SOROR DOLOROSA – 2013 – No More Heroes

1. Silver Square
2. Sound & Death
3. Dany
4. The Figure of The Night
5. Hologram
6. Motherland
7. Wormhole
8. A Dead Yesterday
9. Exodus


Rok wydania: 2013
Wydawca: Beneath Grey Skies
http://www.sorordolorosa.com/



To drugi album w dyskografii zespołu znad Sekwany. Francuzi niedawno gościli w Polsce na festiwalu Castle Party, wystąpili tam jednak o jakiejś nieprzyzwoicie wczesnej porze. Przy dziennym świetle ulotnił się gdzieś klimat ich muzyki, mimo że panowie starali się jak mogli.

Płyta „No More Heroes” zrobiła na mnie piorunujące wrażenie podczas pierwszego przesłuchania i… wciąż nic się nie zmieniło w tej kwestii. Przyznam szczerze, że nie jestem entuzjastą kierunku w jakim zmierza od pewnego czasu muzyka określana mianem gotyckiej, niestety coraz trudniej odróżnić ją od zwykłej dyskoteki, czy techno party (mroczne klimaty niewiele tu pomagają). Tymczasem Soror Dolorosa proponuje powrót do korzeni cold wave i rocka gotyckiego. Do czasów najwspanialszych dokonań The Cure, Joy Division, Sisters of Mercy i Breathless. Zresztą tytuł „No More Heroes”, odwołujący się wprost do The Stranglers też nie wziął się przypadkiem, chociaż akurat „Dusiciele” z gotykiem wiele wspólnego nie mieli, a i wpływów ich twórczości próżno szukać na tym albumie. Chodzi raczej o hołd dla przełomu lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych.

Hołdowanie tradycji nie oznacza bynajmniej wykopywania zatęchłego trupa z grobu. Soror Dolorosa to nie muzyczni zombies. Kompozycje z „No More Heroes” brzmią świeżo i przekonująco. Najwięcej w nich „kjurowania” (posłuchajmy chociażby („Sound & Death”, „Dany”, „Worhmole”), ale panowie potrafią też mocniej rozkręcić gałki wzmacniaczy („Silver Square”, „The Figure of The Night”). Podczas słuchania tej płyty mrok i melancholia dosłownie wylewają się z głośników, apogeum osiągając w sugestywnym „Hologram”. (w sieci można znaleźć klip do tego utworu). Ten kawałek mógłby śmiało powstać podczas sesji „Closer”…

Przepiękna, wciągająca płyta… Chętnie zobaczyłbym ten zespół ponownie, tym razem w jakimś klubie lub niewielkim teatrze, w roli headlinera. Pewnie mielibyśmy do czynienia z muzycznym misterium przez duże M…

10/10

Robert Dłucik

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *