1. Those Black Gods
2. Not the One
3. Cold Darkness
4. Eternal Night
5. Off We Go
6. Die with Us
7. Disintegration
8. Dead Souls Cathedral
9. Into the Chasm
Rok wydania: 2021
Wydawca: Defense Records/Mythrone Promotion
https://www.facebook.com/Ulcerdeathmetal
Wygląda na to, że mimo pandemicznych przeciwności losu, pod względem wydawniczym polska scena metalowa ma się całkiem dobrze. Co prawda kojarzona jest głownie z docenianym na całym świecie black metalem i wszelkimi jego mutacjami, lecz rodzimy death metal jakością nic a nic mu nie ustępuje. Doskonałym tego przykładem jest „Dead Souls Cathedral” – czwarty pełny album lubelskiego Ulcera, który śmiało może pretendować do czołówki zestawienia najlepszych płyt 2021 roku.
Przy okazji tego wydawnictwa wspomina się o hołdzie dla starej szkoły death metalu, co bardzo dobrze słychać, ale proszę nie mylić inspiracji z kopiowaniem. Na „katedrze” słyszalne są wszelakie wpływy, można rzec, że z obu stron Atlantyku. W paru miejscach („Off We Go” czy „Cold Darkness”) wyraźnie zaznacza się między innymi tzw. scena szwedzka. Gdzie indziej zaś przychodzą mi na myśl stare utwory Suffocation czy Immolation. Aczkolwiek, atmosferą duszną i ciężką niczym w koszmarze Füsslego przypomina dokonania Deathspell Omega czy Dead Congregation. No, ale ilu ludzi tyle opinii i z pewnością każdy słuchacz zinterpretuje to na swój sposób. Dość powiedzieć, że najnowsza płyta Ulcera, to żadne rzewne wspominki o archaicznym brzmieniu, lecz porywająca mroczna rozrywka, najwyższej jakości. Począwszy od abstrakcyjnej okładki autorstwa Arkadiusza Szymanka przez wybrzmiewające z dziką lubością ostre dźwięki, po siarczysty growl o zabójczej artykulacji, w sposób perfekcyjny dopełniający całości. Już sam tytuł, godny opowiadania Lovecrafta czy E. A. Poe, wieszczy wyniośle posępną aurę i tak w rzeczywistości jest.
Ten nieskromny aranżacyjnie album rozpoczyna w iście hitchkokowskim stylu osobliwe intro. Można się go raczej spodziewać się w kulminacyjnym momencie filmu grozy, niż na płycie, aczkolwiek pasuje tu idealnie. Wzmaga napięcie do granic możliwości, a dalej wcale nie jest lżej. Taki stan rzeczy utrzymuje się przez omalże pięćdziesiąt minut, co zważywszy na ciężar materiału stanowi nie lada wyzwanie. Nie jest to bowiem muzyka łatwa w odbiorze. Momentami przypomina napór nawałnicy, a mimo to słucha się jej z nieskrywaną przyjemnością. Dodatkowo album jest złożony i bogaty dźwiękowo. Przy tym na tyle umiejętnie skrojony, że daleki od zbędnego przepychu, a co za tym idzie ogłuszającego zgiełku. Posiada wszystko, czego po death metalu można oczekiwać. Klimat ogołocony z wszelkich lekkości, potężne brzmienie, wściekłość i energię. Dominują raczej średnie tempa, choć nie brakuje szybkich utworów, czego przykładem może być „Eternal Night”.
„Dead Souls Cathedral” raczy słuchacza pełnym bukietem siarczystych dźwięków na najwyższym poziomie i z pewnością zachwyci nie tylko oddanych fanów gatunku. Nie mniej jednak to im zapewne najbardziej przypadnie do gustu. Z death metalem zawsze mi było po drodze, a w tym przypadku nie zawiodłem swych oczekiwań. Jak na wstępie wspomniałem, w klasyfikacji najlepszych albumów 2021 roku, Ulcer śmiało może plasować się w ścisłej czołówce.
10/10
Robert Cisło

















































