1. Tranz I – JJ (11.44)
2. Tranz II – Tryboluminescencja (10.57)
3. Tranz III – Ucisk/Uścisk (16.13)
Rok wydania 2017
Wydawca: Unquiet Records
https://www.facebook.com/SoSlowBand/
Muzyczny świat nigdy nie przestanie mnie zaskakiwać. Mimo, że młodzież
nie kupuje płyt, media serwują proste piosenki i sezonowe mody i
wydawałoby się, dla ambitnego grania nie ma już miejsca, ciekawe albumy
pojawiają się w niemal każdym rockowym zakątku stylistycznym. Sporo
narodziło się projektów, gdzie muzycy zaangażowani w bardziej regularne
zespołu, postanowili dać upust bardziej artystycznej części duszy, ale
wśród debiutantów nie brakuje bardziej ambitnego podejścia. Dziś
omawiana płyta „3T” zespołu SO SLOW, nie wyszła spod palców debiutantów.
Grupa ma na swoim koncie kilka wydawnictw (tak, biorąc pod uwagę
singiel i dwa albumy, to dobre określenie), ale wstęp ten nie tyle miał
przedstawić warszawską formację, jak nawiązać do kwestii pochodzenia
niebanalnych dźwięków.
Zatem przejdźmy do zawartości krążka „3T”. Zawiera trzy utwory z czasem
trwania od 10 minut z okładem do ponad kwadransa. Co w sumie daje czas
trwania mini albumu, czy też może czarnych płyt sprzed kilku dekad.
Każdy tytuł ma przedrostek „Tranz (i numer)” i już zanim płyta wyląduje w
odtwarzaczu mamy do czynienia z kolejną wskazówką. Tymczasem So Slow
bawią się dźwiękiem, brzmieniem, przesterem. Na pograniczu post rocka i
ambientu tworzą duszny świat, w którym słuchacz czuje się zaskakująco
swobodnie. Mimo że każdy utwór okraszony jest tekstem, nie mam oporów
przed traktowaniem tej muzyki jako instrumentalnej. Wykrzyczane, acz
mocno przesterowane głosy jawią mi się tutaj jako integralne elementy
układanki, niemal jak kolejny instrument. Sporo tutaj budowania klimatu,
momentami mamy do czynienia ze swoistą ścieżką dźwiękową do filmu
grozy. Zaskakuje nie tyle ilość elektroniki, ale sposób w jaki zgrabnie
wtapia się to wszystko w ogólny obraz. Zespół eksperymentuje z dźwiękiem
a całość jest zakręcona i psychodeliczna… na pewno pomaga
zastosowanie wielu dysonansów oraz użycie skrzypiec czy instrumentów
dętych.
Nowej produkcji So Slow słucha się wyjątkowo dobrze. Jak na tak ciężką i
ambitną formę przelatuje przez głowę nie czyniąc spustoszeń. Efekt jest
taki, że chce się wracać do tych kompozycji – ale nie od razu. Może i
brakuje akcentu, punktu zaczepienia, ale kto powiedział że muzyka ma być
oczywista. Tymczasem polecę „3T” tym, którzy niejedno już słyszeli.
8/10
Piotr Spyra














































