SOULESS CARNAGE – 2014 – From The Remains To Heaven

1. Intro
2. Eyesore’s Eye
3. From The Remains To Heaven
4. Inner Beauty To Consume
5. Suffocating Demigod


Rok wydania: 2014
Wydawca: Soulless Carnage
https://www.facebook.com/SoullessCarnage


Czasami ni stąd ni zowąd na metalowej scenie pojawia się nowy gracz, którego prezentowane dźwięki potrafią nie tyle zaskoczyć (oczywiście w pozytywnym sensie), co w pewien sposób niebezpiecznie zauroczyć. Tak też dzieje się przy okazji młodej, drapieżnej grupy Soulless Carnage z Warszawy, którego mroczna prezencja zdradza przynależność do czarcich klimatów lub jak kto woli, ciemnej strony mocy.

„From The Remains To Heaven” stanowi wydawniczy debiut Warszawiaków. Od razu dodam – jego jedynym, za to ogromnym minusem jest fakt, że nie mamy w tym przypadku do czynienia z płytą długogrającą, o czym świadczy choćby skromna liczba utworów. Nie byłoby to aż tak dotkliwe gdyby nie pomysły… Te w połączeniu z posępną atmosferą, umiejętnym wykonaniem oraz dojrzałą produkcją budzą zdecydowanie pozytywne odczucia. Fachowe podejście do tematu oraz profesjonalizm już na wstępie potwierdza intensywno – techniczny „Eyesore’s Eye”, do którego powstał diaboliczny teledysk.

Jeżeli chodzi o konwencję, w jakiej porusza się Soulless Carnage – czarcie logo oraz turpistyczna okładka odpowiednio nakreślają z czym mamy do czynienia. Warszawska brygada z powodzeniem eksploruje mroczne rejony death metalu w technicznym wydaniu. Wyrazista mikstura o zmiennej intensywności utrzymana w ekstremalnej formie z pewnością przypadnie do gustu zwolennikom kunsztu Morbid Angel, techniki Immolation czy też specyfki Septic Flesh.

Wydawnictwo oprócz szybkości, głębokiego growlingu i ciężaru nie dyskredytuje innych rozwiązań. Dlatego poszczególne kompozycje posiadają w sobie pokaźną ilość techniczno – instrumentalnych motywów, połamanych form, monumentalnych zwolnień czy też melodii, które najbardziej namacalne są przy okazji refrenu do kompozycji tytułowej. Jak wspomniałem wcześniej, sporym atutem „From The Remains To Heaven” i jego nieodłączną częścią jest mroczny, niepokojący klimat, idealnie cementujący poszczególne fragmenty w masywną całość. Ta ma wiele do zaoferowania poprzez prezentowane bogactwo środków, okazałość oraz profesjonale, a do tego świadome podejście, które umożliwia realizowanie niebanalnych muzycznych wizji i to na wysokim poziomie.

Mimo wszystko Soulless Carnage nie będzie miał łatwo; startuje w mało przyjaznym środowisku (Polska) wśród licznej konkurencji, ale szanse na powodzenie są (najpewniej poza granicami). Zwiastunem sukcesu (o ile w tym gatunku można tak w ogóle mówić) jest potężny atut w postaci „From The Remains To Heaven”. Za jego pośrednictwem zespół pokazał, że w death metalu nie „powiedziano” jeszcze wszystkiego. Mam nadzieję, że panowie będą kuć żelazo póki gorące i już niebawem światło dzienne ujrzy kolejne wydawnictwo sygnowane mianem Soulless Carnage – tym razem niechaj to będzie pełny studyjny album, czekam z niecierpliwością!

PS. Czarna koperta, w której czaił się klimatyczny digipack – pierwsza klasa \m/

8,5/10

Marcin Magiera

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *