ŚLĄSKA GRUPA BLUESOWA – 2026 – Live

01.Powierzam Ci
02.Wczoraj byłem w kinie
03.Dni nie moje
04.Nikt nie zna swej godziny
05.Home of blues
06.Nikt nie zawróci kijem Wisły
07.Rajska kuźnia
08.Bo takie są dziewczyny
09.Sztajger
10.Modlitwa bluesmana w pociągu
11.O mój Śląsku


Rok wydania: 2026
Wydawca: Edycja Autorska


Na początek pozwolę sobie na rozwlekły rys historyczny dla niezorientowanych. Otóż Śląska Grupa Bluesowa to formacja, która pod tą właśnie – długą, aczkolwiek wszystko wyjaśniającą – nazwą funkcjonuje od końca 2003 roku. Wcześniej był bowiem zespół Bezdomne Psy, który przez całe lata 90-te akompaniował na koncertach Janowi „Kyksowi” Skrzekowi. A jeszcze wcześniej Apogeum – amatorski kolektyw stanowiący prapoczątki muzycznej przygody tego towarzystwa.  Skład Apogeum i Bezdomnych Psów tworzyli Leszek Winder (gitara), Jerzy Kawalec (bas) i Michał Giercuszkiewicz (perkusja).

Bezdomne Psy oprócz występów z Kyksem funkcjonowały też jako twór niezależny, instrumentalne „power-trio”, czego świetną pamiątką jest album z 1988 roku zatytułowany po prostu „Bezdomne Psy”. Zawierał mocno awangardowe improwizacje – zdecydowanie bliższe estetyce jazzowej niźli bluesowym dwunastotaktowcom. Tu polecam zwłaszcza wydaną wiele lat później reedycję wzbogaconą dodatkowymi nagraniami koncertowymi z festiwalu Jarocin 1986.

Działalność formacji Jan Kyks Skrzek & Bezdomne Psy zakończyła przedwczesna śmierć Jerzego Kawalca. W styczniu 2004 roku grupa powróciła jednak do koncertowania. Na stanowisko basisty zaproszono Mirosława Rzepę, wieloletniego animatora przeróżnych projektów śląskiego środowiska artystycznego. Wtedy właśnie na afiszach zaczęło pojawiać się określenie Śląska Grupa Bluesowa. Jeden z pierwszych występów pod tym szyldem miał miejsce w słynnym – niestety nieistniejącym już – chorzowskim klubie Kotłownia, czego naocznym świadkiem był niżej podpisany.

Aktywność ŚGB z Jankiem jako wokalistą przybrała na mocy wraz z nagraniem i wydaniem nowych płyt studyjnych. Najpierw w 2005 roku pojawił się ciepło przyjęty album „Bo takie są dziewczyny”. Dziewięć lat później ekipa przygotowała następny krążek CD o tytule „Kolory bluesa”. Wśród zaproszonych tu gości pojawili się między innymi pianista Krzysztof Głuch i harmonijkarz Michał Kielak. Zapewne żaden z tej dwójki nie zdawał sobie wówczas sprawy z faktu, że wkrótce zasili szeregi zespołu na stałe.

W styczniu 2015 roku zmarł nagle Jan Kyks Skrzek. Wypełnienie pustki po tak ikonicznej postaci rodzimego bluesa nie było już oczywiście możliwe. Niemniej Leszek Winder, Michał Giercuszkiewicz i Mirek Rzepa po stosownym okresie żałoby wznowili aktywność Śląskiej Grupy Bluesowej jako wyraz scenicznego hołdu dla swojego zmarłego przyjaciela. Wakaty w obsadzie uzupełnili wspomniani powyżej Kielak i Głuch oraz zjawiskowa wokalistka Agnieszka Łapka, której zdarzało się już współpracować z grupą jeszcze za życia Kyksa. Okazjonalnie grono to wzmacniali na scenie wokaliści Joanna Kaniewska i Adam Kulisz.

