do życzenia. Ten rodzaj muzyki wymaga pewnej selektywności dźwięku, której jednak nieco zabrakło.

Przy dobrej muzyce, czas upływa niestety znacznie szybciej, niż byśmy tego chcieli. Pozostała już tylko główna atrakcja tego wieczoru – jeden z pionierów i zarazem czołowy przedstawiciel brytyjskiej neoprogresywnej sceny – IQ. Zespół nie koncertował w naszym kraju tak często jak inni przedstawiciele tego nurtu (Marillion, Pendragon, Galahad…). Ostatni i praktycznie jedyny ich występ miał miejsce dokładnie 10 lat temu, w bydgoskiej „Filharmonii Pomorskiej”. Miłośnicy neoprogresywnych brzmień, przyjęli więc informacje, że to IQ będzie główną gwiazdą Ino Rocka z dużym entuzjazmem, zwłaszcza że zespół nagrał w tym roku bardzo dobry studyjny album. Można się było spodziewać, że właśnie z niego zabrzmi gro materiału. Tak oczywiście było, ale na set-liście znalazły się i te starsze kompozycje. Zaczęli właśnie od pierwszej kompozycji swojego najnowszego albumu – „From The Outside In”. Nieco później zabrzmiał tytułowy „The Road Of Bones”, a także: „Without Walls” i „Until The End”. Ze starszych rarytasów mogliśmy usłyszeć: „The Darkest Hour” i „Leap of Faith” z płyty „Ever”, oraz tytułowe kompozycje albumów: „Frequency”, „The Wake”, „The Seventh House”, oraz „Subterranea” (zagraną na bis). Jedenaście płyt studyjnych w ich karierze sprawia, że jest w czym wybierać. Pewnie każdy z nas, chętnie usłyszałby jeszcze swoje ulubione kompozycje, szkoda na przykład, że nie zabrzmiało tego wieczoru nic z debiutanckiej płyty „Tales From The Lush Attic”. Może więc następnym razem? Miejmy nadzieję, że grupa IQ zawita jeszcze w Polsce.

Niedawno, portalowych newsach, mogliśmy przeczytać informację: „Coraz bliżej siódma już edycja najsympatyczniejszego letniego festiwalu w Polsce – festiwalu INO-ROCK, w samym sercu Parku Solankowego w Inowrocławiu”, tym czasem ten przesympatyczny festiwal muzyczny, przeszedł już do historii. I pewnie już niebawem po raz ósmy zabawimy się w zgadywanie, jakie zespoły będziemy mogli oglądać w Inowrocławiu za rok?

Tekst: Marek Toma
Zdjęcia: Michał Majewski

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *