2008.05.28 – METALLICA – Chorzów

Metallica może i nagrywa ostatnimi czasy płyty, które nie do końca do siebie przekonują, ale jeżeli chodzi o koncerty, bez dwóch zdań – to wciąż bestia!! Wczorajszy występ, który zgromadził na Stadionie Śląskim około 60 tysięcy spragnionych muzyki fanów zespołu, jeszcze długo będzie przez uczestników tego wydarzenia wspominany. Zespół zagrał prawdziwy „best of”, set listę marzeń (no, gdyby jeszcze zagrali Battery, to ja byłbym wniebowzięty…choć w sumie i tak byłem ;-)).

…ale od początku….

Nie słyszałem jak zagrały supporty – Mnemic i Machine Head niespecjalnie mnie interesują, więc na płycie stadionu zameldowałem się w okolicy 20:30. Trzeba przyznać, że tłumy zgromadzone na chorzowskim obiekcie robiły wrażenie, a fala, którą osoby siedzące na sektorach umilały sobie czas wypadła zawodowo:-) Koncert miał się rozpocząć o 21:00 więc nauczony doświadczeniem, iż punktualność nie leży w naturze muzyków wszelakich, spokojnie czekałem na początek show. Jakież było moje zdziwienie gdy około 21:05 zabrzmiały pierwsze dźwięki „The Ecstasy of Gold” Ennio Morricone, czyli klasyczne już intro rozpoczynające występy czterech jeźdźców. To co działo się potem można określić słowem, które zawiera się w tytule kompozycji Morricone – ekstaza! Repertuar marzenie!! Zabrzmiały: sztandarowe „Master of Puppets” (w chwili wykrzykiwanego „master” ryk publiki było pewnie słychać w całej śląskiej aglomeracji), połamane „Harvester of Sorrow” czy „…And justice for all”, agresywne „Whiplash”. Przy „Welcome Home (Sanitarium)”, „The Unforgiven” oraz (zwłaszcza przy tej kompozycji) „Nothing Else Matters” pojawiły się płomyki zapalniczek i……świecące komórki…to chyba jakiś znak obecnych czasów :-). „One” zostało wzbogacone ciekawym pokazem pirotechnicznym. Wybuchy, ognie…iście „wojenna” atmosfera. Podobnie było przy “Enter Sandman” oraz zamykającym występ szalonym, odśpiewanym chóralnie “Seek and Destroy”.

Cały występ trwał około dwóch godzin, ale czas ten minął w iście szalonym tempie. Wyśmienity dobór repertuaru, imponująca scena i fantastyczna atmosfera tylko potwierdziły, że Metallice „na żywo” trzeba zobaczyć. Może dźwięk nieco falował, nie zagrali mojego ulubionego „Battery”, ale na pewno występ grupy był wyśmienity. Z twarzy muzyków (na szczęście za zespołem umieszczony był ogromnych rozmiarów telebim) można było wyczytać zadowolenie. Uśmiechnięty Hetfield, Hammett co jakiś czas kiwający z uznaniem głową, zadowolony i ekspresyjny Ulrich oraz (chyba nieco z innej bajki) Trujillo stworzyli show, które swoim rozmachem mogło imponować. W historii koncertów organizowanych na Stadionie Śląskiem występ Metallicy zapisze się złotymi zgłoskami i odnoszę wrażenie, że jak do tej pory było to wydarzenie, które zgromadziło najliczniejszą publikę.

PS. ….Ciekawe jak czują się mieszkańcy Chorzowa, gdy systematycznie na Stadionie Śląskim słyszą zdanie „Welcome Katowice”….;-)


Set-lista:
1. „Creeping Death”
2. „For Whom The Bell Tolls
3. „Ride The Lightning”
4. „Harvester Of Sorrow”
5. „The Unforgiven”
6. „And Justice For All”
7. „Devil’s Dance”
8. „Disposable Heroes”
9. „Welcome Home (Sanitarium)”
10. „Master Of Puppets”
11. „Whiplash”
12. „Nothing Else Matters”
13. „Sad But True”
14. „One”
15. „Enter Sandman”
bis:
16. „Last Caress” (cover Misfits)
17. „So What”
18. „Seek And Destroy”


Piotr Michalski
Zdjęcia: Piotr Michalski/Dżuman

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *