TUCANA – 2012 – Tucana

1. The Signs
2. Rescue Me
3. The Needle of Ended Days
4. A Dream Within a Dream
5. Stranded Illusions
6. Redemption
7. Power of Man
8. Seven
9. At the Gates of War
10. Like Dust

Rok wydania: 2012
Wydawca: Art Performance Production
http://www.tucanamusic.com/



Czarna okładka z literowym, symbolem. Na brzegu płyty widnieje jedynie napis – Tucana (nazwa zespołu, tytuł płyty). Cóż takiego zawiera ta tajemnicza, grudniowa premiera jeszcze z 2012r., która ukazała się dzięki firmie Art Performance Production?

Tucanę tworzą panowie: Jonas Nitz (klawisze, orkiestracje) Mikael Larsson (gitara), Jari Katila (perkusja), Niklas Birgersson (wokal) i Johnny Rosengren. Pochodzą ze Szwecji. Dla określenia swojej muzycznej tożsamości, często posługują się określeniem „barokowy zespół progresywny”. Styl barokowy jak wiadomo cechował się niebywale bogatą ornamentyką i dużym przepychem. Więc określenie to, faktycznie może podpowiedzieć nam, jakiej muzyki możemy się tutaj spodziewać?

W rzeczy samej, jest to swoista rock opera, bardzo sowicie usymfoniczniona, jeśli chodzi o środki wyrazu, a co za tym idzie, niezwykle pompatyczna. Z pewnością nie jest to wadą tej płyty! Słychać, że muzycy, w takiej konwencji czują się jak ryby w wodzie. Mimo, że płyta brzmi bardzo orkiestrowo, do jej realizacji zespół nie skorzystał jednak z autentycznej orkiestry symfonicznej, kwartetu smyczkowego, orkiestry kameralnej, sekcji dętej itp… Za wszelkie klasyczne dźwięki odpowiedzialny jest Jonas Nitz i jego klawisze. Subiektywnie brakuje mi jednak tutaj jednak odrobiny przestrzeni, która by rozrzedziła nieco tą muzyczną gęstość i instrumentalny patos. Oprócz wszechobecnych klasycznych orkiestracji, nie brak jednak na płycie naprawdę mocnych gitar. Natomiast w kwestii wokalnej, głos Niklasa Birgerssona, pewnie nie tylko mnie, kojarzyć się będzie z Brucem Dickinsonem.

Tucana jako całość to bardzo spójny materiał i naprawdę sprawia wrażenie, jakby rasowy, metalowy, czy prog-metalowy band, nagrał płytę wspólnie z orkiestrą symfoniczną. Przypuszczam, że muzyka ta, w całym swojej maestrii i okazałości zyskałaby bardzo wiele, w odpowiedniej scenicznej oprawie.

7/10

Marek Toma

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *