1. War of Thoughts 2:54
2. Aquila Island 4:47
3. The Same Old Endless Story 5:28
4. A Song For the Soldier 4:31
5. I’ve Waited Too Long 3:42
6. Dark In Light 6:18
7. Memento 7:01
8. I Love You Still 4:15
9. Getting Up 4:49
10. The Great Descent 3:28
11. Love Can Be Found 4:06
Rok wydania: 2010
Wydawca: Han Uil
http://www.myspace.com/hanuil
http://www.hanuil.com
Han Uil, holenderski kompozytor, wokalista i gitarzysta. Polskim fanom
może kojarzyć się z albumem grupy Seven Day Hunt (pochodzący z roku
2008 krążek „File this Dream” był recenzowany w naszym serwisie).
Uczestniczył też w nagraniach grup Antares, The Frigus Project czy The
Lounge. Wydany pod koniec 2010 roku materiał opatrzony tytułem „Dark in
Light” to dla odmiany drugi (po pochodzącym z roku 2006 „Alone”) solowy
srebrny krążek tego muzyka.
Gdyby wystawiać ocenę za okładkę to w tym przypadku nie byłaby ona zbyt
wysoka. Pomysł umieszczenia zdjęcia muzyka pasuje bardziej do wydawnictw
spod znaku muzyki pop czy soul, ale nie w tym tu…
„Dark in Light” wypełnia kilkadziesiąt minut niezwykle udanego
progrocka. Już otwierający wydawnictwo, instrumentalny „War of Thoughts”
nastawia optymistycznie do reszty. Tej kompozycji nie powstydziłby się
sam mistrz „łkającej” gitary – Andy Latimer (a fragmentów dla fanów
talentu gitarzysty Camel jest tu znacznie więcej). Jedenaście utworów,
które umieścił na płycie Artysta to rockowo/klimatyczna podróż po
krainie dźwięków. Han Uli niezwykle umiejętnie komponuje swoje piosenki,
które z jednej strony przebojowe, wypełnione są ciekawymi nie zawsze
łatwymi dźwiękami. Muzyk nie boi się poeksperymentować z elektroniką,
nie obce są mu brzmienia saksofonu, który słyszymy w ” A Song For the
Soldier”, czy organy Hammonda. Prawdziwą ozdobą płyty są jednak gitarowe
solówki. To one stanowią w głównej mierze o wartości tej płyty. Han
operuje sześciostrunowym instrumentem z niezwykłą łatwością a jego
popisy przypadną do gustu każdemu zwolennikowi klasycznych, „czystych”
dopieszczonych solówek (np gitarowy motyw w „I’ve Waited Too Long”
pozornie banalny, ma w sobie niesamowitą moc kotwiczenia się w pamięci
słuchacza). Gdzie nie gdzie pobrzmiewa Santana, tu i ówdzie Shadowland
(szczególnie w utworze „Aquila Island”, w którym głos Hana nieodparcie
kojarzyć się może z Clive’m Nolanem), sporo się tu dzieje.
Holenderska scena progresywna obrodziła ostatnio w dość ciekawe płyty.
Nie skłamię jeżeli napiszę iż „Dark in Light” to najjaśniejsza pozycja w
dorobku wykonawców tego kraju (pośród tych, które ukazały się w
ostatnim czasie). Muzykowi udało się odejść nieco od schematu:
Holenderska kapela = neo prog. Są delikatne dźwięki ale i soczyste riffy
(jak ten Scorpionowy z otwarcia „Memento”). Mocny akcent, na który
warto zwrócić uwagę i niech nie zwiedzie Was ta mało oryginalna,
nieszczęsna okładka…
8,5/10
Piotr Michalski

















































