2013.10.12 – Krzak Experience, Sepsis – Piekary Śl.

Pod wieloma względami był to koncert wyjątkowy. Wystarczy wziąć pod uwagę jego datę, 12 października – a więc sobota! Rzadko się zdarza w piekarskiej Andaluzji, aby ciekawe wydarzenie koncertowe odbywały się, w weekendowy wieczór! Zazwyczaj tak się niefortunnie składa, że koncerty wypadają w środku tygodnia, co niestety nie zawsze sprzyja frekwencji. Ciepły, jesienny, weekendowy dzień sprawił, że oprócz stałych koncertowych bywalców, mieszkańców pobliskich aglomeracji, zjawili się w Piekarach Śląskich również goście, z odleglejszych regionów Polski.

Był to również koncert, wymykający się niejako, pewnym muzycznym konwencjom. Andaluzyjskie wydarzenia koncertowe odbywają się tutaj najczęściej dwutorowo, w dwóch cyklach tematycznych: „Piekarskie Wieczory Bluesowe”, bądź „Progresywna Andaluzja”. Do jakiej kategorii zaliczyć koncert Krzaka, będącego czołowym przedstawicielem rodzimej sceny blues-rockowej? Zespołu, który notabene na tej scenie grywał już wcześniej, właśnie w ramach „Piekarskich Wieczorów Bluesowych”? Jednak wszyscy, którzy mieli przyjemność poznać wydaną dzięki firmie Metal Mind płytę (nasza recenzja: tutaj), dobrze wiedzą, że Krzak Expirience to nie to samo! Wiedzieli więc, czego się można tego wieczoru tutaj spodziewać! I pewnie zgodzili by się z tym, że koncert grupy Krzak Expirience, oraz Sepsis (a więc zespołu, którego członkowie współtworzą z Winderem i Błędowskim Krzak Expirience), mógłby być zalążkiem nowej, koncertowej formuły – „Metalowa Andaluzja”!

Śląsko-dąbrowska formacja Sepsis, swoim koncertem promowała debiutancki album „Fear of Freadom”, wydany przez niemiecką wytwórnię „Legacy-Records”. Debiutancki album nie oznacza, że jest to początkujący zespół. Działali bowiem na rynku już w latach 90-tych. W tamtym okresie wydali dwie demówki. Reaktywacja i jakby nowy start nastąpił natomiast w roku 2005. Obecnie zespół tworzą: Robert Niemiec (wokal), Rafał Cioroń (perkusja), Dominik Durlik (gitara) i Piotr Wierzba (gitara basowa). Muzycznie obracają się w stylu, który można by określić mianem technicznego power- prog metalu. Tego wieczoru mogli skutecznie udowodnili jak wybornymi są instrumentalistami i obnażyć swój spory muzyczny potencjał. Robert Niemiec – wokalista grupy, wizualnie i głosowo, pewnie wielu kojarzył się, z frontmanem Dream Theater Jamesem LaBrie. Doszukałem się jeszcze jednej analogii. LaBrie to jedyny Kanadyjczyk w ekipie amerykanów, natomiast Robert, to jedyny śląski rodzynek, wśród swoich kompanów pochodzących z Zagłębia. 😉 Udowadnia to niezbicie, że śląsko- dąbrowskie animozje można traktować jako mit! Muzycy Sepsis stworzą bowiem bardzo zgrany kolektyw. Kiedy zakończył się prawie godzinny, koncertowy set, składający się z materiału pochodzącego właśnie z płyty „Fear of Freadom”, chcąc nie chcąc, scenę opuścić musiał oczywiście wokalista.

Reszta muzyków pozostała na swoich pozycjach. Od razu dołączyli do nich muzyczni weterani: Jan Błędowski i Leszek Winder. Tak więc bez żadnej technicznej przerwy, nastąpiła kulminacja wieczoru – Krzak Expirience na żywo! Osoby, które znały materiał zamieszczony na „Czarnej płytce” dobrze wiedzą jaka moc tkwi w tej muzyce. Jej motoryka, to niezwykle ciężki brzmieniowo muzyczny walec, w którym można doszukać się wyraźnych klasycznych wpływów Black Sabbath, jak również solidnego thrashu spod znaku Metalliki sprzed czarnego albumu! Jednak na żywo, ta muzyka zyskuje w dwójnasób! Ciarki na plecach wędrowały mi, po usłyszeniu , przearanżowanych na metalową modłę, klasycznych kompozycji Krzaka: „Krzak”, „Czakuś”, „D’Rocks” (Skałki), „Kattowitz”, jak i tych nowych, powstałych z myślą o tym projekcie. Jedną z kompozycji mogliśmy usłyszeć tego wieczoru dwukrotnie – „Existence In Possesed”: raz z wokalem , w wersji którą zaprezentował nam wcześniej Sepsis, oraz tą instrumentalną, w wersji Krzaka. Nie wiem czy Jana Błędowskiego bardziej uskrzydlała koszulka, z skrzydlatym gryfem na plecach, czy ciężkie brzmienie, które stworzyli młodsi koledzy z metalowego Sepsis? Zachowywał się na scenie niezwykle żywiołowo, z prawdziwie młodzieńczą werwą. Brzmienie jego skrzypiec, w muzyce Krzak Expirience , skutecznie zastępują wokal. Gdyby to usłyszał Tonny Iomi, przed nagraniem najnowszej płyty Black Sabbath – „13”, pewnie pozostawił by Ozzyego Osbourna w kapciach, w swoim domu, a na jego miejsce zaprosiłby pewnie maestro Błędowskiego! 😉 .

Pozytywne reakcje na płytę Krzak Expirience (nie tylko u nas, ale i w mediach zagranicznych), pozwalają żywić nadzieję, że nie będzie to projekt jednorazowy i pewnie otworzy się przed nimi koncertowo, również rynek zagraniczny, czego szczerze zespołowi życzę.
Klimat tego październikowego koncertu, w jednym zdaniu (myślę, że bardziej celnie niż moja relacja), oddaje wypowiedź jednego z internautów, na facebookowym forum:

„ super koncert, kunszt i wirtuozeria…szkoda że już po… Publika – czułem się jak w niemym kinie…rozumiem delektować się muzyką, ale że aż tak ich wciągało na siedząco, na metalowym koncercie…dziwny jest ten świat \”/

Marek Toma

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *