2009.02.27 – The Black Noodle Project/ Osada Vida – Konin

W ostatni weekend lutego, w piątkowy wieczór koniński Klub „Oskard” ożył ponownie, a to za przyczyną ROCK’a PROGRES’ywnego. Tym razem Agencja Roberta Roszaka – „ArtRockBlok” z Konina, przy wsparciu Agencji Handlowo – Artystycznej „Oskar” w Poznaniu, Witka Andree zgotowała fanom dobrej muzy ponad 3 godzinne muzykowanie. Tym razem w roli gwiazd wystąpiły; The Black Noodle Project z Francji i Osada Vida z Piekar Śląskich. Zwykle, w takim przypadku „ekipa” poprzedzająca koncert główny muzyków nazywana jest zwyczajowo „supportem”, ale myślę że tego wieczoru oba Zespoły zaprezentowały dwa, zgoła inne style rocka progresywnego, co stawiało na równi ich prezentacje.

Zapowiedź udziału tak znakomitych muzyków zadziałał niczym magnes, ściągając do klubu „Oskard” liczną widownię. Byli stali uczestnicy konińskich koncertów, jak i nowe „twarze” (to cieszy), a i zauwazyć można było fanów z innych miejscowości, jak z Poznania, Inowrocławia. Frekwencja była budująca i na pewno dodała nowej energii Robertowi, do kontynuowania cykli spotkań z tą odmianą rocka. W zapowiedzi koncertu, usłyszelismy już o planach na najblizsze miesiące; w marcu CRYSTAL LAKE, a w kwietniu QUIDAM w sali widowiskowej „Osakrd”, koncert na pewno znowu ze wspaniałymi światłami i efektami wizualnymi, co będzie stanowić okazję do profesjonalnej rejestracji dvd przez firmę fonograficzną.

Ale powróćmy do wspomnianego piątkowego wieczoru. Na wstępie, konińskiej widowni zaprezentowali się OSADA VIDA z Piekar Śląskich, w składzie; Łukasz Lisiak – bas, vocal, Bartek Bereska – gitary, Adam Podzimski – perkusja i Rafal „r6” Paluszek – klawisze. Od samego początku w dobry nastrój wprowadził Łukasz swoimi dowcipnymi zapowiedziami i to jest dobry zadatek na „frontmana”. Zabawnie wypadły …. celowe pomyłki słowne w zapowiedziach poszczególnych utworów, co u widzów wyzwalało dodatkowe emocje !

Już z pierwszych dwóch utworów – „Body” i „Muscle” widać było, że pewno celem ich występu będzie prezentacja ostatniego albumu – „The Body Parts Party”. Dla mniej wtajemniczonych wyjaśniam, że bardzo ciekawym zabiegiem przy tworzeniu tego albumu było zatytułowanie kolejnych utworów nazwami części ciała, czy narządów kolejno: ciało, wątroba, mózg, język, kręgosłup, serce, mięsień oraz kość. Efekt jest piorunujacy ! A przy tym muzyka broni się sama, z szaloną mieszanką rocka, jazzu i wszystkiego co we współczesnej muzyce najlepszego z klawiszowymi wariacjami Rafała, świetnym basem Łukasza i rewelacyjnymi solówkami gitarowymi Bartka. Bardzo urozmaicone były bity Adama na perkusji.

SET LISTA ;
Body
Muscle
In(s) Thru Mental
After Hours
Tongue
Hart
Liver
Boiling Point
Bone
The Decision

Dla mnie absolutny numer tego wieczoru, to w końcówce koncertu – „Bone” , który zaczynał się partią pianina , potem motyw na gitarze i na zakończenie utworu wszyscy kolejno prezentują się ze swoimi umiejętnościami warsztatowymi.
Fajnie zaaranżowane !

W przerwie, na zainstalowanie się THE BLACK NOODLE PROJECT , w garderobie nad klubem odbyłem fajną rozmowę z członkami z OSADA VIDA, w wiekszości jak wiadomo stali bywalcy portalu RA, którzy byli pod wrażeniem przyjęcia zgotowanego przez konińską publiczność. Z tak żywą reakcją wśród widzów jeszcze nie mieli okazji się spotkać. To miłe bardzo …..

Potem jeszcze był też czas na rozmowę z Witkiem Andree z Agencji „Oskar”, który jest promotorem tej trasy. Nie jest tajemnicą, że koncert w Koninie i drugiego wieczoru w Ostrowie Wielkopolskim były rejestrowane dla potrzeb wydawnictwa fonograficznego. Nad dźwiękiem dla tego wydawnictwa pracował Zbyszek Florek, klawiszowiec QUIDAM.

W międzyczasie, ze sceny nagle zabrzmiały dźwięki „intro”, uświadamiające że oto za moment będę mieć okazję skonfronować utwory poznane wcześniej na ostatniej płytce TBNP – „Eleonore”. Scenę zajmuje czwórka młodych muzyków, czekających na zakończenie „intro”. Chwila ciszy, jakby muzycy chcieli przyjrzeć się publiczności.
I zaczęło się!
Zaczęli bardzo ostro od „Awareness”, gdzie energia rozsadzała tego najmniejszego i najszczuplejszego Jeremie Grima, gitarzystę i wokalistę w jednej osobie. Zrobiło się niezwykle energetycznie, co publicznosć nie omieszkała zaznaczyć gromkimi oklaskami. Pozornie wydawać mogło się, że ot Francuzi grać będą delikatnie, sentymentalnie, a tu takie WALNIĘCIE !!!! Jednak okazuje się, że kompozycje znane z płyty brzmią dość spokojnie i te same ze sceny atakują odbiorców niczym „ckm”. Ile w tym Jeremie energii, a i brzmienie gitarowe brzmi całkiem oryginalne. Az dziw bierze skąd w takim małym „czlowieku” tyle „poweru”.

Mistrzem gitary basowej okazał się też niezwykle prezentujący się Anthony Leteve, obsługujący ten długogryfowy 5cio strunowy instrument. Twarz raczej bez wyrazu, postać o tęgiej dość sylwetce, ale za to jak wdzięcznie obsługujacy struny basu.
Momentami bas brzmiał jak …. klawisze. Tak, tak wcale nie przesadzam.

SET LISTA:
Awareness
Resistance
Garden of Delights
Lost
Time Has Passed
Escape
Hope
To Pink From Blue
1 (3 bute) 2
Sorrow
Drops in the Ocean
She Prefers Her Dreams
Introspection
I Was Made for Loving You
Somewhere Between Here & There
Bis ( zagrany wspólnie z OSADA VIDA )
I Was Made For Lovin You ( z repertuaru KISS)
Bis
Where Everything Is Dark

Tak więc set zawierał przekrojowo materiał z wydanych 3 dotychczas płyt.

Po skończonym występie, przy burzy oklasków muzycy zeszli do oczekujacych ich fanów. Ustawiła się kolejka po autografy i wspólne zdjęcia. Zimne piwko sponsora koncertu (Dobre, bo Polskie) smakowało naszym gosciom bardzo. Oj dlugo trwało rozstanie się z muzykami. Dość powiedzieć, że było już dobrze przed 2-gą w nocy, gdy nagle Anthony zwrócił się do Roberta Roszaka – organizatora z małym problemem …. głodu:
– Robert zgłodniałem trochę !
– No tak, ale o tej porze już wszystko pozamykane !
– Trudno…..
…….
– Zaraz, zaraz jest pewno czynny calodobowy imbis turecki !?

Jak powiedział, tak zrobił i o 2 w nocy dostarczył gorące 14 porcji …. kebaba !!!!!
Anthony nie mógł wyjść z podziwu !
– Jak zyję takiego dobrego kebaba nie jadłem !!!!!

….. ot Polska gościnność !

Mam cichą nadzieję, że jest to pierwsza i nie ostatnia trasa zespołu po Polsce,
Chętnie zobaczyłbym Francuzów w „akcji”

Tekst : Ryszard Bazarnik
Zdjecia : Paulina Skaziak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *