TRION – 2003/2013 – Tortoise

1. Tortoise (5:25)
2. The New Moon (7:59)
3. Hindsight (3:33)
4. Radiation Part 1 (1:27)
5. Jemetrion (6:05)
6. Radiation Part 2 (1:16)
7. The Seagulls (5:53)
8. Hurt (1:47)
9. Tribulaton (7:03)
10. Spectrum of Colours (3:17)
11. Endgame (5:39)

Rok wydania: 2003/2013
Wydawca: Cylops/Oskar
http://www.flamboroughhead.nl/Trion/home.htm


Oprócz premierowego materiału holenderskiego tria złożonego z muzyków FLAMBOROUGH HEAD, LEAP DAY i ODYSSICE, albumu „Funfair Fantasy” (nasza recenzja tutaj), poznańska firma OSKAR wypuściła na rynek wznowienie debiutanckiej płyty Trion – „Tortoise”, która pierwotnie ukazał się w 2003 roku. Niniejsze wznowienie, wzbogacone zostało o dwie dodatkowe kompozycje.

Spoglądając na okładkę debiutanckiego dzieła Trion, od razu przychodzą mi skojarzenia z innymi znanymi okładkami płyt zespołów obracających się w kręgu muzyki progresywnej. Charakterystyczna zieleń oraz kształty liter tworzących logo przywodzi mi na myśl „Close To The Edge” grupy Yes. Całość okładki bardzo przypomina natomiast „Octopus” Gentle Giant, oczywiście z tą jednak różnicą, że tam widnieje tytułowa ośmiornica, tutaj natomiast mamy tytułowego żółwika. Popatrzmy na daty owych dzieł: „Close To The Edge” – 1972 , „Octopus” – 1972 – I wszystko jasne!

W sfwerze muzycznej, Trion obraca się również, w klimatach wywodzących się z tamtej właśnie epoki. Te wszechobecne Moogi, Hammondy, Mellotrony, którym towarzyszą przepiękne gitarowe solówki, tworzą ten niepowtarzalny (a w zasadzie należało by tutaj powiedzieć powtarzalny 😉 ) klimat! I z pewnością w muzyce Trion znajdziemy pewne pierwiastki wyżej wymienionych zespołów, jak również wyraźne nawiązania do klasycznego, wczesnego Genesis (proszę posłuchać chociażby „Jemetrion”). W odróżnieniu od wymienionych, jest to jednak muzyka instrumentalna. Słuchanie tej sączącej się niespiesznie (w zasadzie właśnie w takim żółwim tempie) muzyki, w żadnym wypadku nie nuży, wprost przeciwnie urzeka swoim piękną aurą!

Po zasadniczych 11 kompozycjach, które znalazły się w wersji płyty z 2003 roku, następuje zdecydowanie dłuższa przerwa, wydawałoby się, że to już koniec? Należy być jednak cierpliwym, bo mamy tutaj dodatkowo dwa wspomniane rarytasy: „Fast Forward” i „Vanha Surullinen”. Te dodatkowe 2 kompozycje , swoim klimatem może nie odbiegają zbytnio od pozostałych. Druga z nich różni się jednak w bardzo istotny sposób, pojawiają się bowiem na niej wokale. W duecie zaśpiewali tutaj gościnnie Margriet Boomsma z Flamborough Head, oraz Jos Harteveld z Leap Day.

Porównując debiutancki „Tortoise” z tegorocznym, premierowym materiałem – „Funfair Fantasy”, można stwierdzić, że muzycznie zespół praktycznie nie zmienił się zbyt wiele i chyba nie zamierzał tego robić! Uwypuklić by tutaj można jednak małą różnice, „Tortoise” jest płytą, chyba nieco bardziej usymfonicznioną. Natomiast, w tej najnowszej, „Fanfair Fantasy”, słychać nieco więcej fascynacji, muzyką grupy Camel. Niemniej jednak, obydwu słucha się jednakowo wybornie!

8,5/10

Marek Toma

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *