1. Sound of Contact (2:05)
2. Cosmic Distance Ladder (4:43)
3. Pale Blue Dot (4:44)
4. I Am Dimensionaut (6:24)
5. Not Coming Down (6:01)
6. Remote View (3:54)
7. Beyond Illumination (5:53)
8. Only Breathing Out (5:56)
9. Realm of In-Organic Beings (2:52)
10. Closer to You (5:05)
11. Omega Point (6:29)
12. Möbius Slip (19:35)
Rok wydania: 2013
Wydawca: Inside Out
http://www.soundofcontact.com/
Czyżby Phil Collins porzucił swoją muzyczną emeryturę, by otworzyć
jeszcze raz w swoim życiu nowy, muzyczny rozdział? Takie ma się po
trochu wrażenie, słuchając po raz pierwszy wydanej przez firmę
InsisdeOut, płyty grupy Sound of Contact! Ale to nie utytułowany Phil
Collins odpowiedzialny jest za to muzyczne zjawisko! Ale ciepło, bardzo
ciepło, a właściwie gorąco! Trop jest bardzo dobry! Sound of Contact,
jest bowiem zespołem założonym przez syna Phila – Simona Collinsa, który
okazuje się odziedziczył wiele ojcowskich genów! Bębni na perkusji aż
miło, posiada bardzo zbliżoną barwę głosu, a co chyba najważniejsze,
podobnie jak ojciec, ma zdolność pisania pięknych kompozycji!
Sound of Contact założony został w 2010 roku. Oprócz Simona Collinsa,
tworzą go: Dave Kerzner, Kelly Nordstrom i Matt Dorsey. Długi
trzyletni proces twórczy zaowocował w tym roku, w postaci debiutanckiej
płyty – „Dimensionaut”. Jest to złożony z 12 kompozycji, koncept album.
Rozpoczyna się od dwuminutowej miniatury „Sound of Contact”, trochę w
Yes-owej aurze. Potem bardzo energetyczny, ale zarazem przestrzenny,
utrzymany w space-rockowym klimacie „Cosmic Distance Ladder”. Kompozycja
„Pale Blue Dot” natomiast, z powodzeniem mogłaby się znaleźć na
którejś, z nieco późniejszych płyt grupy Genesis! Są tu też rzeczy
bardziej delikatne, takie jak balladowe „I Am Dimensionaut”. Chyba
niczym nie odbiega od ballad, jakie często serwował nam na swoich
solowych płytach Phil Collins… Kolejna, bardzo ciepła kompozycja „Not
Coming Down”, ma chyba najbardziej komercyjny potencjał (przynajmniej
na wstępie), śmiało mogłaby zaistnieć na falach, którejś z umiarkowanie
komercyjnie nastawionych stacji radiowych. „Remote View” dowodzi
natomiast, że młodemu Collinsowi nie obce są również muzyczne dokonania
Stevena Wilsona. „Beyond Illumination”, z gościnnym, żeńskim wokalem
Hannah Stobart towarzyszącym Simonowi, fragmentami kojarzyć się może, z
„Englishman In New York” Stinga. „Only Breathing Out”, to kolejna z
piosenek, muzycznie ubrana, w przepiękne klimaty, posiadająca ogromny
potencjał, aby wypłynąć gdzieś w radiowym eterze. „Realm of In-Organic
Beings”, to natomiast niespełna 3 – minutowa miniaturka. Dzięki żeńskim
wokalizom, muzycznie jest chyba małym nawiązaniem do floydowskiego „The
Dark Side of The Moon”. Następnie mamy spokojne, również bardzo ciepłe,
rozkołysane „Closer to You” i bardziej połamane rytmicznie, kosmiczne
„Omega Point”. Na zakończenie otrzymujemy natomiast najdłuższy, 20
minutowy, niezwykle smakowity, muzyczny kęs, „Möbius Slip”. Tutaj we
fragmencie, ma się wrażenie, że „akcja” dzieje się gdzieś w Pompejach.
Symbol nieskończoności, zdobiący okładkę, okazał się bardzo trafiony.
Ten debiutancki materiał, z ogromną przyjemnością, bez znudzenia, można
słuchać właściwie na okrągło!
9/10
Marek Toma















































