2008.07.05-10 – GTC – Hel

Muzyczne wakacje

Czas wakacji, to jak wiadomo wyjazdy, podróże, urlopy, czas dla rodziny i pełna swoboda.
Jednakże świetnie jest, kiedy niespodziewanie dołącza do tego muzyka, która potrafi umilić wieczorne zachody słońca nad morzem ( choć w tym akurat przypadku nad zatoką ).
Ja akurat miałem okazję podczas swojego urlopu w Helu spotkać tczewski zespół o nazwie GTC.
Jest to kapela grająca melodyjnego Rocka z fantastycznym głosem Ewy Szwajlik i mocno rozbudowanymi partiami gitar w wykonaniu Piotra Kalkowskiego, oraz Michała Saidowskiego, który jest współzałożycielem zespołu i także jego drugim wokalistą .
Drugim współzałożycielem jest perkusista Tomasz Boćkowski, na gitarze basowej gra Piotr Małkiewicz, a gościnnie z zespołem występował świetny saksofonista Marcin Kajper, który dołoży swoje przysłowiowe „trzy grosze” do mającego się wkrótce ukazać, pierwszego albumu zespołu.
Zespół ma w swoim repertuarze ok. sześćdziesięciu coverów we własnych aranżacjach, są to utwory między innymi takich wykonawców jak: Lenny Kravitz, U2, Dire Straits, Pink Floyd, Red Hot Chili Peppers i wiele innych.
„Money for nothing” zespołu Dire Straits wypadło bardzo imponująco, zwłaszcza ze względu na gitarowe solo, w którym panowie gitarzyści „odpłynęli” nam na kilka minut, natomiast „Pride” zespołu U2 to już popis pani Ewy, do tego „Soak up the Sun” Sheryl Crow – bomba, luźna zabawa całego bandu.
Pomimo, że sam nie jestem zwolennikiem coverów, to jednak muszę przyznać, iż zespół wykonuje je świetnie, bardzo energicznie i żywiołowo, do tego dochodzą fantastyczne improwizacje gitarowych solówek i bardzo dobra sekcja rytmiczna, natomiast wokalistka Ewa Szwajlik jest na scenie prawdziwym wulkanem energii.
Jak wspomniałem wcześniej, zespół jest w trakcie prac końcowych przed wydaniem swojego debiutanckiego materiału, więc sporą jego część zaprezentował podczas helskich występów.
Muzyka jaką grupa zamierza wydać na płycie to stary, dobry melodyjny Rock, nieco przypominający starsze dokonania Lombardu, ale nie powielający żadnych patentów, po prostu zespół obrał sobie taką drogę i nią podąża. Osobiście czekam na płytę i chętnie dla odprężenia będę po nią sięgał, ponieważ będzie się ona różniła od tego co serwują nam wielkie wytwórnie płytowe w zakresie muzyki – nazwijmy to – popularnej.

Na koniec kilka słów o publiczności.
Niestety jak zwykle okazało się że polskiej publiczności najbardziej podoba się Disco Polo, gdyż naprawdę nieliczna grupa słuchaczy potrafiła docenić kunszt, umiejętności i muzykę prezentowaną przez GTC, a na imprezach typu „Majteczki w kropeczki” „parkiety” szalały.
Ja mam nadzieję, że w przyszłym roku również uda mi się trafić na GTC.


Zainteresowanych wysyłam na: www.gtcmusic.pl













Michał Walczak (Gallardo)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *