TUNE – 2014 – Identity

1. On
2. Live to Work to live
3. Disposable
4. Change
5. Trendy Girl
6. Deafening
7. Crackpot
8. Suggestions
9. Sheeple
10. Off

Rok wydania: 2014
Wydawca: Dust on the Tracks
http://tuneband.pl/



Zespół Tune postanowił o sobie przypomnieć nową płytą zatytułowaną „Identity”. W głowach tych, którzy czekali z niecierpliwością na kolejną odsłonę, z pewnością rodziły się pytania – jaka ona będzie? Po przesłuchaniu całości zastanawiało mnie, jakim określeniem zilustrować nową produkcję. Tym słowem-kluczem, dającym odpowiedź na nurtujące myśli, jest „Change”. Zmiana jakkolwiek rozumiana, w tym wypadku, sądzę, powinna być pozytywnie interpretowana, bo płyta jest ciekawa, przemyślana i nagrana z wyczuciem. Nowy materiał również zaskakuje… pozytywnie, rzecz jasna, żeby sprawę sprecyzować 🙂 Jednak, aby nie było tak lukrowo, powiem, co mnie denerwuje. Początek i zakończenie płyty. Utwory instrumentalne, trwające nieco ponad 4 minuty każdy, to najsłabsze ogniwa tej dźwiękowej układanki. Jest monotonnie, nudnawo i przede wszystkim za długo. Od utworu instrumentalnego oczekiwałbym ciekawej aranżacji, zaś na „On intro” i „Off outro” mamy, niestety, nudę. Myślę, że gdyby skrócić intro i zakończenie, wyszłoby znacznie lepiej, gdyż dźwięki z początku nie zachęcają do wejścia w klimat płyty, ręka wręcz sama szuka pilota, żeby przeskoczyć ten fragment:) Na szczęście od czwartego do dziewiątego utworu zaczyna się dziać dobrze:) i ten właściwie fragment stanowi esencję tej muzyki. Z pewnością tym, co podnosi atrakcyjność płyty, jest wokal Kuby Krupskiego i ciekawe partie syntezatorów. Klawisze naprawdę bardzo dobrze projektują całość i można wręcz stwierdzić, iż są zdecydowanym ozdobnikiem utworów. Uczciwie muszę oddać, tym co może się podobać, a nawet, nie boję się określić – urzekać, jest dobrze zbudowana przestrzeń. Klimat jest zróżnicowany, chwilowo akcentowany mocniejszymi frazami, ale to wcale nie przeszkadza mi mówić o tej płycie w pozytywnych kategoriach. Numerem, który wyróżnia się na tle całości i przyciąga jak magnes, jest wspomniany „Change”, choć takich utworów jest tu jeszcze kilka.

Podsumowując, płyta jest z pewnością krokiem w dobrym kierunku, choć nie oszałamia. Tune z żelazną konsekwencją raczy obdarowywać słuchacza dźwiękami o wyrafinowanej konstrukcji brzmieniowej i jest muzyką dla odbiorców wymagających. Jestem przekonany, iż kolejny album będzie rozwinięciem „linii produkcyjnej” spod znaku Tune.

7/10

Waldemar Nawrot

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *