somewhere in the universe
1. Android B-612
2. The Little Prince
3. The Rose with Four Thorns
4. Galaxy Freaks
somewhere on the earth
5. Snake from The Desert
6. Fox’s Secret
7. In The Garden
8. Five Hundered Million Liitle Bells
Rok wydania: 2017
Wydawca: Lynx Music
Ryszard Kramarski jest postacią głównie kojarzoną z muzyką progresywną.
Jako lider zespołu Millenium jest odpowiedzialny za kilka naprawdę
niezłych płyt, zaliczanych do tej odmiany rocka. Jako twórca firmy
płytowej Lynx Music, wyprodukował szereg następnych, o których również
można się bardzo ciepło wypowiedzieć . Teraz przyszedł czas na solowy
debiut. Powstał album będący sumą artystycznych fascynacji
Kramarskiego. Już sama nazwa projektu sugeruje jaki był pomysł na jego
zawartość. The Ryszard Kramarski Project słusznie może się kojarzyć z
The Alan Parsons Project, choć Brytyjczycy stali się tylko jedną z wielu
inspiracji, które towarzyszyły autorowi przy pisaniu materiału.
Muzycznym punktem wyjścia stał się powrót do przeszłości rocka
progresywnego i w dodatku do absolutnej klasyki gatunku.
Wydawnictwo nawiązuje do częstej praktyki stosowanej przez kapele
progresywne, jest więc albumem koncepcyjnym. Wiodącą inspiracją dla
całości stała się książka Antoine’a de Saint-Exupéry’ego „Mały
Książe” stąd też tytuł: „music inspired by The Little Prince” . Powieść
jest już wymieniana jako jedna z inspiracji, która towarzyszyła
Mike’owi Rutherfordowi przy tworzeniu materiału na płytę Genesis „The
Lamb Lies Down on Broadway”. Podobnie jak w przypadku choćby twórczości
Camel („Harbour Of Tears”) , pojawia się na debiucie Kramarskiego
melodyjny motyw przewodni, który otwiera całość, a później kilkakrotnie
powraca w dalszych częściach albumu. Przywołany już został Alan Parsons,
czas wspomnieć o jego dobrych znajomych z zespołu Pink Floyd. Piosenka
„The Rose with Four Thorns” z odrobiną teatralności i charakterystycznie
brzmiącą gitarą Erica Claptona powołuje się na bliskość do wspaniałego
„The Pros and Cons of Hitch Hiking” Rogera Watersa. Dalej znajdziemy
ślady Davida Gilmoura, słuchając na przykład utworów „Snake from The
Desert” czy „In The Garden” gdzie słychać cytat z „A Great Day for
Freedom”. Finałowy „Five Hundered Million Liitle Bells” zdradza swoje
pokrewieństwo z fantastycznym albumem Marillion „Clutching at Straws”.
Wszystkie wymienione zabiegi sprawiają że płyty słucha się z
przyjemnością. Opowiadając swoją wariację historii o Małym Księciu,
używając swoistego rodzaju „muzycznej intertekstualności” powoduje, że z
uwagą śledzi się kolejne akapity.
Łyżką dziegciu pozostaje okładka, która „zdobi” wydawnictwo. Nie chcę
się zbytnio nad grafiką pastwić, szkoda tylko że ciekawie zrealizowany
muzyczny koncept zyskał tak banalną wizualizację. Choć z drugiej strony
wszystko się zgadza, bo wydaje się to być pomysł „z księżyca”.
7/10
Witold Żogała



















































