1. Kingdom Of Dream 17:49
2. Short Jazzing Expression 3:12
3. March Of A Dying Beauty 4:37
4. Waves 7:49
5. Source Of Confusion 7:22
6. Strange Images 10:44
7. Closed Within 6:06
Rok wydania: 2016
Wydawca: Lynx Music
Nie pozostaje nic innego niż przytoczyć tutaj utarty slogan – „lepiej późno niż wcale”.
Genezą zespół sięga bowiem 1995 roku. Był to więc okres, kiedy na
polskim rynku progresywnym brylowały formacje Quidam, Albion, czy
Abraxas. Młodzi muzycy: Stanisław Sroka (gitara), Adam Berda (gitara
śpiew), Marcin Tomaszewski (bas), założyli zespół „Hands”. Niebawem
dołączyli do nich pozostali członkowie: Dariusz Plachetka (klawisze),
Karol Papała (perkusja) oraz panie: Katarzyna Sroka (skrzypce, altówka) i
Barbara Głowoc (flet). Jednym z sukcesów formacji było wygranie
Lokalnego Przeglądu rockowego „Garażówka 96”. Powoli w Miejskim Domu
Kultury w Rudzie Śląskiej, rodził sie materiał na debiutancką płytę.
Miała ją wydać prężnie działająca wówczas, specjalizująca się w muzyce
progresywnej, wytwórnia Ars Mundi, która to zaproponowała zmianę nazwy
zespołu, właśnie na Thrilos (z greckiego – legenda). Nagrania rozpoczęły
sie pod koniec 1997 w studiu „Radioaktywni”, w Częstochowie. Niestety
los okazał się okrutny. Płyta ostatecznie się nie ukazała, a zespół w
końcu się rozwiązał. Materiał ten został więc zahibernowany na okres 20
lat. I właśnie teraz, a dokładnie 29 marca, dzięki krakowskiemu
Lynx-owi został wskrzeszony do życia. Paradoksalnie nazwa wymyślona,
przez byłą wytwórnię, wytwórnię, która bardzo okrutnie obeszła się z
tym materiałem, okazała się okrutnie prawdziwa – Thrilos to już niestety
Legenda. Legenda, którą możemy na szczęście dzisiaj poznać.
Poznawanie tej śląskiej progresywnej legendy, przyjemnie rozpocząć, od
tej najstarszej, a zarazem najdłuższej, niespełna 18 minutowej
kompozycji tytułowej -„ Kingdom Of Dream”. Najwięcej przyjemności w jej
odbiorze, będą mieli zwolennicy muzyki wyżej wymienionych formacji:
Quidam czy Albion. Zwłaszcza Quidam z okresu, kiedy w zespole śpiewała
Emilia Derkowska. Podobny rodzaj emocji: piękne pastelowe klimaty, które
kreują gitary i klawisze, łącząc się z subtelnością, a to fletu, a to
skrzypiec. Właśnie dzięki takim nastrojowym partiom fletu, musi
przemknąć nam przez myśl, piękno muzyki Camel. Delikatny wokal Adama
Berdy, jest bez wątpienia istotnym elementem jeżeli chodzi o całość, ale
siła oddziaływania tej muzyki wiążę się przede wszystkim z
instrumentalnym bogactwem. Drugi na płycie, „Short Jazzing Expression”,
jest z kolei jej najkrótszym fragmentem. Już sam tytuł sugeruje, że
posiada on pewne jazzowe smaczki. Chociaż skrzypce brzmią tutaj
zdecydowanie bardziej progresywnie (jakby w stylu muzyki Believe).
Flażoletowy wstęp i piękne gitarowe solówki wzbogacone fletowymi i
skrzypcowymi elementami, stanowią o magii „March Of A Dying Beauty”.
Bardziej folkowy „Waves”, ale również kilka innych fragmentów świadczą o
tym, że członkom zespołu nie obca była również muzyka Andreasa
Vollenweidera, a także Mike Oldfielda. Instrumentalne „Source Of
Confusion”, rozpoczyna się nostalgicznym szumem morskich fal. Potem
dochodzi delikatne brzmienie skrzypiec i soczysty klarowny dźwięk
perkusyjnych talerzy. W tej kompozycji ważna role pełnią klawisze.
Wkradło się tutaj dużo więcej jazzowych smaczków, niż we wspomnianym
„Short Jazzing Expression”. Brzmi to nawet nieco Karmazynowo. Druga pod
względem długości, 10 minutowa „Strange Images”, jest jednym z
najbardziej delikatnych fragmentów, tej notabene, w całości bardzo
subtelnej muzycznie płyty. Tutaj chyba najbardziej odnajduje się wokal
Adama Berdy . Jeszcze na zakończenie nieco folkowe „Close Within”. Kto
uwielbia chociażby płytę „Harbour Of Teares” Camela, z pewnością nie
przestanie na jednokrotnym odtworzeniu tego materiału.
Mimo rzeczywistego wieku, Kingdom Of Dream brzmi wyjątkowo świeżo.
Duża w tym zasługa de-hibernacyjnym zdolnościom Lynxa, a także
masteringowym zabiegom Macieja Stacha.
8,5/10
Marek Toma



















































