1. Covered
2. Before Abigail
3. Antikythera
4. Venice
5. The Road
Rok Wydania 2012
Wydawca: Lion Music
http://www.themoor.org
Lion Music w oczekiwaniu na pełny album włoskiej kapeli THE MOOR, wydaje
5-cio utworową EPkę w formacie elektronicznym. Zespół jako taki to
owszem twór debiutujący. Ale usłyszymy w nim byłych członków kapeli
BLEED IN VAIN. W nagraniach tego materiału wprawdzie uczestniczyło ich
tylko dwóch, jednak już po rejestracji EPki nazwanej po prostu THE MOOR
skład się posypał i w zespole zagościł również stary ziomal chłopaków ze
starej kapeli w postaci basisty.
Czym zatem jest ten niespełna 20-to minutowy materiał? Zlepkiem
stylistycznym niestety. Pokazuje szerokie spektrum zainteresowań
członków kapeli. Ale niestety również nieskładny dość rozrzut
stylistyczny. Owszem każdy utwór z osobna jest bardzo dobry, jako całość
niestety utwory trochę drażnią, a wręcz gryzą się ze sobą. Szczególnie
dziwnym zabiegiem jest wrzucenie w sam środek mrowiska kija w postaci
utworu „Antikythera” gdzie wokalista zdziera gardło w stylu Lemmy’ego. A
i gitarowo jest bardziej rocknrollowo… Inne ciekawe inspiracje, które
możemy tu swobodnie wyłapać to Faith no More, czy też… Papa Roach
(???).
Jednak jeśli całość chcielibyśmy poskładać do kupy, to muzyka Włochów
może spokojnie stanąć na półce obok Brazylijczyków z MINDFLOW. A
wrażenie to chyba spowodowane jest podaniem wszystkiego w dość
nowoczesny sposób.
Mamy tu melodyjny heavy, szczyptę thrashu, punkrocka, nieskrępowanej
rockowej melodii, nowoczesną manierę zwolnień a nawet ukłony w stronę
swoich idoli (prawie-cytat z Van Halen w utworze otwierającym).
Całość spięta jest klamrą w postaci produkcji. Materiał brzmi wyjątkowo
dobrze. W końcu nad całokształtem czuwali Fredrik Nordstrom i Henrik
Udd. Udało im się sporą różnorodność serwowaną przez zespół, osadzić w
podobnym klimacie – i za to im chwała.
Ciekaw jestem jak zespół wybrnie z tego niezręcznego zaułka. Być może
pełny album przechyli szalę, i okiełzna stylistycznie muzykę THE MOOR w
bardziej stałych ramach. EPka niby nieco zbiła mnie z tropu, jednak
jestem żywo zainteresowany kolejnymi nagraniami grupy.
Piotr Spyra















































