SPOCK’S BEARD – 2013 – Brief Nocturnes and Dreamless Sleep

1. Hiding Out (7:13)
2. I Know Your Secret (7:40)
3. A Treasure Abandoned (8:53)
4. Submerged (4:57)
5. Afterthoughts (6:08)
6. Something Very Strange (8:23)
7. Waiting For Me (12:36)

Rok wydania: 2013
Wydawca: Spock’s Beard


Trzy lata po wydaniu płyty „X”, przyszła pora na 11-ty krążek studyjny. W grupie Spock’s Beard zaszły jednak w międzyczasie dosyć istotne zmiany personalne. W zespole bowiem nie bębni, a co ważniejsze, nie śpiewa już Nick D’Virgilio! Jego miejsce za mikrofonem zajęła znana w progresywnym światku postać, wokalista nieistniejącej już innej, znanej, amerykańskiej formacji Enchant – Ted Leonard. Za perkusją zasiadł natomiast na stałę Jimmy Keegan, który bębnił ze Spock-ami w ostatnich latach, podczas tras koncertowych.

Choć zmiana wokalisty, to dość poważna operacja, jednak grupa ma już w tym względzie niejako praktykę. Odejście Neala Morse’a, muzyce w jakiś poważny sposób nie zaszkodziło, nie zaszkodziło jej również odejście Nicka D’Virgilio. Nie ma więc mowy o drastycznej zmianie muzycznych trendów i zapatrywań. A nowa twarz w zespole, dodała pewnej świeżości. Leonard jest wokalistą bardziej wszechstronnym, jego wokal sprawdza się zarówno w niższych jak i wyższych rejestrach.

Wersja podstawowa albumu składa się z siedmiu kompozycji, ale dostępna jest również specjalna edycja z pięcioma dodatkowymi kompozycjami (30 minut). Bez obaw, fani zespołu powinni być nową porcją muzyki usatysfakcjonowani. Znajdą tutaj wszystko to, za co kochają ten zespół: piękne rozbudowane kompozycje, które aż skrzą gitarowymi solówkami Alana Morse’a, oraz niesamowitymi klawiszowymi odjazdami Ryo Okumoto, z konkretną, mięsistą sekcją rytmiczną (Dave Meros/Jimmy Keegan), z oszałamiającymi harmoniami wokalnymi Teda Leonarda („Afterthoughts”) Muzycznie, nowy materiał bliższy jest chyba, wcześniejszym płytom zespołu: „The Light”, „Beware of Darkness”… może dlatego, że mały wkład w jego powstanie, wniósł stary towarzysz, bratnia muzyczna dusza, no i autentyczny brat Alana Morse’a – Neal Morse? Jego gitarę można usłyszeć w ostatniej najdłuższej z kompozycji, dwunastominutowej „Waiting For Me”.

Chyba nikt nie wymaga od Spock’s Beard eksperymentów i usilnych zmian stylu? Zagrali płytę, z taką muzyką, w jakiej czują się najlepiej (jak rybak na wodzie – patrząc na okładkę 🙂 ), płytę z taka muzyką, z którą czują się najlepiej jej odbiorcy!

9/10

Marek Toma

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *