1. Kolory bluesa
2. Sprzedać można nawet wszystko
3. Nie zapomna bluesa
4. Chachor
5. Bogactwo widzi nawet ślepiec
6. Sztyl od kilofa
7. O małym Jasiu
8. Zaklęty w klawisze
9. Mała szafirowa karbidka
10. Ostatni blues
Rok wydania: 2014
Wydawca: Metal Mind Productions
https://www.facebook.com/SGBsilesia
Śląska Grupa Bluesowa, czyli Leszek Winder (Krzak), Jan „Kyks“ Skrzek,
Mirosław Rzepa i Michał Giercuszkiewicz (eks- perkusista Dżemu). Ale
panowie chyba nie lubią nagrywać w kwartecie, bo „Kolory bluesa“
pomagało im namalować dźwiękami liczne grono zacnych gości. I to nie
tylko z kręgu rodzimego bluesa (by wspomnieć Sebastiana Riedla, czy
znakomitych instrumentalistów Michała Kielaka i Jana Gałacha), ale
również jazzu, punk rocka („Siczka“ z KSU), a nawet muzyki ludowej
(Kapela Góralska „Sarpacka“). Sporo na tej płycie dęciaków, sporo
muzycznych kontrastów, dużo śląskiej gwary, generalnie: dzieje się dużo,
chociaż nie wszystkie utwory przekonują w stu procentach. Drażnią
chociażby przaśno – ogniskowe żeńskie chórki w tytułowej kompozycji
(sama kompozycja fajna, tylko ten refren…), a i „Sztyl od kilofa“
zdecydowanie wolę w oryginale KSU. Szwankuje również realizacja: czasem
wokale są zbyt wysunięte do przodu kosztem instrumentów.
Teraz plusy, bo tych jest sporo. „Nie zapomna bluesa“ – proste i
szczere wyznanie miłości do źródeł gatunku, wyśpiewane zdartym głosem
Skrzeka. „Bogactwo widzi nawet ślepiec“ – gorzki opis współczesnych
realiów, pięknie ozdobiony skrzypcowymi partiami Jana Gałacha. Mocnymi
punktami płyty są również instrumentalne kawałki „O małym Jasiu”,
nastrojowa „Mała szafirowa karbidka“ oraz finałowy (niemal
instrumentalny, bo w końcówce mamy góralskie zaśpiewy) „Ostatni blues”,
delikatnie przyprawiony psychodelicznym klimatem (znów słyszymy partie
Gałacha, a gitarowa solówka Windera – palce lizać).
Faktycznie: kolorowy album wyszedł weteranom śląskiego bluesa. Warto po niego sięgnąć.
7/10
Robert Dłucik













