Niestety pięć lat później na grupę spadł kolejny cios. Po ciężkiej chorobie odszedł Michał Giercuszkiewicz. Od lipca 2020 roku zastępuje go perkusista Max Ziobro. Mimo młodego wieku dał się już poznać jako ceniony instrumentalista wielu lokalnych inicjatyw muzycznych, między innymi członek Jan Gałach Band. Świetnie wpasował się w styl Śląskiej Grupy Bluesowej. Dołożył też nowy pierwiastek w postaci młodzieńczego wigoru i świeżego spojrzenia na rytmikę. Miało to odzwierciedlenie w nowych aranżacjach klasycznych numerów zespołu.

Formacja po kilku latach ogrywania zwyczajowego repertuaru dojrzała też do decyzji o stworzeniu materiału premierowego. Z początkiem roku 2022 nakładem Metal Mind Productions światło dzienne ujrzał zatem album „Tu i teraz”. Obszerne fragmenty tego krążka na stałe zagościły w koncertowym programie ŚGB. Artyści nadal jednak chętnie przypominają podczas występów dorobek nieodżałowanego Janka Skrzeka. Taki właśnie charakter miały dwa listopadowe recitale Śląskiej Grupy Bluesowej, których zapis składa się na album noszący jakże oczywisty tytuł – „Live”.

Dużo się tu dzieje. Zanim jeszcze rozsmakujemy się w odrestaurowanych przebojach Jasia, na zachętę dostajemy całkowicie nowy utwór. Nazywa się  „Powierzam Ci” i jest miłą obietnicą nadchodzącej kolejnej płyty z nowym materiałem autorskim. Potem już czas na to, co od lat znamy i szanujemy. Są skoczne kawałki w rodzaju „Wczoraj byłem w kinie”, „Bo takie są dziewczyny” czy „Home of blues”. Są ballady „Nikt nie zna swej godziny” i „Rajska kuźnia” (podobno ulubiony Jasiowy kawałek Ryśka Riedla). W końcu są sztandarowe szlagiery Kyksa, takie jak „Sztajger” i „Modlitwa bluesmana w pociągu”. A na bis ten najbardziej rozpoznawalny – „O mój Śląsku”. Etap współczesny reprezentuje tym razem tylko urocza pieśń „Dni nie moje”.

Artyści są w życiowej formie. Sekcja rytmiczna Rzepa-Ziobro sunie aż miło. Jest nawet solo perkusyjne, a jakże! Klawiszowe pasaże Krzysztofa Głucha to bluesowo-jazzowa pianistyka z najwyższej półki. O harmonijkowych popisach Michała Kielaka też nie da się napisać inaczej niż w samych superlatywach. Wybornie wypada cała trójka wokalistów – oprócz naczelnej frontmanki Agnieszki Łapki także Asia Kaniewska i Adam Kulisz. Niepodzielnie rządzi zaś jedyna w swoim rodzaju gitara Leszka Windera. To artysta totalny. Sama tylko solówka wieńcząca kompozycję „O mój Śląsku” w pełni uzasadnia przyznanie mu niedawno tytułu „gitarzysty roku” w plebiscycie Blues Top 2025.

Ta płyta wręcz prosiła się o powstanie. Odświeżone aranżacje Kyksowych evergreenów brzmią w obecnym układzie personalnym ŚGB zupełnie inaczej. Tętnią żywą energią. Nabrały nowej mocy, inaczej rozłożono akcenty. Gdzieniegdzie wzbogacono te piosenki o elementy nieoczywiste i zupełnie niespodziewane. Do tego mistrzowska realizacja dźwięku. Stuprocentowy profesjonalizm! Dobrze, że Leszek Winder dał się namówić na płytową dokumentację scenicznych możliwości aktualnego składu. Szkoda, żeby takie nagrania się zmarnowały. To nie tylko miła pamiątka dla stałych bywalców występów tej grupy. To niezbity dowód, że prawdziwy blues żyje i ma się świetnie!

9/10

Michał Kass

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *