Sky Architect – 2010 – Excavations of the Mind

1. Deep Chasm (19:14)
pt I – Charter
pt II – Chime
pt III – Changeling
pt IV – Chasm
5. The Grey Legend (12:11)
6. Russian Wisdom (5:09)
7. Excavations Of The Mind (11:46)
8. Gyrocopter (3:00)

Rok wydania: 2010
Wydawca: Galileo


Nie ma to jak dobrze zacząć. Udany debiut może być przepustką do światowej kariery, otworzyć przed zespołem zamknięte do tej pory drzwi, być szansą na nagranie jeszcze lepszych płyt… no właśnie – niestety nie zawsze ostatni z wymienionych punktów udaje się spełnić i wtedy cały wysiłek idzie na marne. Nie popadajmy może jednak w pesymizm, gdyż Holendrzy ze Sky Architect są dopiero na samym początku tej ścieżki, a album „Excavations of the Mind” jest ich wydawniczym debiutem.

Notka od wydawcy sugeruje, że zespół wzoruje się na King Crimson, Camel, Anglagard, Gentle Giant, The Flower Kings, Porcupine Tree czy Pain of Salvation. Trzeba przyznać, że dość spory rozrzut stylistyczny (choć obracający się w kręgu zespołów nazywanych progresywnymi) bo jak porównać wysublimowane, pełnie wdzięku i wzniosłych melodii kompozycje Camel do zagmatwanego King Crimson czy czasami wręcz przekombinowanego The Flower Kings? Okazuje się jednak, że opis ten nie jest na wyrost i w kompozycjach tworzonych przez tą grupę utalentowanych ludzi to słychać. „Excavations of the Mind” to bez odrobiny wątpliwości jedna z najbardziej „zakręconych” płyt jaką dane mi było słyszeć w tym roku. Muzyka łącząca tradycje progresywnego rocka lat siedemdziesiątych z dobrodziejstwami współczesnej techniki. Można by rzec muzyka łącząca pokolenia, a może i progresywny rock na miarę XXI wieku? Być może zabrzmiało patetycznie ale obok dźwięków sączących się z głośnika nie można przejść obojętnie. Już otwierający, trwający ponad dziewiętnaście minut, „The Chasm” to prawdziwa uczta dla koneserów. Jest tu i prog metal, jest „Porcupine Tree”, nie brakuje akustycznych gitar, hammondów i pianina. Rytmika, i nastroje zmiatają się jak obraz w kalejdoskopie i jak małe dziecko z uporem maniaka potrafi wpatrywać się w powstające tam obrazy tak na słuchacza działa muzyka tego zespołu. „Russian Wisdom” to totalny odlot i zabawa dźwiękami, wśród których pojawiają się takie, których nie powstydziłaby się… kapela weselna… tak, tu nie ma barier i dla odmiany zaraz potem zespół serwuje nam wspaniały, bujający klimat zwieńczony nośnym refrenem. Tytułowy „Excavations Of The Mind” to niemal sztandarowy pokaz łączenia tradycji z nowoczesnością – wstęp jest niemal hołdem dla lat siedemdziesiątych ale to raptem fragment z tego kolejnego dźwiękowego kolosa (prawie dwanaście minut). Świetne partie wokalne (odpowiada za nie niejaki Tom Luchies), które wypełniają tą jak i pozostałe kompozycje to niezaprzeczalny atut krążka – dobry wokalista to podstawa (!) do tego pojawiające się gitary a’la Andy Latimer potrafią wprowadzić w nastrój błogości… który oczywiście nie trwa wiecznie bo jakże to tak – musi się coś dziać.

Dość długo przegryzałem się przez tą płytę. Wyłamuje się ona ze stereotypów, z którymi kojarzy się scena holenderska pełna melodii i neoprogresywnych brzmień. Sky Archtect bliżej do skandynawskich wyjadaczy z The Flower Kings czy wciąż mało znanego (a szkoda) Brighteye Brison. Pomysłami, które znalazły się na tym wydawnictwie ze spokojem można by obdzielić kilka innych albumów i jestem tego niemal pewien, ze byłby to płyty udane. Bardzo mocny debiut i pozostaje trzymać kciuki aby kolejne płyty były równie ciekawe, pierwszy krok jest niezwykle pewny…

8,5/10

Piotr Michalski

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *