WITHIN TEMPTATION – 2014 – Hydra

1. Let Us Burn
2. Dangerous
3. And We Run
4. Paradise (What About Us?)
5. Edge of The World
6. Silver Moonlight
7. Covered By Roses
8. Dog Days
9. Tell Me Why
10. Whole World Is Watching

Rok wydania: 2014
Wydawca: Mystic Production
http://www.within-temptation.com/



O tej płycie zrobiło się głośno w naszym rockowym światku długo przed datą wydania, gdy media obiegła wiadomość, że do wykonania utworu „Whole World Is Watching” zaproszony został Piotr Rogucki. Współpraca polskich artystów z gwiazdami międzynarodowego formatu nie zdarza się wszak często, więc szum zrozumiały. Co prawda Roguca próżno szukać w wersji albumu „na świat”, ale lepszy rydz niż nic. Zwłaszcza, że moim skromnym zdaniem Polak wygrywa w korespondencyjnym starciu z Dave’m Pirnerem z Soul Asylum i piszę to nie tylko ze względu na lokalny patriotyzm i moje uwielbienie dla Comy…

Skoro już jesteśmy przy gościach zaproszonych do udziału w sesji… Można dojść do wniosku, że Sharon Den Adel znudziło się śpiewanie w pojedynkę. O ile jednak udział Tarji Turunen w singlowym „Paradise” (What About Us?) nie zaskakuje kompletnie, to zaproszenie Howarda Jonesa znanego z metalcore’owej załogi Killswitch Engage już zdecydowanie tak. A rapowe partie Xzibita w „And We Run” pewnie u niejednego zagorzałego fana twórczości Holendrów wywołają palpitacje serca. Szczerze? Początkowo sam nie mogłem przekonać się do tej kolaboracji. Nie ze względu na uprzedzenia do rapu (bo takowych nie mam), po prostu jego partia pasuje tam jak posłanka Krystyna Pawłowicz do Warsaw Shore…

Poprzedni album Within Temptation imponował produkcyjnym rozmachem, był to w zasadzie multimedialny kolos. Teraz znów mamy do czynienia z superprodukcją, z tym że uwagę odbiorcy mają przyciągnąć znane nazwiska. Zaczynam się pomału zastanawiać, czy te zabiegi nie mają aby na celu przykrycia pewnego problemu jaki dotknął ekipę z Kraju Tulipanów, mianowicie dramatycznego braku świeżych pomysłów kompozytorskich. „The Unforgiving” podobał mi się bardzo, ale na „Hydrze” mamy wręcz do czynienia z kalkami pomysłów z poprzedniczki. Owszem: są chwytliwe melodie, są ultra przebojowe refreny, jest ten charakterystyczny symfoniczny patos, jest klimat, ale.. to wszystko już było. Within Temptation wpadł w tę samą pułapkę co Paradise Lost z piętnaście wiosen wstecz.

„Let Us Burn” na otwarcie – świetny. Wspomniany „Paradise” (What About Us?) też błyskawicznie wpada w ucho. Ale im dalej w las (czyli mniej więcej od połowy płyty), tym coraz bardziej zaczęło towarzyszyć mi uczucie znużenia. Z ”Hydrą” jest trochę tak jak z bombonierką: pierwsza czekoladka smakuje bardzo, następna też, lecz przy dziesiątej będziemy już odczuwać przesyt.

Liczyłem, że nowa produkcja Within Temptation stanie się moją pierwszą mocną kandydatką do rocznego podsumowania w naszym portalu, niestety nie tym razem…

6/10

Robert Dłucik

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *