The Invisible Man
Bad Weather Girl
You’re Gonna Realise
Beware Of The Clown
Western Promise
Wake The Dead
Follow Me
Motorcyle Man
Girl I’ll Stop At Nothing
Leader Of The Gang
From Your Lips
Roderick
Rok wydania: 2023
Wydawca: Ear Music
Damned, Damned, Damned przeklęli groźnie w tytule debiutu. To był rok 1977 i czas punk rockowej eksplozji, której byli częścią. Muzyka jest nastroszona jak pióra ich fanów tańczących pogo w rytm utworów z tego albumu. Słuchając ostatniego, o tytule Darkadelic można się zastanowić jak długą drogę przeszli przez te ponad cztery dekady, które dzieli oba wydawnictwa i jak bardzo się oddalili od swoich punk rockowych początków. Nie jest to żaden zarzut. Wręcz przedziwnie, można się zachwycić kreatywnością The Damned. Nie gonią własnego ogona lecz prą do przodu. Pięknie się twórczo starzeją. Nie zapominają jednak o swoich korzeniach, bo już w pierwszym utworze na chwilę zaznaczają swoje pochodzenie punkowym rytmem. To tylko detal. W pozostałych raczej zachwycają swoją melodyjnością, ocierając się nawet o radiową przebojowość jak w „Beware Of The Clown” czy „From Your Lips”. Poza tym, prawie każdy utwór obdarzyli gitarowymi solówkami, nad którymi można się tylko zachwycać. Nawet gdy w niektórych w piosenkach takich jak „Wake The Dead” poprawność kompozycji przewyższa błyskotliwość, gitara kasuje opisane wrażenie Oczywiście jest to zasługa Captaina Sensible’a . Gitarzysta zagrał na większości płyt The Damned, również na debiucie, i jego gra także symbolizuje ogrom zmian jaki nastąpił w procesie tworzenia utworów zespołu. To nie jest tak, że akurat „Darcadelic” wyróżnia się stylistycznie pośród całej dyskografii. Zmiany następowały powoli, a dziś albumem numer dwanaście trafiają niemal w dziesiątkę.
Na szczególną uwagę zasługuję finał płyty, bo piosenka „Roderick” jest wyjątkowej urody. Zasysa swoim mrokiem, ujmuje delikatnością, wzruszą chóralną wzniosłością i zamyśla mantrowym carpe diem. Kiedy się kończy pojawia się uczucie niedosytu brakiem ciągu dalszego. Co tu dużo mówić The Damned wysmażyli niezłą płytę.
9/10
Witold Żogała














































