THUNDER – 1998/2026 – Live

Disc 1
1.Welcome to the party
2.Higher ground
3.Don’t wait up
4.Low life in high places
5.Gimme some lovin’
6.Empty city
7.Until my dying day
8.A better man
9.Does it feel like love?
10.Dance to the music
11.She’s so fine

Disc 2
1.Backstreet symphony
2.An englishman on holiday
3.I’ll be waiting
4.Laughing on judgement day
5.Like a satellite
6.Moth to the flame
7.Living for today
8.The only one
9.Love walked in
10.River of pain
11.Dirty love

Rok wydania: 1998
Rok wznowienie: 2026
Wydawca: EDEL / Ear Music


Ear Music wydał w tym roku wznowienie kultowego (drugiego) albumu koncertowego THUNDER z 1998 roku. Nagrania zremasterowano, a na winylu pojawiają się po raz pierwszy. Zespół wraz z wytwórnią fundują nam nostalgiczną podróż. A jest to zestaw, który pokazuje ekipę w fantastycznej formie.

Naklejka promocyjna głosi, że na tej koncertówce znajdziemy wszystkie hity zespołu… i jak się okazuje wiele innych. I uznałem w pewnym momencie, że to stwierdzenie bardzo trafne. THUNDER wprawdzie ma na swoim koncie więcej wydanych koncertów, niż płyt studyjnych, ale fanom kapeli to absolutnie nie wadzi. Fajnie słucha się kapeli, która młodzieńczą werwę, potrafi przekuć w szczerą radość z grania. Te soczyście brzmiące kawałki, to coś, co na pewno spodoba się nie tylko sympatykom grupy. Bo jeśli jesteście okazjonalnym fanem formacji, na pewno nie zawadzi zawiesić ucha na tym wydawnictwie.

Tego zestawu po prostu dobrze się słucha. W kilku momentach, bicie serca wam przyspieszy na dźwięk ulubionych tematów z początku lat 90-tych, innym razem stwierdzicie, że utwór jest na tyle dobry, że warto odgrzebać stare płyty (lub kasety), i odświeżyć sobie wspomnienia.
Ekipa zarejestrowała ten koncert na własnym podwórku, podczas czterech występów, a okładka wydawnictwa, może być albo hołdem dla lokalnych fanów, albo przypomnieniem, że mimo amerykańskiego brzmienia, (hard rocka lekko bluesującego i doprawionego country), Thunder są Brytyjczykami (w sumie wielu myli ten fakt). W każdym razie audytorium stanowili tu fani zaangażowani i zaznajomieni z repertuarem grupy. Nie stronili od wyśpiewywania refrenów wraz z zespołem i zaśpiewy te stanowią fajny efekt.

W czasach kiedy fani rocka cenią sobie wydawnictwa koncertowe na równi ze studyjnymi, wznowienie tego albumu ma sens. Ja czerpię prawdziwą przyjemność z obcowania z tym materiałem. Zarówno w trasie, jak i w zaciszu domowym. Nostalgii dodaje fakt, że możemy już nie mieć okazji zobaczyć grupy na żywo z uwagi na problemy zdrowotne wokalisty.

Piotr Spyra

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *