WOODWORTH, ANDREW PAUL – Eddy Ate Dynamite

1. Thick Black Mark
2. Everything To Everyone
3. The Day After The Day After Tomorrow
4. Pleasure To Meet You
5. Salesman
6. Seen Change
7. Something You Could Do
8. The Name Of This Next Song Is Called
9. Give Me An Hour To Clear My Throat
10. This Could Make Me Religious
11. Seen Change
12. Turkish T.V.
13. Ropemaker’s Daughter
14. Seen Change
15. Fight For Your Right To Party


Rok wydania: 2008
Wydawca: Rodeostar Records



Andrew Paul Woodworth to bez cienia wątpliwości osobnik o dość romantycznej duszy. Krążek o nieco drastycznym tytule Eddy ate Dynamite to wbrew mocnej nazwie, muzyka delikatna i wyciszona. Dominują pop rockowe klimaty z dużą ilością akustycznych gitar. Niestety całość nieco nuży i przesłuchanie krążka od początku do końca nie jest zadaniem najłatwiejszym. Na wyróżnienie zasługują, otwierający CD Thick Black Mark, radosny i optymistyczny (kojarzący się z atmosferą świąt Bożego Narodzenia) This Could Make My Religious oraz bardzo nastrojowe, Pleasure to Meet You. Ten ostatni utwór przypadł mi do gustu najbardziej z całego wydawnictwa. Delikatna, ciekawa melodia i interesujący chórek w refrenie są mocnymi atrybutami tej kompozycji i słucha się jej z prawdziwą przyjemnością. Dość osobliwie wypadła przeróbka the Beastie Boys – Fight For Your Right To Party. W zasadzie tylko sprawne ucho jest to w stanie wychwycić. Gdyby nie tekst i charakterystyczna melodia refrenu to niejeden słuchacz nawet nie skojarzy, że ta piosenka ma coś wspólnego z żywiołowym i pełnym energii hitem the Beatie Boys. Paul Woodworth przedstawił nam swoje spojrzenie i interpretację tekstu, i tym sposobem powstała niezwykle spokojna i melancholijna piosenka. Gdybym miał wskazać najsłabszy element krążka to wybrałbym Ropemaker’s Daughter. Toż to country w najczystszej postaci, a tego gatunku muzycznego po prostu nie trawię.

Eddy ate Dynamite to album skierowany do osób, które potrzebują wyciszenia i chwili relaksu przy nieco mniej wymagającej muzyce. Krążek Woodwortha to kilkadziesiąt minut przyjemnej w odbiorze pop rockowej muzyki i choć do zachwytów jest mi niezmiernie daleko to nie żałuję czasu, który poświęciłem na przesłuchanie tego materiału

6/10

Piotr Michalski

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *