1.On the road 02:41
2.Atomic City 04:11
3.Ross theme 05:26
4.No lungs 04:05
5.Lady Commander 05:35
6.Doctor Tornado 04:45
7.Damn, this guys are good! 03:54
8.There’s no time for talk… 04:01
9….and there’s no place for tears 05:57
Rok wydania: 2024
Wydawca: Lynx Music
https://www.lynxmusic.pl/index.php/component/muscol/S/242-stick-n-stones/618-dryland-rock-cdhttps://romanodoj.bandcamp.com/album/sticknstones-dryland-rock
Nowy projekt muzyczny, więc wskazana jest krótka nota biograficzna. Stick’n’stones – amerykański zespół rockowy założony w 2112 roku w Heyburn w stanie Idaho z inicjatywy gitarzysty Rossa Fromjoya, basisty Arcadio Rusca i klawiszowca Petera Noraya. Po tajemniczym zniknięciu perkusisty pana Dereka zespół zawiesił działalność w 2119 roku. W 2123 roku nastąpiło ponowne spotkanie, kiedy do zespołu dołączył nowy perkusista, Doctor Tornado – wojskowy android Bosman 9 wyprodukowany przed wojną w fabryce Unimor w Gdańsku. Ten kto właśnie czyta niniejszą notę biograficzna pewnie pomyśli sobie, że ktoś chyba zażył coś nieodpowiedniego, recenzent, albo członkowie projektu?
Muzyka z albumu „Dryland Rock” została napisana do komiksu „Futuro Darko” autorstwa Krzysztofa Nowaka. Okładka to także dzieło Krzysztofa Nowaka. Komiks science fiction, więc biografia zespołu również, a dlaczego by nie? Tak naprawdę Stick N Stones, to muzyczne dziecko Romana Odoja (gitary, syntezatory, programowanie perkusyjnego androida), który do współpracy zaprosił tutaj Arkadiusza Sucharę (bas) i Piotra Dziadkowca (klawisze). Mastering, jest natomiast dziełem Przemysława Rudzia, kolejnego muzycznego kompana Romana Odoja. No właśnie, postać tego muzyka, nie powinna być dla czytelników Rock Area anonimowa. Mieliśmy przyjemność recenzować jego wcześniejsze muzyczne przedsięwzięcia: DAYDREAMER „Nightwalker”– duet Romana Odoja ze wspomnianym Przemysławem Rudziem (2023), oraz jego solowe dzieło, zatytułowane „Fiasko” (2020).
„Dryland Rock” składa się z 9 instrumentalnych tematów. Posługując się kulinarną alegorią, powiedziałbym, że podstawę tego muzycznego dania stanowi aromatyczny, elektroniczny sos, w którym skąpane zostały wykwintne, mięsiste porcje gitar i basu, z dodatkiem warzywnego, elektronicznego, perkusyjnego bitu. Całość stanowi smakowitą, ale nie tak ciężkostrawną potrawę, których tak wiele w około progresywnej, muzycznej kuchni (recenzent chyba znowu coś zażył, albo po prostu jest głodny?).
Uroczy basowy klang i soczyste gitarowe solówki, słychać już na samym początku kompozycji „On the road”. Niektóre z fragmentów skojarzyły mi się z kanadyjską SAGĄ. Natomiast partie elektronicznej perkusji, pewnie wielu słuchaczy skojarzy z rodzimym KOMBI. Te bardziej elektroniczne momenty przenika czasem muzyczna aura TANGERINE DREAM. Ogólnie słychać tutaj wiele muzycznych wpływów lat 80-tych. Mimo, że dla wielu prog maniaków, lata 80 -te kojarzone są z komercją, płytę Stick N Stones, w żadnym wypadku nie jest komercyjną, wprost przeciwnie. Wszak pewne zachłyśniecie się tamtą epoką, słychać nawet na ostatniej płycie rodzimej, progresywnej ikony – RIVERSIDE !
„Dryland Rock” – Stick N Stones, to bardzo ciekawe i oryginalne przedsięwzięcie. Słuchając, chętnie sięgnąłbym po komiks „Futuro Darko”, aby połączyć obrazy z muzyką. A jeszcze chętniej zobaczyłbym, ten nowy muzyczny projekt na żywo!
8/10
Marek Toma












































