1.Awake
2.Emptied
3.Battling Ego
4.Still Here
5.O Vengeance
6.Life of the Mind
7.From the Void to the Void
8.Acte Final
9.Another Road to Nothingness
10.And so Be It
Rok wydania: 2016
Wydawca: Dooweet Records
Pochodzą z Francji, a dokładnie (tak przynajmniej informuje oficjalny
profil FB) z Paryża i wiele na to wskazuje, że są wkurzeni na wszystko i
wszystkich! Panowie Kamyar M., Julien D. , Guillaume B. i Joris B.,
czyli grupa The Prisoner, na swoim drugim albumie – „Life of the Mind”
dokładają do pieca dość konkretnie a słuchacz nie może liczyć na
litość.
Muszę uczulić co wrażliwsze osoby, że nie jest to muzyka, która zachwyci
zwolenników ładnych melodii. Członkowie zespołu określają swoją
twórczość mianem ekstremalnego metalu, ale aby być precyzyjniejszym to
styl grupy chyba najlepiej określają słowa black metal, ze wskazaniem na
Emperor. Podobnie jak Emperor, przy całym szaleństwie atakującym z
głośników, nad muzyką unosi się aura tajemniczości i mroku. Zespół pędzi
do przodu a gdy zwalnia to robi to w bardzo wyrafinowany sposób np.
„Acte Final” w pierwszej części ociera się o doom metal by w samym
zakończeniu uderzyć odjechanym, chorym klimatem. Totalny odlot serwuje
zamykający całość, trwający ponad trzynaście minut, „And so Be It”. Z
początku toczy się niczym psychodeliczny, dźwiękowy walec miażdżący
czaszkę słuchacza, a gdy do akcji wkracza wokalista to ciarki na ciele
gwarantowane – totalne szaleństwo!
Nie jest to płyta łatwa – dość długo się do niej przymierzałem, warto
jednak od czasu do czasu zwrócić uwagę właśnie na takie niszowe zespoły,
grupy o których mało kto wie, a jeszcze mniej miało okazje ich
posłuchać. Zespoły, które tworzą swoją muzykę gdzieś tam obok głównego
nurtu i marzą (a może nie?) o karierze.
7,5/10
Piotr Michalski
















































