VALLETTA – 2025 – Bitter Lucid Truth

1. Blood and Jesus
2. Cold Death
3. Aggressor
4. Doing Well
5. Spitting the World

Rok wydania: 2025
Wydawca: Lifeforce Records
Bandcamp


Patrząc na okładkę płyty, spodziewałem się surowego black metalu ze Skandynawii, a tu psikus. Po pierwsze, VALLETTA pochodzi ze Stanów Zjednoczonych, a po drugie stylistycznie też reprezentuje nieco inną stronę wrażliwości muzycznej.

„Bitter Lucid Truth” miał swoją premierę w ubiegłym roku i ukazał się rok po wydaniu debiutanckiej płyty. Nie jest to jednak płyta długogrająca, a EP-ka, na której zawartość przypada pięć kompozycji. Całość wydano w formie schludnego, acz skromnego digipacka, w którego wnętrzu próżno szukać książeczki. W tej materii zdecydowano się na zupełny minimalizm, co w przypadku tego typu realizacji, może mieć swoje uzasadnienie. Całość trwa niecałe dwadzieścia minut, a w tym czasie zespół zdążył pokazać różne oblicza. Co zabawne, słuchając poszczególnych kompozycji od razu szukałem odpowiedniej „szufladki” i przyszła mi na myśl etykieta pt. „black ’n’ roll”. Następnie, szukając informacji o zespole, natknąłem się właśnie na takie określenie ich twórczości. Czy jest ono całkowicie trafione? Na pewno słuchając „Blood and Jesus”, a szczególnie wpadającego w ucho „Cold Death” (notabene świetny nośny numer i chyba najjaśniejszy akcent wydawnictwa), można odnieść właśnie takie wrażenie. Sytuację komplikują stonowany, a zarazem klimatyczny „Doing Well”, gdzie zespół pokazuje bardziej nastrojowe podejście do tematu czy też nieco zakręcony „Aggressor” prezentujący nowocześniejsze oblicze. Znowu wieńczący całość „Spitting the World” można uznać za próbę połącznia różnych biegunów, prezentację muzycznych możliwości w tzw. pigułce. Choć w nocie wydawniczej muzyka zespołu porównywana jest m. in. do takich formacji jak np. Tribulation czy też Kvelertak, ja pokusiłbym się o stwierdzenie, że to taki Sentenced, tyle że na sterydach. Dodam tylko, że całość posiada odpowiednie brzmienie, które idealnie współgra z prezentowanymi pomysłami.

Odnoszę wrażenie, że VALLETTA jeszcze nie do końca zadeklarowali swoją przynależność stylistyczną i wciąż szukają własnej drogi. „Bitter Lucid Truth” mimo zwięzłej formy, pokazuje różne oblicza, dlatego jestem ciekaw co panowie zaprezentują na kolejnym wydawnictwie. Jedno jest pewne, wydana w ubiegłym roku EP-ka pozwala przypuszczać, że będzie ciekawie. Amerykanie mają potencjał, a jak to zostanie wykorzystane w przyszłości, czas pokaże. Z uwagi na charakter wydawnictwa, tym razem noty brak…

Marcin Magiera

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *