1. Big TV
2. There Goes Our Love Again
3. Space I
4. First Time Caller
5. Mother Tongue
6. Getting Even
7. Change
8. Be Your Man
9. Space II
10. Tricky Your Love
11. Heaven Wait
12. Goldmine
Wydawca: Universal Music
Rok wydania: 2013
http://www.whitelies.com
Sporo muzycznych wycieczek w przeszłość można zaobserwować ostatnio
wśród płytowych propozycji kapel mających mniejszy lub większy staż.
Retro rockowy album który do tej pory jawił się w kolorach sepii teraz
nabiera soczystych barw. Zespoły w różny sposób korzystają z
przebogatego archiwum rockowej klasyki, jedne dosłownie, drugie
traktując jako punkt wyjścia do własnych poszukiwań. White Lies
należą do kategorii grup w twórczości której echa muzyki sprzed trzech
dekad są słyszalne ale potrafili swoim utworom nadać własny charakter.
Na nowej płycie Brytyjczyków okazało się że bliski im jest pop rock lat
osiemdziesiątych, słuchając skojarzenia pojawiają się niemal
natychmiast, ale ich wariacje na temat są bardzo wciągające i z
przyjemnością, bez ziewania zalicza się kolejny odsłuch. Powiem więcej
obcując z Big TV można mieć niezły ubaw, bowiem znalazły się tutaj
niezwykle taneczne piosenki, które z pewnością sprawdzą się na
niejednej oldschoolowej imprezie.
White Lies zawsze mieli dryg do pisania chwytliwych numerów, udowodnili
to na dwóch wydanych do tej pory płytach, ale to Big TV jest obecnie
najbardziej przebojowym albumem ich krótkiej dyskografii. Zaczyna się
fantastycznie, od numeru tytułowego, przyjemnie zanurzonego w
elektronicznym brzmieniu, z fruwającym gdzieś w stworzonej przestrzenni
melodyjnymi gitarami, z bardzo przebojowym refrenem i rytmem
wymuszającym określoną reakcję ciała słuchającego. Zaraz potem piosenka
która znalazła się na pierwszym singlu, „There Goes Our Love Again”,
trafny wybór , rzeczywiście jest to murowany hit z tej płyty. Potrafią
tworzyć energetyczną muzykę jak niegdyś robili to panowie z Duran Duran
czy Alphaville . Potrafią także interesująco na moment spowolnić jak w
trochę nierealnym „Change” czy nasiąkniętym smutkiem „Heaven Waits”.
Wiele kolejnych superlatyw mógłbym przywołać zagłębiając się w dalszą
treść Big TV, jednak polecam poszukać ich samemu. Większa frajda.
White Lies sięgają po sprawdzone w latach 80-tych patenty, czyniąc w ten
sposób wybierają najlepsze momenty ejtisowych brzmień. Bardzo dobrze
się tego słucha, bo to kawał fajnie skrojonej muzyki. Okey, celują w
mega popularność, niech mają. Z Big TV trafiają blisko dziesiątki.
8/10
Witold Żogała















































