1. Bridesmaids (1:17)
2. The Quartermaster (5:38)
3. When The Music Dies (7:00)
4. The White Crown (6:15)
5. What Have You Done (8:29)
6. Crime Of Passion (5:59)
7. A French Kiss In An Italian Cafe (5:58)
8. The Bride Said No (12:26)
Rok produkcji: 2017
Wydawca: InsideOut
Ten szwedzki wokalista i muzyk, znany chociażby z grupy Unifaun,
projektu Agents of Mercy, a także ze współpracy, jako wokalista ze
Stevem Hackettem, w 2015 roku nakładem Inside Out wydał piękny,
koncepcyjny album „Courting The Widow”. Była to wampiryczna opowieść
osadzona w atmosferze XVII wieku (recenzja: TUTAJ).
Po dwóch latach artysta powraca ze swoim nowym dziełem „The Bride Said
No”. Album, kontynuuje fascynującą fabułę, ubierając ją, w równie
urzekającą paletę dźwięków. Na muzyczną jakość (podobnie jak
poprzednio), duży wpływ miało grono znamienitych gości: Sheona Urquhart
(saksofon), Steve Hackett, Guthrie Govan, Roine Stolt (gitary), Tony
Levin (Chapman stick, bas), Jonas Reingold (bas), Nick D’Virgilio, Doane
Perry (perkusja), Anders Wollbeck (klawisze). Wokalnie Nada Sylvana,
wsparły w kilku fragmentach panie: Tania Doko, Jade Ell i Sheona
Urquhart.
Artysta ten chociażby dzięki barwie swego głosu, ale również z racji
muzycznych upodobań, nie ucieknie już raczej od skojarzeń z grupą
Genesis i chyba mu to nie przeszkadza. Tworząc swoją nową, dźwiękową
sztukę, nie próbuje nic na siłę zmieniać. Mimo wszystko poprzedni album
osadzony był bardziej w genesisowym klimacie lat siedemdziesiątych, ten
brzmi natomiast bardziej nowocześnie. Fragmentami, muzycznie bliżej mu
do późniejszych dokonań Genesis, czy solowych dzieł Phila Collinsa (ale
tylko w fragmentach). Wszystko rozpoczyna się jednominutowym,
instrumentalnym, usymfonicznionym wstępem „Bridesmaids”. Mocny dźwięk
basu i dosadne klawiszowe tła, rozpoczynają kompozycje „The
Quartermaster”. To obok kompozycji tytułowej, jeden z bardziej
genesisowych fragmentów. Następna „When The Music Dies”, to moim zdaniem
jedna z kilku perełek, które znalazły sie na tej płycie. Przy
odrobinie szczęścia kompozycja ta, mogła by stać sie ikoną (taką jak
chociażby genesisowa „Mama”). Świetnymi partiami Chapman Sticka utwór
okrasił Tony Levin. Następny „The White Crown”, jest bardziej
rock-operowy w kwestii klimatu. „What Have You Done” – kolejna perełka.
Rozpoczyna się bardzo spokojnie – delikatny wokal Sylvana na tle
fortepianu, potem dołącza wokal żeński, będący dopełnieniem pełnej
liryzmu atmosfery. Na koniec dochodzą gitarowe solówki. Solówki
wyjątkowej urody, takie powodujące ciarki na ciele. Natomiast „Crime of
Passion, to kompozycja zrobiona z symfonicznym rozmachem, obdarzona
przepięknym, natchnionym refrenem i gitarowych rarytasów ciąg dalszy.
Nostalgiczny „A French Kiss In An Italian Cafe”, skojarzył mi sie
natomiast odrobinę z solowym Fishem. Utwór wieńczy nastrojowa partia
saksofonu Sheony Urquhart. Album zamyka najdłuższy 12, minutowy fragment
tytułowy, w którym obok Sylvana, do głosu dochodzą żeńskie wokale.
Słychać tutaj charakterystyczna gitarę Steva Hacketta. Kończy się
dostojnie, jak w starym, dobrym Genesis (chociażby „Supper’s Ready”).
Płyta powinna urzec zarówno sympatyków rockowych symfonii, w stylu
Genesis i solowych dokonań Steva Hacketta, ale także tych obdarzonych
większa dawką melodii, solowych dokonań Phila Collinsa czy Raya Wilsona.
Daje punkcik więcej, niż płycie poprzedniej, z racji większej dawki
urzekających melodii.
9/10
Marek Toma















































