1. When Time Fades Away 04:08
2. Sons of Winter and Stars 13:31
3. Land of Snow and Sorrow 08:22
4. Darkness and Frost 02:22
5. Time 11:45
Rok wydania: 2012
Wydawca: Nuclear Blast
http://www.wintersun.fi/
Spragnieni mocniejszych dźwięków podszytych bogatymi orkiestracjami teraz mają produkt, który może sprostać ich oczekiwaniom, a to za sprawą nowego albumu Wintersun. Ten fiński zespół przewodzony przez wokalistę, multiinstrumentalistę Jari’ego Mäenpää (ex Ensiferum), właśnie wydał swój drugi album „Time I”, będący pierwszą częścią dwupłytowej sagi. Następca „Wintersun” z 2004 roku to płyta krótsza aniżeli jego poprzednik, a skromna liczba utworów może świadczyć, że to coś w rodzaju epki, co oczywiście nie jest prawdą.
Nowe wydawnictwo Finów tworzy pięć kompozycji, z czego dwie (When Time Fades Away, Darkness and Frost) to utwory stricte instrumentalne o urzekającym, nierzadko filmowym klimacie. Momentami budzą one skojarzenia wobec dokonań Kamelot. Reszta kompozycji to zróżnicowana mikstura będąca połączeniem różnych klimatów. Dominuje symfoniczno – melodyjny death/black metal obficie nafaszerowany wszelkiej maści ornamentacjami. Znajdziemy tu także elementy znamienne dla power, heavy czy folk metalu. Są epickie chóry, przestrzenne tła, uwypuklone orkiestracje (z początku mogą drażnić), klimatyczne, czasem śnieżno – baśniowe wstawki. Utwory są długie i rozbudowane, a co istotne ich zawartość nie pozwala na nudę. Wintersun zadbał, by kompozycje były intensywne, żywiołowe, a zarazem nastrojowe. Znajdziemy tu fragmenty z wysoko podkręconym tempem, gdzie gitary wywijają intensywne wygibasy, a sekcja sieka gęsto jak się patrzy. To może się niektórym kojarzyć ze stylistyką Children Of Bodom. Innym razem Finowie zwalniają obroty i przyjemnie nas bujają pieśniowymi melodiami.
„Time I” to dość dziwne (w pozytywnym sensie) wydawnictwo. Z jednej strony niby nic odkrywczego, a z drugiej strony czuć w tym świeżość i naturalną energię. Z każdym kolejnym odsłuchem album coraz mocniej „wkręca” i zachęca do wspólnej przygody.
Wintersun stworzył bardzo ciekawy, pomysłowy i bogaty album. Jest w nim miejsce na metalowy żywioł, jak również na atmosferyczne wstawki, oraz filmowe zdobniki. Płyta wydaje się być skrzętnie dopracowana i dopieszczona w każdym szczególe. Melodyjny death metal w symfonicznym sosie na wysokim poziomie – komu bliskie są podobne klimaty, niech sprawdzi – myślę, że warto!
8/10
Marcin Magiera




















































