THE BLACK CAT’S EYE – 2025 – Decrypting Dreams Of Weird Animals And Strange Objects.

1.Hell Bent For Sæther
2.The Walls Of Crystal Keep
3.Unicorn
4.Sternenfels Space Gate
5.Everywhere I Rest My Head The Ground Is Shifting
6.The Magic Balloon

Rok wydania: 2025
Wydawca: Tonzonen Records


„Odszyfrowywanie snów o dziwnych zwierzętach i przedmiotach”. Intrygujący tytuł drugiej płyty niemieckiego kwintetu, zachęca do tego aby tą czynność wykonać. Trzeba się oczywiście głęboko zanurzyć w muzyce zawartej na tym albumie. W odszyfrowywani, teksty nam nie pomogą, bo to płyta instrumentalna. Lider zespołu Christian Blaser tak wyjaśnia, skąd się wziął pomysł na taki właśnie tytuł: „…został zainspirowany fascynującą koncepcją z amerykańskiego serialu telewizyjnego Westworld. W serialu humanoidalne roboty są programowane z uczuciami i marzeniami. Ale w miarę jak stają się coraz bardziej ludzkie, wymykają się spod kontroli…”

Muzyka nie da się ukryć, wciąga i intryguje już na samym wstępie „Hell Bent For Sæther”. Jest dosyć transowo ale energetycznie. Bardzo ciekawe, wpadające w ucho gitarowe motywy, na tle wyrazistego basu robią dobrą robotę.  „The Walls Of Crystal Keep”, kontrastują pięknym, przestrzennym, rozmarzonym nawiązując właśnie do tytułu, sennym klimatem. Jednym z owych dziwnych zwierząt okazał Jednorożec. „Unicorn”, jak na baśniowe stworzenie, okazał się organizmem bardzo złożonym, w kwestii muzycznej dużo tutaj się dzieje.  „Sternenfels Space Gate”, już mniej szalony, bardziej transowy i zwarty, ale to tylko pozory, bo końcówce znów następuje strukturalne zapętlenie.  Kompozycja “Everywhere I Rest My Head The Ground Is Shifting”, rozpoczyna się wyjątkowo spokojnie, ale tytuł tego utworu mówi sam za siebie. Tutaj delikatne skojarzenie z floydowym „One of These Days”.  Na ostatniej kompozycji zespół zabiera nas na przelot balonem. Znów delikatna floydowa aura na wstępie. Kompozycja wyróżnia się od pozostałych jedną kwestią. Pojawił się tutaj wokal, grającego na basie Jensa Cappela.

W kwestii umiejscowienia zespołu w muzycznej szufladce. Klasyka miesza się tutaj ze współczesnością. Jest to świetne połączenie, progresywnych, kraut rockowych i space rockowych  klimatów, ze współczesną, post rockową energią.

Wszystko zostało tutaj przemyślane. Również okładka. Monochromatyczny motyw podkreśla mroczny klimat utworów. Odzwierciedla ona konceptualne podejście do traktowania muzyki nie tylko jako dźwięku, ale także jako przestrzeni, koncepcji i wizjonerskiej narracji. Okładka – pozornie nieskończona spirala symbolizująca struktury DNA i wieczność – została zaprojektowana przez włoskiego grafika Daniele Stochino. Grafika na wewnętrznej stronie okładki łączy ten motyw z ilustracją berlińskiego grafika i muzyka Maxa Emila Hurlebausa.

Album został zrealizowany w Tonstudio Bieber w Offenbach nad Menem. Nagraniem zajął się właściciel studia i muzyk Oli Rüger – mający wieloletnie doświadczenie w nagrywaniu zespołów gitarowych. ”. Ostateczny mastering jest natomiast dziełem legendy krautrocka – Eroca.

8/10

Marek Toma

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *