1. As One
2. Wastelands
3. Mistress
4. Beyond The Outskirts
5. Chalk Circles
6. Cold Hands
7. Life Is Golden
8. Roadkill
9. Tides
10. Don’t Be Afraid If Nobody Loves You
11. Dead Bird
12. All The Wild Places
13. The Invisibles
14. Flytipping
Rok wydania: 2018
Wydawca: Warner Music
http://www.suede.co.uk/
Brett Anderson jest najzwyczajniej w świecie stworzony do tego by
śpiewać takie właśnie piosenki. Przejmujące, pełne ekspresji, w
których emocje osiągają poziom równy Mount Everest. Dokładnie takie
jakie znalazły się na płycie The Blue Hour. Lata mijają, po britpopie
zostało wspomnienie i kilka świetnych płyt, ale Suede nie złożyło broni.
Od powrotu w 2013 roku po ponad dekadzie milczenia wydają całkiem
niezłe albumy, a ten najnowszy jest wręcz fenomenalny. Wyprodukowany z
rozmachem, z udziałem Praskiej Orkiestry Symfonicznej jest po prostu
zbiorem ładnych, momentami bardzo melodyjnych piosenek. Kiedy
konkurencyjne zespoły z tamtego okresu rozpoczęły eksperymentować z
brzmieniem odkładając gitary na bok, Suede konserwatywnie trzyma się
wyznaczonej na początku drogi. Zachowawcze podejście podczas tworzenia
nowego materiału się najwyraźniej opłaca, bowiem aktualnie powstała
płyta, którą się od pierwszego przesłuchania zapamiętuje. Nie ma
fajerwerków, za to jest ciekawy scenariusz, gdzie łagodniejsze utwory
przeplatają się z dynamicznymi tworząc odpowiednią dramaturgię.
Najlepsze momenty? No właśnie mam kłopot. I to kłopot z wyborem
najpiękniejszej piosenki roku 2018. Tak, tak, to jest właśnie tego typu
dylemat. Czy powinna nią być Wasteland czy Cold Hands? Oto jest
pytanie. Obie mają dokładnie ten sam magiczny haczyk, który powoduje, że
raz zasłyszane, zaczepiają się w umyśle słuchającego i ni jak nie można
się ich pozbyć. Jedna nadzwyczajnie rozpływa się w przestrzeni
wprowadzając prawidłowo w temat płyty, druga zaś zachwyca unikalnym
gitarowym riffem. Pozostałe utwory oczywiście dorównują wyróżnionym,
tworząc wspólnie niemal perfekcyjny zestaw.
Teksty zostały napisane z perspektywy dziecka. Brett Anderson
intensywnie przeżywa swoje tacieżyństwo, które stało się dla niego
inspiracją do napisania słów piosenek. Zatem wraz z poszczególnymi
utworami wchodzimy w świat widziany oczami dziecka, poznającego różne
aspekty życia, również traumatyczne jak śmierć czy zdrada.
Płyt podobnych do The Blue Hour ciągle brakuje. Płyt, do których chce
się natychmiast wracać i nie po to by posłuchać pojedynczych piosenek.
Płyt, które czarują melodią, kreują wyjątkowy klimat i z którymi
powstaje emocjonalna więź. Suede potrafi tworzyć takie albumy, a
niewielu potrafi być jak Suede.
9/10
Witold Żogała
















































